Co słychać u rywala?

02.10.2019 (11:08) | Claudia Haor | fot. Fotografeusz | skomentuj (0)
W obecnych rozgrywka ligowych Jagiellonia na wyjeździe jeszcze nie przegrała. Białostoczanie z dorobkiem 17 strzelonych goli mają drugą najskuteczniejszą ofensywę w Ekstraklasie i najlepszego snajpera. Stadion Miejski to dla Jagi bardzo trudny teren. Czy białostoczanie, jako pierwsi od kwietnia wywiozą stąd komplet punktów?


 

Podopiecznym trenera Mamrota przytrafiło się ostatnio kilka potknięć. Żółto-czerwoni po szalonym spotkaniu ulegli Pogoni Szczecin 2:3 oraz odpadli z PP, uznając wyższość Cracovii i przegrywając 2:4. Mimo tych porażek Jagiellonia to wciąż mocny i solidny zespół, który będzie bił się o podium.

Białostoczanie dysponują bardzo skutecznym napastnikiem, który od początku sezonu zachwyca skutecznością. Jesus Imaz zdobył w 10 meczach 8 goli i jeśli nadal będzie dysponował taką „strzelbą”, to dziś można śmiało powiedzieć, że hiszpański snajper pretenduje do miana króla strzelców Ekstraklasy 2019/2020. Przebojowy napastnik jest obecnie liderem w tej klasyfikacji.

Poza skutecznym Imazem dobrze prezentują się również Patryk Klimala i Bartosz Bida. Młodzi napastnicy mają już na koncie po dwie bramki i zostali właśnie powołani na mecze reprezentacji Polski U-21 z Rosją i Serbią.

Jaga zajmuje aktualnie 6. lokatę w tabeli Ekstraklasy i zgromadziła 16 punktów. Do Śląska żółto-czerwoni tracą tylko jedno „oczko”. Bilans spotkań między tymi zespołami w ostatnich latach przemawia na korzyść WKS-u. Wrocławianie zwyciężali z Jagiellonią 3 razy z rzędu, a raz zremisowali. Ostatni raz białostoczanie na Stadionie Miejskim wygrali we wrześniu 2016 roku (4:0).

Twierdza Wrocław od dawna pozostaje niezdobyta. Na własnym obiekcie Śląsk nie przegrał od 25.04.2019. Od ostatniej porażki na Stadionie Miejskim minęło zatem ponad pięć miesięcy. Wrocławianom przytrafiły się ostatnio dwa gorsze mecze. Odpadnięcie z Pucharu Polski w spotkaniu z Widzewem można uznać za błąd eksperymentalny w postaci wystawienia 9 rezerwowych graczy i brak zgrania między nimi. Trudniej wytłumaczyć przegrany mecz z Koroną w Kielcach, której WKS nie tylko się nie postawił, ale pozwolił na przełamanie – kielczanie zwyciężyli po raz pierwszy od 20 lipca.

Apostawę Śląska w spotkaniach z zespołami teoretycznie mocniejszymi, w najbliższej potyczce z Jagiellonią gra wrocławian powinna wyglądać zdecydowanie lepiej. W końcu Jagiellonia prezentuje ofensywny, otwarty futbol i z pewnością nie zadowoli jej remis. Mecz z białostoczanami jest szansą dla WKS-u, by powrócić na właściwe tory i przypomnieć kibicom, że to nie koniec nowego Śląska, który jeszcze niedawno był samodzielnym liderem i rozbudził nadzieję walki o najwyższe cele.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane