Klub jedenastu. Hat-tricki Śląska w ekstraklasie

29.09.2019 (14:50) | Szymon Janiec | fot. Paweł Kot | skomentuj (4)
Po zdobytych trzech golach w derbach Dolnego Śląska, Erik Exposito stał się ulubieńcem kibiców z Wrocławia. W końcu nieczęsto zdarza się, żeby właśnie w starciu z największym rywalem napastnik odblokował się i zdobył hat-tricka. Niestety, póki co jednak wszystko wygląda na to, że Hiszpan może zostać rewelacją jednego meczu. Kolejne dwa, z Widzewem oraz Koroną, były w jego wykonaniu zdecydowanie słabsze.


 

Hat-trick Exposito był już trzecim w tym sezonie ekstraklasy. Wcześniej trzy bramki w jednym meczu strzelali Jarosław Niezgoda z Legii (przeciwko Rakowowi) oraz inny hiszpański napastnik, Jesus Imaz z Jagiellonii (przeciwko swojemu byłemu klubowi, Wiśle Kraków). A jak rysuje się klasyfikacja wewnętrzna w drużynie Śląska Wrocław?

Ostatnim zawodnikiem, któremu udało się zdobyć hat-tricka przed Exposito, był Marcin Robak. Niemal dokładnie rok temu Śląsk rozegrał wspaniały mecz w Białymstoku, gromiąc Jagiellonię aż 4:0. Były kapitan WKS-u po raz piąty w swojej karierze zdobył minimum trzy bramki w meczu ekstraklasy. Wcześniej trzy razy dokonał tego w barwach Pogoni Szczecin, a swojego debiutanckiego hat-tricka ustrzelił jeszcze w 2010 roku, reprezentując barwy Widzewa Łódź. Dokonał tego – jakżeby inaczej – w meczu przeciwko Śląskowi.

Wiele bramek w jednym meczu potrafił ustrzelić także inny napastnik, który jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentował barwy WKS-u. Arkadiusz Piech, bo o nim mowa, zdobył zaledwie 12 bramek dla klubu z Wrocławia, przy czym tylko raz udało mu się ustrzelić dublet. Wcześniej jednak strzelał bramki dla innych polskich drużyn, a hat-tricka zdobywał w barwach GKS-u Bełchatów oraz Ruchu Chorzów.

W tym samym sezonie, w którym Piech strzelił cztery bramki Ruchowi, rozbijając swoją byłą drużynę w pył, w barwach Śląska błyszczał Flavio Paixao. Portugalski napastnik sezon 2014/15 zakończył z 18 trafieniami na koncie, w klasyfikacji strzelców dając się wyprzedzić jedynie Kamilowi Wilczkowi. Wtedy właśnie ustrzelił swojego pierwszego hat-tricka w ekstraklasie, zdobywając trzy bramki przeciwko Lechii Gdańsk. W kolejnym sezonie powtórzył to osiągnięcie, jednak występując już w barwach Lechii. W sezonie 2017/18 po raz trzeci – i ostatni, jak do tej pory – ustrzelił trzy bramki w jednym meczu.

Zanim jednak Flavio hurtowo zaczął strzelać dla Śląska, we Wrocławiu szalał jego brat bliźniak. Marco Paixao w ciągu dwóch sezonów zdobył dla WKS-u aż 27 bramek w ekstraklasie, a najbardziej zapadł w pamięć jego koncertowy popis na zakończenie sezonu 2013/14. W Kielcach miejscowa Korona dobrze weszła w mecz, obejmując prowadzenie po niefortunnej interwencji Pawła Zielińskiego. Śląsk, głównie dzięki dobrej grze Marco, zdołał jednak nie tylko wyrównać, ale ostatecznie wysoko wygrać. Mecz zakończył się wynikiem 5:1 dla gości z Wrocławia.



Kilka tygodni przed wyczynem Marco Paixao byliśmy świadkami bardzo emocjonującego pojedynku w Bielsku-Białej. Miejscowe Podbeskidzie podejmowało Śląsk, a wynik w tym meczu zmieniał się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie stanęło na podziale punktów po remisie 3:3. Co ciekawe, wszystkie bramki dla gości zdobył Dalibor Stevanović, dla którego był to zdecydowanie najlepszy sezon, jaki spędził we Wrocławiu.

