Nowe informacje w sprawie transferu Cholewiaka

07.01.2020 (18:29) | Krzysztof Banasik, Wojtek Peciakowski / Krzysztof Banasik, Wojtek Peciakowski | fot.: Mateusz Porzucek
Wrocławskie i ogólnopolskie media zostały zdominowane we wtorek przez informację o możliwym transferze Mateusza Cholewiaka do Legii Warszawa. Jak udało nam się ustalić w rozmowie z agentem piłkarza, zawodnika od podpisania kontraktu dzielą już tylko testy medyczne. – Kluby są już dogadane odnośnie kwoty odstępnego, której oczywiście nie mogę zdradzić. Mateusz ma na środę zaplanowane badania w Warszawie. Podkreślam, że jeszcze nic nie zostało podpisane – powiedział nam Rafał Szczypczyk z box2box Football Agency. Legia potwierdziła to również na swoim profilu na Twitterze.


 

Według niektórych dziennikarzy Legia chce pozyskać Cholewiaka, by ten wzmocnił rywalizację na lewej obronie. – Mateusz jest zawodnikiem wszechstronnym, w różnej fazie gry i przeciwko różnym przeciwnikom może grać na czterech pozycjach: jako napastnik, lewy lub prawy pomocnik i też jako lewy obrońca. Legia to zespół atakujący, przynajmniej na ligowym podwórku dominuje rywala i założenia taktyczne dla lewego obrońcy w Legii są nieco inne niż w klubach, które mają bardziej defensywną taktykę. Mówiąc inaczej – lewy obrońca funkcjonuje w Legii inaczej i Mateusz w takim zespole będzie miał więcej wariantów gry. Myślę, że będzie pasował do stylu preferowanego przez Aleksandara Vukovicia – uważa Szczypczyk.



ZOBACZ też: Podstawowy zawodnik zamieni Śląsk na Legię?



Legia nie była jedynym klubem widzącym u siebie Cholewiaka. Zainteresowane piłkarzem były zarówno kluby z Polski, jak i z zagranicy, pytały o niego m.in. zespoły z Turcji oraz z nieco bardziej egzotycznej Azji. – Konkrety były dwa, a luźnych rozmów z zagranicznymi klubami było więcej. Zawodnik chce jednak zostać w Polsce, urodziło mu się dziecko i wolałby zostać w kraju z rodziną – podsumowuje agent.



Umowa Cholewiaka ze Śląskiem obowiązuje do końca czerwca, teoretycznie zawodnik mógłby już teraz podpisać kontrakt z nowym klubem, który zacząłby obowiązywać od 1 lipca. Dla wrocławian jest to więc ostatni moment, by na byłym graczu Stali Mielec zarobić (według Przeglądu Sportowego będzie to około 250 tysięcy złotych). Chyba, że wcześniej kontrakt z WKS-em zostałby przedłużony, ale rozmowy pomiędzy stronami nie zostały sfinalizowane. – Mateusz chciał zostać w Śląsku, Śląsk też chciał, by Mateusz został, ale ważne są różne względy, nie tylko ekonomiczne. Nie mamy żadnych zastrzeżeń do stanowiska i propozycji Śląska. Chcę też podkreślić, że to nie jest tak, że Mateusz ucieka z Wrocławia, bo jest mu tu źle. Absolutnie nie ma o czymś takim mowy – podkreśla Szczypczyk.



Trzeba docenić drogę, którą przebył 29-letni Cholewiak. Trafił do ekstraklasy późno, a teraz może zostać zawodnikiem jednego z najlepszych polskich klubów w ostatnich latach, aktualnego lidera tabeli. Agent piłkarza zauważył, że nie można mu odmówić takich cech jak pracowitość, skromność i charakter. My również tak postrzegamy tego zawodnika i życzymy mu powodzenia w nowym klubie.