Co słychać u rywala?

11.12.2019 (21:00) | Dominik Szpik | fot.: Krzysztof Banasik
Cztery mecze bez straconej bramki, najwięcej młodzieży w składzie i kompletna przebudowa zespołu. Na dzień dzisiejszy to najlepsze stwierdzenia podsumowujące Lecha Poznań – sobotniego rywala WKS-u, który wraca pomału do ligowej czołówki.



 

Kluczem do ostatnich coraz to lepszych wyników Kolejorza wydaje się dobra współpraca duetu Tiba – Amaral. Portugalski napęd ofensywny w ostatnich trzech meczów zanotował dwie bramki i cztery asysty, przyczyniając się do zdobycia 6 z ostatnich 7 bramek drużyny ze stolicy wielkopolski. W dobrej formie zaczyna być też bramkarz drużyny trenera Żurawia, czyli Mickey van der Hart. Holender nie puścił bramki od 429 minut i do dobrej gry nogami dorzucił wreszcie skuteczność w obronie. Oczywiście ten wynik to nie zasługa samego bramkarza, ale też całej linii obrony, która wcześniej była jednym z największych problemów Lecha. Mimo ogromnej straty po kontuzji Roberta Gumnego czwórka Dejewski, Rogne, Šatka, Kostevych spisuje się całkiem przyzwoicie i na pewno nie będzie łatwym przeciwnikiem dla ofensywy Śląska.



Oczywiście mimo ostatnich przebłysków dobrej gry Kolejorz jest daleko od optymalnych wyników. Jeszcze nie tak dawno klub z Poznania znajdował się w dolnej ósemce ligowej tabel, a awans do tej górnej do końca nie jest pewny. Mimo iż zajmują w tym momencie szóste miejsce, to przewaga nad 9 miejscem wynosi zaledwie trzy punkty, a zespoły Zagłębia i Jagiellonii jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa. Kibiców na pewno cieszy duża ilość wychowanków w podstawowej jedenastce, lecz na koniec sezonu może się to okazać marnym pocieszeniem.