Nie można zapomnieć o wyczynie, jakim w maju 2017 roku popisali się zawodnicy Śląska na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Podopieczni Jana Urbana zdemolowali Ruch Chorzów aż 6:0, a na listę strzelców trzykrotnie wpisywał się wtedy Kamil Biliński. Dla grającego obecnie na Łotwie napastnika był to świetny sezon, okraszony aż jedenastoma trafieniami w lidze.

Cofając się jeszcze dalej w przeszłość, przypomina się ostatnia kolejka sezonu 2010/11. Śląsk podejmował wtedy przy Oporowskiej Arkę Gdynia. Warto wspomnieć, że drużyny te znajdowały się wtedy na zupełnie przeciwnych biegunach – goście walczyli o utrzymanie w lidze, natomiast WKS-owi zwycięstwo miało zapewnić wicemistrzostwo kraju oraz udział w europejskich pucharach. Gospodarze nie zawiedli i rozbili swojego rywala aż 5:0, w czym duży udział miał Cristian Diaz, zdobywając w tym meczu swoją szóstą, siódmą oraz ósmą bramkę w sezonie.

Erik Exposito znalazł się więc w zaszczytnym klubie jedenastu, który dopełniają jeszcze Sławomir Chałaśkiewicz (1990/91), Ryszard Tarasiewicz (1988/89), Krystian Szuster (1986/87) oraz Eugeniusz Kulik (1964/65). Wszyscy wspomniani zawodnicy zdobywali dokładnie trzy bramki w jednym meczu ekstraklasy w barwach Śląska Wrocław. Oby ta lista jak najszybciej rozrosła się o kolejne nazwiska!

KOMENTARZE
~Remik(2019-09-30 11:37:01)
Do napastnika Ericowi jeszcze brakuje klasy,,,
Gosciu boi sie piłki i się troszke mota,
Nie robcie z niego gwiazdy bo jest słaby
~Mongoloid(2019-09-29 19:09:37)
Erik Exposito stał się ulubieńcem kibiców z Wrocławia? Pierwsze słyszę. Jak można pisać takie bzdury?!
~kibol(2019-09-29 15:59:44)
Mecz z Jagą będzie bardzo ciężki. Jeśli nie upilnują nasi obrońcy Klimali (grającego na granicy spalonego), Romańczuka w środku i Imaza na prawej stronie, to będzie fatalnie i padnie Twierdza Wrocław. Jednocześnie w Śląsku musi szybki Płacheta wreszcie stać się skuteczny (ma ku temu szansę), Musonda musi się nauczyć strzelać, albo podawać (bo wirtuozem dryblingu nie jest), no i w obecnej formie Picha, to postawiłbym na Markovicia (no i niech dobija, strzela, szuka karnego). Nasi obrońcy (łącznie z Putnockym w bramce) muszą zagrać na max (i ręce trzymać przy sobie), cały zespół musi bronić i cały atakować, zabezpieczając granicę spalonego. No to zobaczymy, czy szczęście i jedność wróci do naszej drużyny Śląska Wrocław. Mam nadzieję, że sztab trenerski ogląda mecz Jaga-Paprykarz i już zapisuje wnioski, układa taktykę i przygotowuje analizę dla zespołu. Zobaczymy, co jest warta ta nasza "wyrównana" kadra meczowa.
~kibol(2019-09-29 15:24:09)
Po fatalnym tygodniu, artykuł na pocieszenie ? Uwierzcie, że ja i pewnie cała reszta kibiców Śląska wolałaby, aby Exposito (oraz Płacheta, Musonda, Pich, Markovic…) zamiast hat-trick'ów strzelali choć 1 gola w każdym meczu. Oby Exposito nie okazał się gwiazdą jednego meczu, nawet nie sezonu...a z drugiej strony Śląsk nie miał jakoś ostatnio szczęścia do napastników, na każdego musiał czekać, aż się "rozbuja". Została już tylko Twierdza Wrocław, jeśli ona padnie, jeśli trener i drużyna nie zareagują, to nastanie czas wielkiej smuty, a stadion w ostatnich miesiącach 2019 będzie świecił pustką. Śląsk - POBUDKA !!! CZAS NA ZJEDNOCZONĄ DRUŻYNĘ !!! Na powrót do walki i wzajemnej współpracy, czas zadyszki musi minąć i znów trzeba zapier.alać na boisku na 120% sił i możliwości.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane