Słodko-gorzki smak mistrzostwa - blind futboliści nadal potrzebują wsparcia

02.11.2019 (22:51) | Marcin Polański | skomentuj (1)
Po sensacyjnym zdobyciu klubowego mistrzostwa świata gratulacje dla zespołu Śląsk Wrocław Blind Football popłynęły z wielu stron, m.in. od Prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka i zarządzających WKS-em. Oby ten sukces pomógł najmłodszej stażem drużynie pod zielono-biało-czerwoną flagą, która reprezentując raczkującą w naszym kraju dyscyplinę sportu niezwykle potrzebuje wsparcia. Bo gdy opadną emocje, złote medale zawisną na ścianie, a puchar stanie na półce, blind futboliści znów zaczną się zastanawiać skąd wziąć środki na opłacenie transportu na kolejny turniej...


 

- Za chwile zaczynamy Ligę Europy Centralnej, którą sami stworzyliśmy. My, Czesi, Węgrzy i Austriacy nie mamy rodzimych lig, wszędzie są po jednej, dwie drużyny w kraju – wyjaśnia Lubomir Prask, ktoś więcej, niż tylko trener Śląsk Wrocław Blind Football. - Dlatego organizujemy turnieje, żeby cały czas coś się działo, żebyśmy mogli rywalizować. Mamy kilka spotkań w roku, każda drużyna organizuje taki turniej u siebie, przyjezdni płacą tylko za transport. Niestety, nawet z tym mamy kłopoty finansowe. Mamy sprzęt od Śląska i środki na treningi w kraju, dzięki wsparciu PFRON-u, Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta. Na wyjazdy zagraniczne cały czas szukamy sponsorów – mówi.


Fot. www.facebook.com/blindwroclaw

Aby wyjechać na 1st World Blind Football Cup for Club Teams drużyna potrzebowała pięciocyfrowej sumy pieniędzy, którą ciułała organizując zbiórkę w internecie i wystawiając na licytacje pamiątki sportowe, m.in. za pośrednictwem facebookowego profilu ŚLĄSKnetu. Czy ludzie, którzy w niecałą dekadę doszli od zera na szczyt, zamiast poświęcać swój czas na zbieranie grosza do grosza, nie powinni wykorzystywać swoich talentów do popularyzacji aktywności wśród osób niewidomych i słabowidzących?

- Do tej pory dużo osób słabowidzących nie miało motywacji, bo nie mogą wystąpić na igrzyskach paraolimpijskich, mistrzostwach świata czy mistrzostwach europy. Teraz jest nowa droga - są klubowe mistrzostwa świata, będzie Champions League dla klubów. Ci zawodnicy będą mogli rywalizować z najlepszymi na świecie. To jest cel, do którego mogą dążyć – opowiada Prask. - Wszyscy zawodnicy z pola są absolwentami Dolnośląskiego Specjalnego Ośrodka nr 13 dla Niewidomych i Słabowidzących, a my trenerzy pracujemy tam na co dzień. Tylko bramkarze są pełnosprawni. Każdy klub ekstraklasy, czy z innej ligi mógłby stworzyć też drużyny blind footballu, taki jak nasz, bo jest wiele takich ośrodków – dodaje.



Pracy organicznej do wykonania jest sporo, bo w Polsce, poza Śląskiem, drużynę blind footballu posiada jedynie Wisła Kraków. Dwa zespoły to wynik dla ponad 30-milionowego kraju, który powodem do chluby raczej nie jest.

A co może dać, nawet niefinansowe, wsparcie ze strony klubu piłkarskiej ekstraklasy? - Moment przejścia pod barwy Śląska Wrocław był dla nas bardzo motywujący. Dał nam ogromny wiatr w żagle i ten żaglowiec dopłynął naprawdę daleko. Nie marzyliśmy o tym, ale to jest początek drogi. Cały czas budujemy wszystko, rozwijamy się, uczymy się do innych, wyciągamy wnioski, czekamy na nowych zawodników – wyjaśnia Prask.


Fot. www.facebook.com/blindwroclaw

ZOBACZ TAKŻE: Rozmowa z R. Mkrtchyanem (06.08.2019)

Powrotu ze złotym medalem i statuetką dla najlepszego zawodnika turnieju z pewnością nie spodziewał się Robert Mkrtchyan, kapitan zespołu WKS-u. - Czujemy się jak gwiazdy rocka, bo to jest dosłownie nasz rok. Oby ten 2019 rok nigdy się nie skończył. Nie wiem, co możemy zdobyć więcej – Klubowe Mistrzostwo Kosmosu? Ponad Śląskiem tylko Niebo! – w przenośni i dosłownie – nie krył emocji podczas briefingu prasowego po powrocie z Bułgarii.

- Wszystko potoczyło się błyskawicznie – 13 kwietnia spotkaliśmy się z władzami klubu, 18 kwietnia staliśmy się Śląskiem Wrocław, 4 maja zdobyliśmy Puchar Polski, a 27 października klubowe mistrzostwo świata – wyliczał. - Były dwie drużyny od nas lepsze i wiedzieliśmy, dlatego założenia taktyczne były takie, że gramy na remis i wygrywamy w karnych. Było mnóstwo strzałów, ale Radek Majdan tak bronił, że doprowadziliśmy do karnych, które wygrywaliśmy i zameldowaliśmy się w finale – wspominał.



Decydujący mecz (wygrany 3:1) wszyscy mogli śledzić na naszym profilu FB, a po nim… - Łzy się polały, gdy grał Mazurek Dąbrowskiego. Jesteśmy bardzo szczęśliwi – mówił Mkrtchyan.

Wiele osób śledziło poczynania blind futbolistów podczas mistrzostw, deklarując dumę z najmłodszego członka zielono-biało-czerwonej rodziny. Szczęście trwa jednak chwilę, a po nim wraca szara rzeczywistość i zbieranie funduszy na kolejny wyjazd...

Jeśli ktoś chciałby wesprzeć drużynę, może skontaktować się z trenerem Mikołajem Nowackim pod numerem telefonu 502744677 lub mailowo na adres blindfootball@slaskwroclaw.pl.

KOMENTARZE
~Bartłomiej C.(2019-11-03 10:45:55)
Po raz kolejny napiszę. TO JEST ŻAŁOSNE. Śląsk w zasadzie dał im tylko szyld. Żeby się na ich plecach promować. A dalej, "róbta co chceta" i martwcie się sami. Dał piaskownicę, ale zapomniał dorzucić zabawek do niej....
Proponuję wystawić na kolejną aukcję spoconą koszulkę Despacito oraz majtki prezesa. Może uda się zebrać kilkaset złotych...
Jeśli Śląsk podjął się tego aby Ci gracze byli pod jego szyldem, to niech o nich dba. A nie pozostawia na lodzie. Bo w takiej sytuacji to oni mogli też być nie występując pod barwami Śląska. A skoro nie mieli na to kasy, to po co się klub pchał i robił chłopakom nadzieje? Tylko po to aby się sam marketingowo wypromować? Trochę to słabe, takie pasożytnicze.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane