Marković: Oglądałem tę sytuację milion razy

24.09.2019 (08:50) | Szymon Janiec | fot. Joanna Wietrzyńska | skomentuj (2)
Filip Marković w ostatniej akcji derbowego meczu z Zagłębiem mógł na stałe zapisać się w pamięci kibiców Śląska. O zmarnowanej setce, a także wrażeniach po meczu, porozmawialiśmy z serbskim pomocnikiem już po zakończeniu spotkania.


 

Przed tygodniem rozmawialiśmy o tym, że może będzie okazja zamienić kilka słów po derbach, jeśli trener Lavicka da ci szansę gry. Dostałeś tę szansę i zdaje się, że ją wykorzystałeś.
Tak. Derby to specjalny mecz dla każdego – dla piłkarzy, ale też kibiców. I wydaje mi się, że kibicom podobał się ten mecz. Docenili nasze starania na boisku. Szkoda, że nie udało nam się wygrać. Mieliśmy swoje szanse, ale Zagłębie również. Myślę, że z perspektywy całego meczu remis wydaje się sprawiedliwym wynikiem. Czuję się świetnie i to jest dla mnie bardzo ważne. Jestem szczęśliwy, że mogłem zadebiutować w tak ważnym meczu, jak derby.

W meczu z Zagłębiem mogliśmy oglądać zupełnie innego Filipa Markovicia, niż tydzień temu w Zdzieszowicach. Wszedłeś na ostatnie minuty i dałeś drużynie nową jakość.
I myślę, że będziecie mogli mnie oglądać lepszego z każdym następnym spotkaniem. Wciąż staram się przyzwyczaić do nowego otoczenia, życia w nowym kraju oraz bycia częścią drużyny. Ale myślę, że niedługo będę już w swojej najlepszej formie.

Kiedy przychodziłeś do Wrocławia, wiedzieliśmy, że potrafisz zagrać także jako napastnik. W obliczu słabej dyspozycji Szczepana i Exposito mogłeś wydawać się lekiem na słabą ofensywę Śląska. Erik jednak w sobotę pokazał, że nie będzie łatwo go wygryźć ze składu.
Bardzo się cieszę z tego, że Erik strzelił trzy bramki. To bardzo dobry zawodnik, ale też świetny człowiek. Szczepan też jest dobrym piłkarzem, trenuje bardzo ciężko każdego dnia i jestem pewny, że dostanie swoje szanse w tym sezonie. Jeśli chodzi o mnie, to mogę grać na wszystkich czterech pozycjach w ataku. Lubię atakować i być blisko bramki rywala, więc mogę też wystąpić jako napastnik. Ale to trener zadecyduje, gdzie mnie widzi – być może na skrzydle albo na dziesiątce. Dla mnie najważniejsze jest to, abym grał regularnie i mógł wrócić do swojej najlepszej formy.

Jak bardzo żałujesz swojej sytuacji w ostatnich sekundach meczu?
Patrzyłem na tę sytuację milion razy na powtórkach. Szukałem czegoś, co mogłem zrobić lepiej w tej sytuacji. Wydaje mi się, że bramkarz też miał swój udział przy tym, że ta bramka nie padła. Dla mnie to po prostu brak szczęścia w tej sytuacji. Szkoda, że nie udało się trafić do siatki, ale jestem pewny, że strzelę w tym sezonie jeszcze kilka bramek.

Czy jest szansa, że zobaczymy cię we wtorek w meczu pucharowym od pierwszej minuty?
Nie mam pojęcia. Trener musi podjąć decyzję, czy wystawi mnie do składu. Ja mam nadzieję, że tak, bo bardzo chciałbym w końcu zagrać pełne dziewięćdziesiąt minut. Wierzę, że dostanę swoją szansę.

KOMENTARZE
Gg78(2019-09-24 20:52:40)
Co jest z Maczynskim
~TecSpec(2019-09-24 11:01:56)
Filip! Jesteś Megasem! I to tylko kwestia czasu, kiedy ból głowy będzie miał Lavitzka!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane