Dankowski: Wkradła się niepotrzebna nerwowość

08.09.2019 (15:14) | Dominik Szpik | fot.: Rafał Sawicki
Fajnie dla nas przebiegało to spotkanie. Szybko strzelone dwie bramki. Ciężko mi powiedzieć czego później nam zabrakło. Wkradła się niepotrzebna nerwowość u młodszych zawodników. Dostaliśmy reprymendę od trenera za to zachowanie. Nie wracaliśmy, nie skracaliśmy boiska, nie wychodziliśmy do pressingu i przez to Rekord stwarzał sobie sytuacje. Mecz zakończył się jednak naszym zwycięstwem i to jest najważniejsze. - mówił po meczu z Rekordem Bielsko-Biała Kamil Dankowski.


 

Trochę zespół Rekordu utrudniał wam narzucenie swojego stylu gry w tym meczu.

Właśnie o to chodzi. Najpierw wygrywamy 2:0, nagle wychodzimy na drugą połowę, ja gdzieś tam miałem fajną sytuację z lewej nogi i nagle się cofnęliśmy, a Rekord cały czas był przy piłce. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego tak było, bo rozmawialiśmy o tym w szatni. Nie było też dużej radości z tego zwycięstwa tylko od razu rozmawialiśmy o błędach. Na pewno przeanalizujemy bardzo dokładnie to spotkanie.

Widzisz potencjał w tych młodych zawodnikach, którzy na co dzień grają w rezerwach?

Myślę, że tak. Trzeba w nich wierzyć. Ja mocno wierzę w tych chłopaków. Jak ja byłem w ich wieku, starsi zawodnicy też we mnie wierzyli. W to, że się rozwinę i wejdę do pierwszej drużyny. Ja tak samo dobrze życzę moim młodszym kolegom. Ciężka praca, dbanie o siebie i myślę, że będzie dobrze.

Zahaczmy jeszcze o bramkę dla Rekordu. Od kogo ta piłka finalnie się odbiła?

Byłem blisko tej sytuacji i wydaje mi się, że odbiła się od Piotrka Celebana i wpadła do bramki.