Grad bramek w Pucharze Polski!

02.10.2019 (21:07) | Szymon Janiec | fot. Rafał Sawicki | skomentuj (1)
W deszczowe, środowe popołudnie Śląsk II Wrocław wysoko wygrał w Trzebnicy z lokalną Polonią. WKS pokonał swojego rywala aż 9:0 i zgodnie z planem awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski na szczeblu regionalnym.


 

Od samego początku spotkania oglądaliśmy dominację gości. Podopieczni trenera Piotra Jawnego kontrolowali grę, co udokumentowali szybko strzeloną bramką. Już w 9. minucie meczu obejrzeliśmy składną kontrę w wykonaniu czterech ofensywnych zawodników Śląska. Piłkę odebrał Grzegorz Kotowicz, który zagrał do Sebastiana Bergiera. Ten posłał podanie do Przemysława Bargiela, który uruchomił Piotra Samca-Talara. Najlepszy strzelec drużyny rezerw zszedł z piłką na lewą nogę i ślicznym strzałem umieścił ją w bramce. W 16. minucie gospodarze stworzyli pierwszą – i jak się miało potem okazać, przedostatnią – dobrą sytuację w tym meczu. Były zawodnik Śląska, Daniel Łuczak zagrał fantastyczną prostopadłą piłkę do Andreii Ratsa, lecz ten w sytuacji sam na sam z Bartłomiejem Frasikiem nie trafił w bramkę. Dwie minuty później ta niewykorzystana sytuacja się zemściła. Wspaniałą akcję przeprowadził Samiec-Talar, który wymieniał piłki z kolejnymi partnerami, aż w końcu dostał bardzo dobre podanie od Kotowicza. Jak na rasowego snajpera przystało, młody napastnik wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem i bardzo pewnie podwyższył prowadzenie.

Kolejne minuty to popis gry ofensywnej Śląska. Dogodną sytuację zmarnował choćby Bargiel, który w sytuacji sam na sam strzelił prosto w bramkarza. W 26. minucie były zawodnik Milanu nieco się zrehabilitował – doskonale dośrodkował z rzutu rożnego, a w polu karnym na piłkę czekał już Konrad Poprawa, który trafił na 3:0. Kilka chwil później było już 4:0. Wyśmienitym indywidualnym rajdem prawym skrzydłem popisał się Bargiel, który mijał kolejnych obrońców Polonii jak tyczki. Na koniec wyłożył piłkę przed bramkę, a stojącemu tam Kotowiczowi wystarczyło tylko dołożyć nogę i umieścić futbolówkę w siatce. Do przerwy Śląsk prowadził czterema bramkami, choć mógł strzelić o wiele więcej.

W związku z korzystnym i bezpiecznym wynikiem, Piotr Jawny mógł w drugiej połowie zacząć wprowadzać zawodników rezerwowych, głównie będących etatowymi piłkarzami drużyny CLJ U18. Pierwszym z nich był Tomasz Mamis, który od razu zaznaczył swoją obecność na boisku. Tuż po przerwie przeprowadził świetną akcję indywidualną, którą zakończył idealnym prostopadłym podaniem do Bergiera. Ten nie pomylił się i w sytuacji jeden na jednego z bramkarzem posłał piłkę do siatki. W Śląsku dochodziło do kolejnych zmian, a jednym z zawodników, którzy pojawili się na boisku w drugiej połowie, był młodziutki prawy obrońca z rocznika 2003 i reprezentant Polski do lat 17 - Igor Maruszak.

W 65. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Łukasz Sztylka mięciutko dośrodkował w pole karne, a bramkarz rywali poślizgnął się i upadając był w stanie jedynie lekko wybić piłkę przed siebie. Dopadł do niej Mamis, który strzelił szóstą bramkę dla Śląska. Kilka minut później Mamis miał już dwie bramki na koncie. Do źle wyprowadzonej przez obrońców Polonii piłki dopadł Paweł Fediuk i od razu zagrał do pomocnika Śląska, który bardzo pewnie posłał piłkę do siatki między nogami bramkarza. W 74. minucie Poprawa faulował wychodzącego na czystą pozycję Stasiaka. Sędzia mógł spokojnie pokazać czerwoną kartkę, lecz zdecydował się jedynie na żółtą. Bezpośrednio z rzutu wolnego szczęścia spróbował Mateusz Tetłak, ale strzał, choć celny, został świetnie obroniony przez Frasika.

W 82. minucie na przebój ruszył Julian Trochanowski, który po krótkiej wymianie piłki z Kacprem Izydorczykiem zagrał wzdłuż bramki. Nadbiegającemu tam Fediukowi wystarczyło tylko dobić piłkę do pustej siatki. Już dwie minuty później Kacper Głowieńkowski ustalił wynik meczu. Znalazł się w polu karnym i precyzyjnym strzałem tuż przy słupku pokonał bramkarza gospodarzy. Zrehabilitował się tym samym za trzy wcześniejsze, dogodne sytuacje, w których nie był w stanie trafić do siatki.

Tym razem nie obejrzeliśmy wyniku dwucyfrowego, ale Śląsk wygrał pewnie – 9:0 i awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski. Zawodnicy WKS-u dali popis gry w ofensywie, a przy tym byli w stanie zachować czyste konto.

Polonia Trzebnica – Śląsk II Wrocław 0:9 (0:4)
Samiec-Talar 9’ 18’, Poprawa 26’, Kotowicz 32’, Bergier 47’, Mamis 65’ 69’, Fediuk 82’, Głowieńkowski 84’

Żółte kartki: Poprawa

Polonia: Sobczak (46’ Rak) – Danyliuk (75’ Osik), Błoński, Lamorski (83’ Rojewski), Skowroński (46’ Poważny) – Sikorski, Pancerz (46’ Tetłak), Rats (68’ Banasik), Jajko, Łuczak (46’ Turkowyd) – Stasiak
Śląsk: Frasik – Izydorczyk, Poprawa, Łazarowicz, Sobczak – Sztylka, Młynarczyk (59’ Trochanowski), Samiec-Talar (59’ Fediuk), Bargiel (46’ Mamis), Kotowicz (59’ Głowieńkowski) – Bergier (63’ Maruszak)

KOMENTARZE
~Olek Trzebnica(2019-10-03 15:17:34)
No przegrali i to az tak wysoko,
Co do drużyny GKS to Łuczak sam wszystkiego nie ugra przeciwko swym kolegom z WKS,
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane