Cholewiak liczy, że doping kibiców poniesie Śląsk do zwycięstwa z Wisłą

03.11.2019 (11:51) | Marcin Polański | fot. Marcin Folmer | skomentuj (0)
Mateusz Cholewiak ostatni raz na boiskach ekstraklasy pojawił się niemal miesiąc temu w końcówce meczu z Jagiellonią Białystok. W kolejnych z powodu urazu nie znalazł się nawet w meczowej kadrze. Powrócił już jednak do pełni zdrowia, co potwierdził występ w niedawnym spotkaniu Śląska II. Cholewiak jest tym samym do dyspozycji trenera Vitezslava Lavicki na potyczkę z Wisłę Płock.


 

- Bardzo cieszę się z tego, że zagrałem 45 minut w meczu drugiej drużyny, żeby wrócić do rytmu meczowego, poczuć piłkę – mówił Cholewiak po meczu z rezerwami Górnika Zabrze. - Po urazie nie ma już ani śladu. Dobrze przepracowałem wcześniejszy tydzień przez meczem z Arką na rehabilitacji, potem trenowałem dodatkowo mocniej indywidualnie, żeby wrócić do dobrej dyspozycji fizycznej. Najważniejsze było, żeby ten uraz doleczyć, żeby nie było po nim śladu. Udało się i teraz pozostaje dalej ciężko pracować – wyjaśniał.

Cholewiak możne znaleźć się w meczowej kadrze Śląska na poniedziałkowy mecz z Wisłą Płock, ale realnie patrząc, na grę od pierwszej minuty nie ma co liczyć. - Jestem takim człowiekiem, że skupiam się na tym, na co mam wpływ i co mogę zrobić najlepiej dla siebie i drużyny. Jestem do dyspozycji trenera, a czy dostanę 15 czy 20 minut, to schodzi na dalszy plan. Będę chciał z każdej minuty na boisku wycisnąć jak najwięcej i pokazać, że Mateusz Cholewiak jeszcze w Śląsku jest – mówił.

Z pewnością cieszyłby się z takiego wejścia smoka, jak w meczu z Cracovią, gdy w 87 minucie zdobył efektownego gola, dającego WKS-owi wygraną. O zwycięstwo w poniedziałek nie będzie jednak łatwo, bo wrocławianie zmierzą się z liderem tabeli. - Twierdza Wrocław stoi mocno i chcemy ją utrzymać. Każdy mecz jest ciężki, ale pomaga gra przed własną publicznością, przy dopingu naszych kibiców. Wsparcie tego dwunastego zawodnika niesie. Liczę, że na stadion przyjdzie wielu kibiców i dopingiem poniosą nas do zwycięstwa i twierdza pozostanie niezdobyta – dodawał.

Czy wrocławianom gra się lepiej z drużynami z czołówki, które grają otwarty futbol? - Na pewno dużo trudniej gra się w ataku pozycyjnym, gdy przeciwnik całe 90 minut czeka na błąd i wyprowadzenie kontry. Jeżeli grają dwie drużyny chcące grać w piłkę, chcące się przy niej utrzymywać, jest łatwiej, bo sytuacji bramkowych jest wtedy zdecydowanie więcej. Jak będzie w poniedziałek, trudno powiedzieć. Wisła jest liderem i ogromny szacunek dla nich, za to skąd wyszła i gdzie jest teraz, ale my mamy swój potencjał, zawodników o wysokich umiejętnościach i wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać z płocczanami – zapewniał.

Gdzie gracz zielono-biało-czerwonych upatruje przyczyn, zakończonej już na szczęście, serii meczów bez zwycięstwa? - Trudno znaleźć przyczynę. Złapaliśmy zadyszkę i ten mecz z Arką był przełomowy. Liczyliśmy na to, że zwycięstwo, szczególnie u siebie, daje wiarę, że idziemy dobrą drogą i że teraz wrócimy na zwycięską ścieżkę. Nie uważam, że fizycznie wyglądaliśmy w tych meczach gorzej, jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. Mamy siły na to, żeby walczyć przez 90 minut, a kilka meczów pokazało, że potrafiliśmy walczyć o wynik w końcówkach. W każdej drużynie przychodzi taki gorszy okres, ale udało się go zakończyć pozytywnie w meczu z Arką. Teraz mamy kolejny mecz u siebie i trzeba zrobić wszystko, żeby trzy punkty zostały we Wrocławiu!

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane