Chrapek: Gra przy pustych trybunach nie jest przyjemna

14.12.2019 (21:06) | Mateusz Stefanik | fot.: Mateusz Porzucek
Michał Chrapek wrócił do wyjściowego składu po pauzie za żółte kartki. W meczu z Lechem posłał piłkę do siatki, ale bramka nie została uznana z powodu spalonego.


 

Przed Wami ostatnie spotkanie tej jesieni z Cracovią. Jaka to była runda dla Śląska Wrocław, globalnie patrząc?
Nie chcę powiedzieć, że to była bardzo, bardzo dobra, bo zawsze mogło być lepiej, ale myślę, że była to dobra runda w porównaniu do tego, co było w poprzednich latach. Myślę, że ta runda jest udana, chociaż zaznaczam, że jeszcze się nie skończyła. Mamy jeszcze spotkanie z Cracovią, na pewno fajnie będzie jeszcze lepiej tą rundę zakończyć.

Mówi się, że atutem Waszej drużyny jest siła mentalna i taka atmosfera która się wytworzyła, chyba bardzo fajna w zespole trenera Lavicki?
Wrócę trochę do poprzedniego sezonu, gdzie walczyliśmy o utrzymanie. Tak naprawdę wtedy ta drużyna związała się mocniej i widać od początku sezonu, że każdy mecz traktujemy naprawdę bardzo poważnie i w każdym chcemy zdobywać 3 punkty.

Warto zwrócić również uwagę na zawodników nowych, którzy przyszli do Was latem - Przemysław Płacheta, Israel Puerto i Dino Stiglec. Wszyscy bardzo dobrze się zaaklimatyzowali w zespole i stanowią bardzo ważne ogniwa w Waszym zespole.
Tak, na tym też polega ta piłka, że co okienko transferowe ten zespół się wzmacnia i prawda, Ci co przyszli na pewno podnieśli jakość tej drużyny. Mimo wszystko w tamtym sezonie też mieliśmy dobrych piłkarzy, mimo to też mieliśmy swoje problemy, ale to już jest historia. Przyszli do nas, nie chcę już powiedzieć “Nowi zawodnicy”, bo gramy ze sobą już pół roku, ale dali nową jakość i to się liczy. 

Przed Wami wiosna. Czyli dla Was cały czas ta podstawowa ósemka to jest podstawowy cel na ten sezon, żeby nie było nerwówki jak rok temu.
Tak. Dla nas jest to podstawowy cel na ten sezon. Górna ósemka.

Poszliście bezpośrednio po meczu jako zespół do kibiców. Dostaliście informację, że tam są czy po prostu słyszeliście ich doping podczas spotkania? Jak grało się przy pustych trybunach?
Na pewno, gra przy pustych trybunach nie jest przyjemna dla żadnego piłkarza i oby jak najmniej takich meczów było, po prostu.

Z perspektywy boiska, czuliście ten doping?
Wydaje mi się, że nie. W trakcie meczu cały czas koncentracja. Dzisiaj było też po prostu cicho, gadaliśmy cały czas na boisku i tyle. 

Jak to wyglądało dla Was jako piłkarzy i rywali na boisku? Przy kibicach zawsze można coś przemycić przed rywalem, a dzisiaj wskazówki, komunikacja, gra w otwarte karty na boisku.
Normalnie wyglądało. Taki mecz mieliśmy dzisiaj bez kibiców. Na pewno podpowiadanie i komunikacja w takim momencie jest na plus w takiej dziwnej sytuacji, bo wiadomo, że lepiej się grało przy kibicach, ale jeśli ich nie było, to gadanie nam dzisiaj pomagało.

Bardziej dziś strata punktów czy zysk jednego punktu?
Strata. Strata dwóch punktów, bo wydaje mi się, że z przebiegu całego meczu byliśmy drużyną lepszą i szkoda, bo troszkę szczęścia zabrakło po tych bramkach ze spalonych. Myślę, że bramka na 2:0 zakończyłaby ten mecz.