Twierdza Wrocław obroniona!

04.11.2019 (19:54) | Szymon Janiec

fot.: Mateusz Porzucek

Śląsk Wrocław wygrał 3:1 z Wisłą Płock w meczu rozgrywanym w ramach 14. kolejki ekstraklasy. Bramki dla WKS-u zdobywali Krzysztof Mączyński, Robert Pich oraz Michał Chrapek.


 

Gospodarze z Wrocławia wyszli na to spotkanie składem, który w poprzedniej kolejce pokonał Arkę Gdynia. Vitezslav Lavicka nie dokonał żadnej zmiany. Kilku dokonał natomiast opiekun płocczan. Radosław Sobolewski od pierwszej minuty postawił na Michała Marcjanika i Mikołaja Kwietniewskiego, a między słupkami stanął doskonale znany z występów w Śląsku Jakub Wrąbel.



Śląsk rozpoczął to spotkanie od znacznej przewagi. Częściej posiadał piłkę i próbował konstruować ataki na połowie przeciwnika. Blisko stworzenia dogodnych sytuacji byli Pich i Chrapek, ale brakowało ostatniego podania. Jednak już w 13. minucie gospodarzom udało się otworzyć wynik. Fatalny błąd podczas próby rozegrania piłki od tyłu popełnił lider Wisły, Dominik Furman. Piłkę kilka metrów za polem karnym przejął Krzysztof Mączyński i natychmiast zdecydował się na oddanie strzału. Piłka zaliczyła po drodze jeszcze drobny rykoszet i odbijając się od słupka trafiła do siatki.



Kapitan Śląska kilka minut później spróbował jeszcze jednego strzału, ale futbolówka uderzona przez niego z woleja poszybowała wysoko nad poprzeczką. W 24. minucie w świetnej sytuacji znalazł się Przemysław Płacheta, ale nie był w stanie oddać celnego strzału. Dziesięć minut później niezłą okazję do strzału miał Erik Exposito, ale nie był on jednak w stanie zamienić doskonałego dośrodkowania Dino Stigleca na gola.



W 42. minucie Śląsk podwyższył prowadzenie. Dobra wymiana piłki z prawej strony boiska zaowocowała otworzeniem wolnej przestrzeni, w której zaskakująco znalazł się Wojciech Golla. Stoper Śląska zachował się jednak w tej sytuacji jak rasowy skrzydłowy, zagrywając płaską, lekko wycofaną piłkę do Roberta Picha. Ten, podobnie jak w meczu przeciwko Pogoni, nie pomylił się i umieścił futbolówkę w bliższym rogu bramki. Było to już piąte trafienie Słowaka w tym sezonie.



Druga połowa zaczęła się spokojnie. Tym razem to Wisła starała się konsekwentnie rozgrywać piłkę, lecz nie było z tego żadnych groźnych sytuacji. Pierwszą groźną okazję miał Śląsk i od razu zamienił ją na trzecią bramkę. Gapiostwo Wrąbla wykorzystał Płacheta, który błyskawicznie zaatakował przebywającego poza własnym polem karnym bramkarza. Ten musiał ratować się wybiciem, a piłka trafiła idealnie pod nogi Chrapka. Pomocnik Śląska na pełnym luzie minął zarówno Wrąbla, jak i próbującego go asekurować Marcjanika i umieścił futbolówkę w pustej bramce.



W 74. minucie Śląsk wyszedł do bardzo ładnie skonstruowanej kontry. Dwoma świetnymi zagraniami popisał się Chrapek, a przed szansą stanął wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Mateusz Cholewiak. Jego strzał prawą nogą obronił jednak Wrąbel. Cztery minuty później Wisła zdobyła bramkę honorową. Zdecydowanie zbyt dużo miejsca w środku pola miał Furman, który holował piłkę przez dobre kilkanaście metrów. Zbliżając się do pola karnego świetnie wypatrzył Damiana Michalskiego, który nieoczekiwanie znalazł się na pozycji środkowego napastnika i świetnie wykończył sytuację jeden na jednego z Matusem Putnockym.



Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Śląsk pozostaje jedyną niepokonaną drużyną na własnym terenie i na punkt zbliża się do Wisły Płock w ligowej tabeli.



Śląsk Wrocław – Wisła Płock 3:1 (2:0)

Mączyński 13’, Pich 42’, Chrapek 62’ – Michalski 78’



Żółte kartki: Łabojko, Pich, Golla, Chrapek - Furman



Śląsk Wrocław: Putnocky – Broź, Puerto, Golla, Stiglec – Łabojko, Mączyński, Pich, Chrapek (89’ Gąska), Płacheta (82’ Samiec-Talar) – Exposito (66’ Cholewiak)

Wisła Płock: Wrąbel – Stefańczyk, Marcjanik, Uryga, Michalski – Rasak, Furman, Kwietniewski (58’ Cabezali), Szwoch, Tomasik (82’ Kuświk) – Ricardinho



Sędziował: Jarosław Przybył

Widzów: 7 706