Tak zagramy z Lechem?

13.12.2019 (17:33) | Kamil Kuleta | fot.: Paweł Kot
O meczu z Legią powinniśmy jak najszybciej zapomnieć. Przypomnę więc tylko, że to starcie rozpoczęła dokładnie taka jedenastka, która pojawiła się w moim tekście. I od razu przechodzimy do jutrzejszego pojedynku z Lechem.


 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie, jaki skład na mecz wytypuje trener Lavicka.



Jakie zestawienie personalne na Lecha?

Długo biłem się z myślami. Przed ostatecznym wyborem pojawiło się kilka koncepcji. Były zmiany w składzie, próbowałem również pomieszać w ustawieniu. Skończyło się na sprawdzonej taktyce i dobrze znanych nazwiskach. Do składu wracają więc Mączyński i Chrapek, a miejsce kontuzjowanego Exposito zajmie Cholewiak.







Bramkarz: Matus Putnocky. Trzykrotnie wyciągał piłkę z siatki, jednak za żadną z tych bramek nie należy go winić. Kilkukrotnie ratował zespół przed stratą kolejnych goli. Gdy będziemy w redakcji głosować na piłkarza rundy Słowak otrzyma mój głos. To bezsprzecznie najlepszy piłkarz Śląska.



Obrona: Kamil Dankowski, Israel Puerto, Wojciech Golla, Dino Stiglec. Muszą zagrać lepiej. Bądźmy szczerzy, gorzej już chyba nie mogą. Całą czwórkę czeka kolejce ciężkie zadanie. Lech się rozpędza i to na nich spadnie zadanie obrony wrocławskiej twierdzy. Koniecznością jest zwiększona ilość akcji ofensywnych naszych bocznych defensorów. Będzie o to jednak trudno. To właśnie skrzydła poznańskiej lokomotywy napędzają się najmocniej.



Defensywni pomocnicy: Jakub Łabojko, Krzysztof Mączyński. Takiego Jakuba Łabojki nie chcemy oglądać. Został całkowicie zdominowany. Na Lecha do składu wraca kapitan zespołu. Ta para, przynajmniej na papierze, gwarantuje odpowiednią jakość. Młodszy pomocnik musi skupić się na wyłączeniu z gry Jevticia. Starszego czeka pojedynek z wszechstronnym Tibą.



Prawe skrzydło: Robert Pich. Niestrzelony karny podciął mu skrzydła. Choć miał jeszcze 80 minut na poprawę swojej oceny nie zaprezentował się najlepiej. Jest to jednak niezwykle doświadczony zawodnik, który na pewno wyparł już z głowy to co zdarzyło się w niedzielę i do starcia z Lechem przystąpi podwójnie zmotywowany.



Ofensywny pomocnik: Michał Chrapek. Wraca do składu po pauzie za żółte karki. Wraca, mimo że zastępujący go Gąska jako jedyny z ofensywnych piłkarzy Śląska próbował cokolwiek robić. Szczerze powiedziawszy gdyby jutrzejszym rywalem był zespół z dolnych rejonów tabeli, utrzymałby miejsce w składzie. Na Lecha wraca jednak Chrapek. Głównie ze względu na większe doświadczenie. Gąska może się okazać dobrym jokerem.



Lewe skrzydło: Przemysław Płacheta. W meczu z Legią był najsłabszy na murawie. Zagrał niewiele ponad godzinę i z czystym sumieniem można przyznać, że o godzinę za długo. Otrzymuje jednak kolejną szansę, mimo że gołym okiem widać że jest przemęczony. Nie dostał jednak wolnego w Gliwicach – tak jak sugerowałem. Starcie z Lechem będzie dla niego wielką próbą charakteru.



Napastnik: Mateusz Cholewiak. Ma zupełnie inne atuty niż Exposito. Nie przytrzyma piłki na połowie przeciwnika, nie zagra tyłem do bramki. Nie wróci do drugiej linii rozegrać piłkę. Dysponuje jednak szybkością, siłą fizyczną i walecznością. Na Samca-Talara jest jeszcze za wcześnie. Dla Szczepana ekstraklasa to za wysokie progi.



Taktyka na Lecha?

Lech wygrał dwa ostatnie mecze. W obu nie stracił bramek. Oglądając spotkania Kolejorza można jednak zauważyć, że stoperzy nie tworzą monolitu. Tu upatruje największej szansy dla podopiecznych Lavicki. Dlatego właśnie w wyjściowym składzie pojawił się Cholewiak, którego głównym zadaniem będzie stwarzanie ciągłego nacisku na stoperów gości.



Lech w drugiej linii stawia na siłę Muhara, wszechstronność Tiby i kreatywność Jevticia. Wygranie walki w środku boiska będzie kluczowe w odniesieniu zwycięstwa. Więcej zadań defensywnych powinien więc otrzymać Michał Chrapek.