Co słychać u rywala?

12.02.2020 (15:58) | Claudia Haor / Claudia Haor

fot.: Mateusz Porzucek

Kiedy w niedzielnym spotkaniu pomiędzy Wisłą Płock a Pogonią Szczecin, Jakub Rzeźniczak strzelił gola dla Nafciarzy na 2:0 w 72. minucie, wydawało się, że losy meczu zostały przesądzone. Nic bardziej mylnego. Portowcy podnieśli się z kolan i pokazali charakter. Trzy gole zdobyli w niecałe sześć minut i to oni zgarnęli pełną pulę.


 

Szczecinianie przez większą część spotkania grali słabo i nic nie wskazywało na to, że wywiozą z Płocka choćby jeden punkt. W pierwszej połowie bramce Nafciarzy zagroził strzał Damian Dąbrowskiego. Pomocnik Pogoni trafił jednak w poprzeczkę. Poza tym na polu gry dominowała Wisła.

Portowcy zaczęli odrabiać straty po wykorzystanym rzucie karnym przez Spiridonovicia. Kolejne dwa trafienia sensacyjnie dołożyli Listkowski i debiutujący w ekipie Dumy Pomorza Cibicki. Tym zwycięstwem Pogoń potwierdziła swoje aspiracje do walki o najwyższe cele.



Już zimą kibice szczecińskiej drużyny obawiali się o stan formacji ofensywnej na pozostałą część sezonu. W grudniu z Pogonią pożegnał się najskuteczniejszy napastnik klubu w rundzie jesiennej - Adam Buksa. Buksa zamienił Szczecin na Stany Zjednoczone i obecnie jest zawodnikiem New England Revolution. Pozostali zawodnicy zmagają się z kontuzjami lub nie są jeszcze zdolni do gry po rekonwalescencji. Zvonimir Kozulj przeszedł zabieg pachwiny i trenuje dopiero od kilku dni. Nie wiadomo kiedy na boisko wróci Kamil Drygas, który kontuzji kolana nabawił się już w sierpniu. Mariusz Malec zakończył rehabilitację, ale potrzebuje czasu, by być gotowym na 100% pod kątem fizycznym. W ostatnim sparingu Pogoni urazu doznał Adam Frączczak. Były kapitan Portowców zmaga się jednak z drobnymi dolegliwościami, więc wkrótce powinien pojawić się na boisku.



Według trenera Kosty Runjaicia sprowadzony zimą Paweł Cibicki nie jest na razie gotowy do gry przez 90 minut. Były zawodnik między innymi ADO Den Haag rozegrał w Płocku 44 minuty i już zdobył swoją debiutancką bramkę w barwach Pogoni.



Śląsk traci do szczecinian tylko 3 punkty. Ostatnie starcie między tymi zespołami zakończyło się remisem 1:1. W pierwszej kolejce rundy wiosennej obie drużyny pokazały, że walczą do ostatniej minuty, bez względu na straty bramkowe.



ZOBACZ też: Co dalej z Maćkowiakiem?