Vuković: Miejsce w tabeli mówi wszystko

06.12.2019 (11:26) | Marcin Polański | fot.: Mateusz Porzucek | Legia Warszawa
Szkoleniowiec Legii Warszawa spotkał się z dziennikarzami przed meczem ze Śląskiem Wrocław.


 

Jak wygląda sytuacja zdrowotna przed meczem ze Śląskiem?

Jeżeli chodzi o sytuację zdrowotną, to w meczu zabraknie Arvydasa Novikovasa, Vamary Sanogo oraz Williama Remy’ego, który doznał drobnego urazu na wtorkowym treningu. Za wcześnie również, by Cafu był brany pod uwagę do gry, ale jest ponad 20 zawodników jest zdrowych i gotowych.



Jak Pan ocenia zespół Śląska i pracę trenera Lavicki?


Liga jest specyficzna. Piast Gliwice zapewnił sobie w ostatniej kolejce utrzymanie, a ten sam trener i zawodnicy w kolejnym sezonie zdobyli mistrzostwo Polski. Śląsk Wrocław do ostatnich kolejek walczył o utrzymanie w poprzednim sezonie, ale już było widać wtedy pracę trenera Lavcki, który poukładał ten zespół. W końcówce już zaczęli grać dobrze i utrzymali się. Siedząc na konferencji prasowej po pierwszym meczu w 3 kolejce, gdy było 0:0, mówiłem, że to był bardzo dobry mecz, dwóch bardzo dobrych drużyn. Nie wszyscy chcieli przyjąć wtedy to jako fakt, patrząc przez pryzmat poprzedniego sezonu. A trzeba patrzeć na to, co jest teraz. Od początku tego sezonu Śląsk nie jest przypadkiem w czołówce, gra dobrze, nie przegrywa na swoim stadionie. Duża w tym zasługa na pewno trenera Lavicki, który jest przedstawicielem szkoły trenerskiej, która na świecie coś znaczyła i znaczy. Na pewno będzie to godny rywal, a miejsce w tabeli mówi wszystko.





Czy zamierzacie wykorzystać osłabienie Śląska brakiem Krzysztofa Mączyńskiego i Michała Chrapka?


To nie ma znaczenia. Zadecyduje dyspozycja tych, którzy się znajdą na boisku. Jedno jest pewne - obie drużyny będą mieć po 11 zawodników. My też wcześniej mieliśmy swoje problemy, w meczu z Lechem nie mogliśmy skorzystać z 5 zawodników. To nie ma znaczenia, gdy jest mecz takiej rangi, zapowiadający się jako mecz kolejki. To na pewno jest dwóch ważnych zawodników dla Śląska, ale na pewno są inni zwodnicy, którzy będą chcieli się jak najlepiej zaprezentować.



Wypożyczony z Legii do Śląska Mateusz Hołownia nie gra zbyt wiele. Obserwujecie jego sytuację? Jesteście rozczarowani, że tak mało gra?

Obserwujemy go. To jest nasz zawodnik, ciągle młody. Nie jest to też dramat zawodnika, gdy nie gra w drużynie tak funkcjonującej. Jest rywalizacja, do której musi się dostosować, czy to grając w Legii, czy na wypożyczeniu. W poprzednim sezonie mógł grać więcej, ale teraz Stiglec bardzo dobrze prezentuje się na lewej obronie i nie jest łatwo wygrać z takim graczem rywalizację. Na pewno zdobywa doświadczenie, które w przyszłości będzie mu przydatne



Śląsk ma serię 5 wygranych meczów. To ma jakieś znaczenie?

Nawet nie wiedziałem, że jest taka seria. To nie ma znaczenia ile kto ma zwycięstw, czy porażek. I tak ten mecz byłby tak samo ważny, trudny, tak samo wyglądający. Nie ma znaczenia co było, tylko to, co będzie w niedzielę.



Cieszycie się, że w niedzielę drużynę będzie wspierać spora grupa kibiców?


Wiemy, że czeka nas mecz na fajnym stadionie i w dobrej atmosferze, bo przyjdzie wielu kibiców. Co istotne, też dużo fanów będzie wspierało nas. W Łęcznej był dla nas ważny doping, tak samo będzie ważny we Wrocławiu. Mam nadzieję, że bo tym meczu wszyscy razem będziemy mieć powody, żeby się cieszyć.