Bargiel: Cierpliwość to mój skarb

23.09.2019 (14:15) | Szymon Janiec | fot. Rafał Sawicki | skomentuj (0)
Sprowadzony latem z AC Milan młodziutki Przemysław Bargiel rozegrał właśnie swój drugi mecz w barwach Śląska. Póki co jednak możemy go oglądać jedynie w trzecioligowych rezerwach. Przeczytajcie, co miał nam do powiedzenia po bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Foto-Higieną Gać.


 

Jak porównasz do siebie dwa swoje pierwsze mecze, które rozegrałeś dla Śląska?
Na pewno można powiedzieć, że dzisiaj zdecydowanie lepiej się czułem. Przed tygodniem grałem po raz pierwszy, więc chciałem poznać ligę i otoczenie, zobaczyć jak to wszystko wygląda. Do drugiego meczu mogłem się już lepiej przygotować, bo wiedziałem, czego mam oczekiwać. Trochę mnie nie było w tej lidze. Będąc w Ruchu też grałem w rezerwach, ale to było dawno temu. Byłem ciekawy, czy nic się tutaj nie zmieniło. Myślę, że dzisiaj czułem się dużo pewniej. Złapałem też trochę więcej zgrania z chłopakami. Było widać, że chcieliśmy grać w piłkę. Lepiej wyglądaliśmy jako zespół, mieliśmy lepsze zgranie i dzięki temu nie było widać takich błędów indywidualnych, jak przed tygodniem.

Łatwiej wam się dziś grało, bo rywal nie był aż tak agresywny jak w ostatnim meczu?
Myślę, że nie ma co patrzeć na rywala. Nasza gra dzisiaj spowodowała, że rywal szybko opadł z sił. W Zdzieszowicach gra nam nie wychodziła, brakowało nam jakości w prostych elementach – podaniu czy wyjściu na pozycję. Dzisiaj graliśmy spokojnie, cierpliwie, a przeciwnik musiał biegać za piłką. Dzięki temu pod koniec nie miał już sił, a my mogliśmy grać swoją grę.

Dzisiaj dobrze wyglądała twoja współpraca z Kacprem Izydorczykiem. A czy możesz wskazać takiego zawodnika, z którym gra ci się najlepiej w rezerwach?
Ja jeszcze nie znam tak dobrze chłopaków. To dopiero mój drugi mecz, a na co dzień z nimi nie trenuję. Tylko podczas spotkań możemy złapać chwilowy kontakt ze sobą. Ale myślę, że z każdym meczem będziemy coraz bardziej pewni siebie i lepiej zgrani. Z Kacprem gra mi się dobrze, bo on preferuje ofensywny styl, podobnie jak ja. Chcemy dostawać piłkę i atakować przeciwnika. Fajne jest to, że podczas meczów tak naprawdę nie ma znaczenia, że część chłopaków trenuje w rezerwach, a inni schodzą z pierwszego zespołu. Łączy nas piłka. Idea jest ta sama, chcemy grać w piłkę i dlatego dzisiaj wyglądaliśmy tak dobrze jako drużyna.

Bartek Boruń w przerwie opuścił boisko. Mówi się, że może zostać włączony do kadry pierwszego zespołu na mecz z Widzewem. Jak długo będziemy musieli tam czekać na ciebie?
Jestem tutaj czwarty tydzień. Rozmawiałem z trenerem Lavicką. Powiedział mi, że muszę być bardzo cierpliwy. Cierpliwość to mój skarb. Nauczyłem się jej we Włoszech i zamierzam też tutaj się nią wykazywać. Patrzę tylko i wyłącznie na siebie. Ciężko trenuję, robię wszystko to, co trener powie, wykonuję też dodatkowe ćwiczenia. Czekam na swoją szansę, na pewno kiedyś ją dostanę i wykorzystam. Najważniejsze, żeby być cierpliwym i ciężko pracować. Nie chcę dostać wszystkiego od razu. Wolę małymi kroczkami osiągać swój cel. A jeśli dostanę szansę debiutu, to będzie efekt pracy, jaką wykonałem od momentu przyjścia do klubu.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane