Mączyński: Nie pozwolę, żeby młodzi się panoszyli

22.12.2019 (08:26) | Wojciech Peciakowski | fot.: Mateusz Porzucek | youtube.com/foottruck
Z kapitanem Śląska Wrocław Krzysztofem Mączyńskim rozmawiali Łukasz Wiśniowski i Kuba Polkowski, założyciele kanału Foot Truck na Youtubie. Mąka opowiadał między innymi o niewyjaśnionym braku powołania na MŚ oraz o ryzyku "zepsucia" młodzieży przez przepis o obowiązkowej grze młodzieżowca. Wyłapaliśmy i spisaliśmy dla Was co ciekawsze wypowiedzi kapitana.


 

Łukasz Wiśniowski: Piękne pożegnania mieliśmy ostatnio z kadrą. Łukasz Piszczek się żegnał, Boruc się żegnał. A Krzysztof Mączyński czemu nie? Nawet Sławek Peszko ogłosił zakończenie kariery, a ty co?



Ja do 40. będę grał. Czekam na telefon. Już się wypisałem stamtąd.



Ale oficjalnie?



Nie, gdzie tam. Oficjalnie piłkarze się wypisują, a ja to tam wiesz. Ja byłem z doskoku, na Allegro mnie znaleźli. Był plan, żeby po mistrzostwach sobie powiedzieć dziękuję. Mam ponad 30 lat, jest nowa generacja piłkarzy.



Dlaczego nie pojechałeś na mistrzostwa?



Do dziś nie wiem, co było powodem. Miałem uraz, nie kontuzję. Byłem przygotowany, byłbym gotów na pierwszy mecz. Na EURO też pojechałem po operacji. Uszanowałem decyzję, ale od tamtej pory nie miałem kontaktu z trenerem. Gdyby nie trener, to nie zagrałbym w tej reprezentacji, ciągnął mnie za uszy, ale tę sytuację z mistrzostwami nie do końca rozumiem.







Ani jeden z piłkarzy ekstraklasowych nie zagrał w pierwszym składzie reprezentacji. Ciebie to nie dziwi?



Wszyscy ci najlepsi powyjeżdżali.



Widzisz obniżenie jakości?



Nie, to jest takie pompowane. Dla mnie ten przepis młodzieżowca to jest jakaś dramatyczna sprawa. Czy mamy poważną ligę na świecie, która ma taki przepis? Musimy to kontrolować, bo w takiej sytuacji te młode chłopaki będą się panoszyć po tej szatni. Musi być dyscyplina.



Musiałeś ściągać młodych na ziemię? Nie tylko w Śląsku.



Ja cały czas to robiłem i dalej robię. Nie pozwolę, żeby młodzi się panoszyli. Sam wiem, jak mi było ciężko wejść do szatni.



Z czym mają problem? Nie chcą nosić piłek po meczu?



Wiadomo, że jak rozegrasz kilka meczów w ekstraklasie to już jesteś panem piłkarzem i nie będziesz tego już robił. U nas tak nie będzie, dopóki będę w tej szatni. Sam to robiłem - taka jest kolej rzeczy. Najpierw praca, potem szacunek. To też jest krzywda dla nich. Przykład: Przemek Płacheta. Chłopak naprawdę ma umiejętności, ale czy ktoś myśli o jego bezpieczeństwie i zdrowiu?



Nie pamiętam, żeby zawodnik 20-letni rozgrywał pełne mecze przez 16-17 kolejek. To się w końcu odbije na jego zdrowiu. To jest chłopak, który bazuje na motoryce, sile mięśni. Nie mamy takiej młodzieży, która daje gwarancję tego samego poziomu co piłkarze z 50 czy 100 występami w Ekstraklasie.



/




Co się stało, że transfer zagraniczny w czasach Wisły nie doszedł do skutku?



700 tys. euro na stole od Chievo Verona, ja już byłem spakowany, wracałem z wakacji. Wszystko po mistrzostwach było klepnięte, rodzina zadowolona, osobiście rozmawiałem z prezesem, a nagle dostaję telefon, że Wisła chce milion. Mówię: Słuchajcie, jak to milion, jak jest klepnięte 700 tys.? Dostałem odzew, że ma być milion. Chievo to nie są krezusy, mają po 3 ludzi na daną pozycję. Później podobnie było ze Slavią Praga, też w ostatniej chwili zawyżone żądanie przez klub.



Cały czas obserwuję, co tam się dzieje. [na Twitterze - przyp. red.] Jeżeli ktoś mnie wyzywa na meczu, to jest to ktoś, kto nie ma bladego pojęcia. Przez trzy sezony mnie wyzywają i tak dalej, a na mieście jak przyjeżdżamy, to robią sobie ze mną zdjęcia.



Nie miałeś sytuacji, w której się poczułeś niebezpiecznie w Krakowie? Już jako piłkarz Legii?



Nigdy. Ani razu.



Spotkaliśmy się niedawno z takimi dwoma trenerami z grupy Deductor, która uczy rozumienia gry. Zapytaliśmy ich, który polski piłkarz jest najlepszy w tym aspekcie. Jeden z nich powiedział, że poza oczywistymi wyborami takimi jak Robert Lewandowski, to wymieniłby Krzyśka Mączyńskiego.



Piłkarsko wiem - nigdy nie wyjdę powyżej pewnego poziomu. Natomiast jeśli chodzi o taktykę, to mam to. Doskok w dobrym momencie, ustawienie, zabezpieczenie. Tego nauczyłem się za trenera Nawałki. To były godziny spędzone w klubie na nauce i wpajaniu automatyzmów.



Krychowiak jako jednego z piłkarzy najlepszych taktycznie, których zna, wymienił właśnie ciebie.



W Tbilisi była taka sytuacja - piłka w górze, Grzesiek krzyczy, że jego, więc się odsuwam. Jak jego to jego. Piłka spadła w kozioł, gość zebrał drugą piłkę, a Grzesiek coś tam do mnie mówi. A ja na to: Ostatni raz do mnie mówisz w ten sposób. Jak jest twoja, to twoja!. Wtedy złapaliśmy chemię, on wiedział, że sobie nie pozwolę na coś takiego, ale miałem jego wsparcie. Dobrze funkcjonowaliśmy.



Dzięki za rozmowę, życzymy ci spokojnej wiosny, czyli tej ósemeczki ze Śląskiem? To jest cel, tak?



Tak, to jest cel, cokolwiek więcej to tylko media pompują i wszyscy wokoło. My mamy cel - ósemkę - a co dalej to zobaczymy. Wpajamy to też chłopakom, żeby nikt nie wychodził ponad stan.