Jawny: Dopadło nas sporo kontuzji

19.09.2019 (16:12) | Szymon Janiec | fot. Rafał Sawicki | skomentuj (0)
Rezerwy Śląska właśnie awansowały do 1/8 okręgowego Pucharu Polski, zwyciężając Orła Pawłowice. W sobotę przegrały natomiast z Ruchem Zdzieszowice. O tych dwóch meczach, a także o obecnej sytuacji kadrowej Śląska II Wrocław, porozmawialiśmy z opiekunem tej drużyny, trenerem Piotrem Jawnym.


 

Na początek muszę zapytać o dzisiejszych debiutantów. W meczu zagrało kilku chłopaków z CLJ. Czy to są nazwiska, które będą się pojawiać częściej w seniorskiej piłce?
Szczerze mówiąc, dopadło nas sporo kontuzji – Samiec, Scalet, Jarzębowski, Wypart, Ostrowski, Krocz, plus dwaj juniorzy, którzy już z nami trenują, czyli Mamis i Głowieńkowski. To tak naprawdę ośmiu zawodników. Na puchar pierwszy zespół nie oddaje nam zbyt wielu zawodników, więc aby mieć osiemnastkę meczową zabieramy tych najbardziej utalentowanych juniorów. Szkoda, że nie dostali więcej minut, bo zakładaliśmy, że zagrają około pół godziny, ale tak niestety ułożył się mecz.

No właśnie – czerwona kartka dla Szpakowskego. Słuszna?
Niestety tak. Szpaku znalazł się na pozycji prawego obrońcy i nie zachował się tak, jak powinien się zachować prawy obrońca. Gorzej, że potem padła bramka. Frasik mógł się ustawić lepiej przy wolnym. Potem Orzeł powinien strzelić jeszcze drugą bramkę po kolejnym jego błędzie. Taka ta piłka jest przewrotna. Chłopcy jednak piłkarsko udowodnili, że są lepsi, szczególnie na takim ciężkim terenie, bo murawa tutaj była bardzo słaba.

Muszę wrócić jeszcze do sobotniego meczu. Miał pan u siebie dwóch debiutantów. Zacznijmy od Bargiela. On jako jedyny opuścił boisko przy zmianie. Jaki był tego powód?
Bargiel zagrał bardzo słabo i dlatego zszedł. Musieliśmy trochę eksperymentować ze składem, bo Marković miał grać na dziesiątce, więc Bargiel zagrał na skrzydle. A to nie jest taki prawdziwy skrzydłowy. Na ławce nie było za bardzo nikogo, kto mógłby pchnąć grę do przodu. Dlatego dokonaliśmy tylko jednej zmiany w meczu.

A Filip?
Filip Marković to jest piłkarz, który ma bardzo dużą jakość. W tym meczu był mało aktywny, ale ta jego aktywność wynikała też z tego, że mało piłek było do niego dostarczanych. Bardzo słabo rozgrywaliśmy od tyłu i stąd się wzięły wszystkie nasze problemy w tym meczu. Widać, że Filip potrafi grać w piłkę, kwestia tego, kiedy dojdzie do optymalnej formy, bo widać, że jeszcze trochę mu brakuje.

Nadchodzi mecz na szczycie – w niedzielę gracie z Foto-Higieną Gać. Spodziewa się pan jakichś niespodziewanych spadków z pierwszej drużyny?
Raczej nie. We wtorek jest mecz pucharowy, więc z doświadczenia wiem, że klub nie będzie chciał ryzykować kontuzji. Dodatkowo może odpaść nam ktoś z młodszych zawodników, bo na Widzewie musi grać jeden piłkarz z rocznika 1999 lub młodszy. Być może klub będzie chciał, żeby Marković zagrał jeszcze raz w rezerwach, żeby złapać trochę rytmu meczowego. Na Foto-Higienę spodziewamy się jednak raczej podobnego składu, co ostatnio.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane