Aktualności

Chrapek: Czeka nas duże wyzwanie

13.02.2020 (06:08) | Marcin Polański

fot.: Paweł Kot

Pomocnik Śląska był jednym z bohaterów meczu Śląska z Lechią – w doliczonym czasie gry zdobył wyrównującą bramkę, a wcześniej wywalczył rzut karny. Jak Michał Chrapek ocenia to spotkanie i zbliżającą się potyczkę z Pogonią? Jak wygląda status rozmów o nowym kontrakcie?


 

Po piątkowym meczy czujesz więcej niezadowolenia z powodu braku zwycięstwa czy jednak jest satysfakcja, że udało się zremisować, choć przegrywaliście 0:2?



Pół na pół. Z jednej strony gdy się gra u siebie, to chce się wygrać za wszelką cenę i nieraz na jesień pokazywaliśmy, że potrafiliśmy zagrać bardzo dobre mecze we Wrocławiu. Uważam, że to nie był nasz słaby mecz, ale też nie był bardzo dobry. Po prostu Lechia na tyle nam tego dnia pozwoliła, nie mogliśmy się za bardzo rozkręcić, tak jak to bywało wcześniej. Szczególnie początki meczów mieliśmy wcześniej bardzo dobre, a tu zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie, szybko straciliśmy gole. Gdy już weszliśmy we właściwy rytm, to udało się odrobić straty, ale zabrakło czasu żeby strzelić trzecią bramkę i wygrać.



Po meczu zostałeś wybrany do jedenastek kolejki, bramka została nominowana do gola kolejki. Jesteś zadowolony z występu?



Wyróżnienia na pewno cieszą, ale nie zawracam sobie tym głowy. Dla mnie zawsze najważniejsze jest dobro drużyny. Wolałbym nie strzelić, nie asystować, gdyby Śląsk mógł wygrać. Choć ten punkt na pewno będzie bardzo ważny w przyszłości. Chwała za to, że wywalczyliśmy go w takim meczu, który nie układał się po naszej myśli.



Jak było z tym rzutem karnym? Dodałeś nieco od siebie?



Z mojej perspektywy, pierwszą myśl miałem, żeby wziąć zamach i uderzyć. Trochę piłka mi została pod nogą i postanowiłem dalej szukać miejsca. Widziałem Tomka Makowskiego, że jest rozpędzony, poczułem kontakt na kolanie, no i dla mnie karny ewidentny.



Czy nie czuliście w nogach jeszcze zimowego obozu? Można było odnieść wrażenie, że nogi były nieco ciężkie.



Okres zimowy przepracowaliśmy bardzo fajnie. Wiem, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej, jestem tego pewny. W meczu z Lechią przebiegliśmy 120 kilometrów i to jest bardzo dużo. Mam nadzieję, że będziemy się rozkręcać z każdym meczem.



Do drużyny dołączyli nowi piłkarze. Będą ważnymi ogniwami w drużynie?



Czas pokaże. Na razie nowi koledzy z drużyny są z nami niedługo. Na pewno potrzeba im trochę czasu, żeby się zaadaptować, staramy się jak najbardziej pomóc, żeby jak najszybciej poczuli się jak u siebie. Myślę, że z każdym meczem będziemy się lepiej rozumieć na boisku.



Teraz mecz z Pogonią. Wyzwanie chyba większe, niż mecz z Lechią?



To będzie moim zdaniem jedno z najtrudniejszych spotkań z tych ostatnich kolejek sezonu zasadniczego. Pogoń pokazała, nie tylko w tym meczu w Płocku, że jest solidną drużyną. Czeka nas duże wyzwanie, żeby przywieźć jakieś punkty ze Szczecina. Jest pełna mobilizacja, bo chcielibyśmy wejść dobrze w tę wiosnę. Gdy są punkty, to zawsze dodaje energii.



Jak wygląda sytuacja z nowym kontraktem?



Na ten temat nie chcę się wypowiadać. Rozmowy trwają.



ZOBACZ też: Bergier: Jestem pozytywnie nastawiony