Wrócić na zwycięską ścieżkę

27.09.2019 (09:14) | Dominik Szpik | fot. Mateusz Porzucek | skomentuj (4)
Statystyka meczów bez porażki w lidze może napawać nie lada optymizmem, lecz gdy spojrzy się na to z innej strony, to Śląsk nie wygrał od 4 spotkań. Oczywiście dalecy jesteśmy od nazywania tego stanu rzeczy kryzysem jednak po ostatnich wynikach, a szczególnie po przegranej z Widzewem w Pucharze Polski, morale trochę opadły i zwycięstwo z Koroną na pewno pomogłoby o tym zapomnieć.


 

Jak mówi trener Lavicka, mecz z Widzewem dał nam dużo informacji o przyszłości zawodników i o drużynie. Nie da się ukryć, że zmiany na mecz w Łodzi były dosyć drastyczne, gdyż aż 9 zawodników zostało zmienionych względem wcześniejszego meczu z Zagłębiem. Mimo paru przebłysków większość graczy z głębi składu nie spełniła oczekiwań i sztab szkoleniowy czeka dużo pracy, aby wykrzesać z tych zawodników spodziewany potencjał. Echa tego meczu pewnie jeszcze długo nie umilkną i może on okazać się punktem zwrotnym w kadencji trenera

Idealnym przeciwnikiem na to niewielkie przełamanie wydaje się Korona Kielce. Drużyna, która od dziesięciu spotkań nie zaznała smaku zwycięstwa, zmienił się trener, kontuzje odnieśli Żubrowski i Gardawski, czyli pewne punkty pierwszej jedenastki, a na dodatek podobnie jak Śląsk we wtorek odpadła z Pucharu Polski przegrywając z Zagłębiem Lubin.
- Mamy świadomość jakości przeciwnika, ale też patrzymy na to, co my chcemy grać – opowiadał przed meczem trener Smyła, który był jednym z najmniej oczywistych wyborów na to stanowisko. Szkoleniowiec ten ostatnio prowadził Wigry Suwałki, a wcześniej Odrę Opole i w żadnym z tych miejsc nie odniósł zadowalającego wyniku. Problemem może też być komunikatywność w szatni. Trener Smyła nie pracował z wieloma obcokrajowcami w swojej karierze, a w Koronie na dzień dobry ma ich kilkunastu. Choć sam zainteresowany przyznał, że w szatni komunikuje się tylko po polsku i tego również oczekuje od swoich zawodników ciężko udawać, że problemu nie ma. Tylko w ostatnim meczu ligowym z Lechią w składzie Korony zawodnicy reprezentowali aż 10 różnych nacji, nie licząc Polaków.

Wrocławianie ostatni raz z Koroną wygrali jeszcze za kadencji trenera Urbana w sezonie 16/17. W składzie Śląska wystąpili wtedy tacy zawodnicy jak Morioka, Lewandowski czy Zwoliński, a bramki padały po dwóch rzutach karnych i jednej samobójczej akcji Radka Dejmka. Z tamtej drużyny Śląska zostali tylko Celeban, Dankowski, Pawelec i Robert Pich.

Śląsk z Koroną mierzył się już 25 razy w rozgrywkach ligowych. Były to mecze bardzo wyrównane, gdyż aż 11 z nich zakończyło się remisami. Pozostałe 14 to sześć zwycięstw wrocławian i osiem wygranych Korony.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław piątek, 27 września, godzina 20:30.

KOMENTARZE
~kibol(2019-09-27 21:26:48)
@lobik Dorośnij chłopaczku.
~lobik(2019-09-27 13:04:33)
@kibol
moze ty idz do marcinka i pogadajcie o pp i drugiej lidze :))
~kibol(2019-09-27 11:03:44)
Niestety, ale po wywiadzie z Darkiem Sztylką i informacji, że Robak nie został w klubie nie ze względu na rozbieżności finansowe (bo klub chciał mu zapłacić tyle ile on chciał), ale ze względu na długość kontraktu, to stwierdzam, że Śląsk popełnił wielki błąd. Dziś Robak odwdzięczyłby się za ostatni kontrakt w karierze, z taką obroną, skrzydłami i środkiem, jakie dziś mamy i z Robakiem zamiast Exposito Śląsk miałby (jeśli nie komplet zwycięstw) minimum wyniki 7 zwycięstw, 2 remisy i na pewno dalszą grę w PP, a i podejrzewam, że jeśli doszłoby do meczy w LE, to Robak i jego doświadczenie - praca również w obronie, dałyby znacznie więcej, niż gra Exposito. Ten długi kontrakt w jego przypadku opłaciłby się i pozwoliłby zarobić Śląskowi na PP, mistrzostwie 2019/2020, a może i z LE wpływ byłby nie mały. Zabrakło rachunku zysków i strat, zabrakło decyzji menadżerskiej i oprócz planów dalekosiężnych (odmładzanie składu - co zresztą, gdy jest robione na siłę dla idei tylko, to pokazało skutki z Widzewem - poziom młodych), należało mieć plan krótkoterminowy, wizję zarobków potrzebnych na już, z rozgrywek możliwych do wygrania, a nie ma krótszej drogi do kasy i sukcesu, niż PP. OK, czas pokaże, oby Exposito jednak był wart swojej ceny, która niska też nie jest, a suma remisów może na koniec być gorzką satysfakcją, nie wartą marketingowej promocji w obliczu środka tabeli zaledwie i utraty wszelkich trofeów możliwych do zdobycia. Powoli powietrze schodzi z balonika, nadzieje rzeczywistość weryfikuje i wracamy do przeciętnego Śląska z ciągłymi błędami w zarządzaniu i niezrozumiałymi decyzjami. Wbrew logice i doświadczeniu stawiam na 0:1 dla Śląska, choć przegrana 1:0 też mnie nie zaskoczy i tłumaczenie, że podróż daleka, zmęczenie długim obozowaniem - mikro-zgrupowaniem (drużyna wyjechała na mecz do Łodzi i wróci do Wrocławia dopiero po meczu w Kielcach, pobyt w hotelach może zmęczyć gwiazdy lojalnego futbolu - już tak bywało w historii Śląska nie raz).
~Bartłomiej C.(2019-09-27 10:37:05)
Weźcie tego Despacito. Najlepszą karierę to on by zrobił chyba w teledyskach disco polo. Wąs idealny....
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane