Tak zagramy z Arką?

06.06.2020 (06:00) | don

fot.: Mateusz Porzucek

Restart rozgrywek w wykonaniu Śląska rozczarował. Zielono-biało-czerwoni tylko zremisowali z beniaminkiem z Częstochowy. W wyjściowym składzie znalazło się dziewięciu typowanych przeze mnie zawodników. Czy w Gdyni Vitezslav Lavicka zdecyduje się właśnie na taką jedenastkę?



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie, jaki skład na mecz wytypuje trener Lavicka.

 

Jakie zestawienie personalne na Arkę?

Moim zdaniem pierwsza jedenastka wymaga trzech korekt. Zmiana Markovicia jest oczywista. Serb piątkowym występem pogrążył się ostatecznie. Miejsce na murawie powinien odzyskać Łabojko, a pierwszą prawdziwą szansę otrzymać Gąska. Gąska, który poprzednio od pierwszej minuty zagrał z Legią. Z Legią, która lubi dominować i utrzymywać się przy piłce.

Bramkarz: Matus Putnocky. Martwi, że kolejny raz nie udało się zachować czystego konta. Bramka nie obciąża jednak jego konta. Chociaż… Może mógł się jednak lepiej ustawić. Nie zmienia to jednak faktu, że Słowak ma pewne miejsce w zespole trenera Lavicki. W 100% zasłużenie.

 

Prawa obrona: Guillermo Cotugno. Zaliczył bardzo przyzwoity debiut na swojej naturalnej pozycji. Pewny w obronie, kilkukrotnie pojawiał się w polu karnym, gdzie asekurował stoperów. Nieco brakowało akcentów ofensywnych, a kiedy już pojawiał się na połowie przeciwnika, brakowało dokładnego dośrodkowania. Pomijam kwestię utraty gola. Chwilę wcześniej zgłosił uraz.

 

Środek obrony: Israel Puerto, Mark Tamas. Nie ustrzegli się błędu, po którym Raków zdobył bramkę. Puerto znalazł się za blisko pierwszego słupka, przez co piłka przeleciała nad jego głową. Tamas przegrał pojedynek z Brown Forbesem. Ta współpraca wymaga jeszcze dotarcia.

 

Lewa obrona: Dino Stiglec. Rozczarował z Rakowem. Chorwat swoimi występami od początku sezonu zawiesił sobie wysoko poprzeczkę. Nie bez winy jest przy stracie bramki. Zabrakło go bliżej drugiego napastnika gości. Co jednak bardziej martwi, brakował akcentów w ataku. Był niewidoczny, był ospały. Wymagamy więcej i jestem spokojny, że to zwyczajny słabszy dzień. Stiglec musi grać. Zapracował na to od początku sezonu. I niestety nie ma zmiennika.

 

Defensywni pomocnicy: Jakub Łabojko, Krzysztof Mączyński. Z Rakowem obok kapitana wystąpił Żivulić. Miał zapewnić centymetry i warunki fizyczne. Wyszło średnio. Zabrał natomiast kreatywność, którą dysponuje Łabojko. Pozycja Mączyńskiego jest niepodważalna. Według naszych czytelników był najlepszym zawodnikiem w starciu z beniaminkiem z Częstochowy.

 

Prawe skrzydło: Robert Pich. Swoim wejściem na boisko dał pozytywny impuls drużynie. U Słowaka widać było sportową złość, którą spowodowała decyzja trenera. Zmienił bezproduktywnego Markovicia, dla którego przygoda z WKS-em powinna się już zakończyć. To czy Pich zostanie jest niewiadomą. Pewne jest jednak, że wciąż może dać tej drużynie wiele dobrego.

 

Ofensywny pomocnik: Damian Gąska. Kiedy jak nie teraz? Z Rakowem na tej pozycji, tradycyjnie już zagrał Chrapek. Człapał cały mecz, a oglądający mecz zapamiętają go tylko z wykorzystanego rzutu karnego. To czas by poważny sprawdzian przeszedł Gąska. Dotąd raczej pomijany w rotacji Lavicki. Należą mu się jednak minuty by sprawdzić przydatność do zespołu pod kątem przyszłego sezonu. Arka to idealny rywal do tego.

 

Lewe skrzydło: Przemysław Płacheta. Mecz z Rakowem mu nie wyszedł. Nie było widać głodu piłki i zadziorności, na jakie liczyłem. Nadal jest to jednak jedyny ograny młodzieżowiec w kadrze więc miejsce na murawie należy mu się z urzędu.

 

Napastnik: Erik Exposito. Początek piątkowego meczu miał obiecujący. Wraz z upływającymi minutami gasł. Spowodowane to było dużą dziurą jaka powstawała pomiędzy nim a ofensywnymi pomocnikami. W pewnym stopniu można za to winić Hiszpana, który szuka sobie miejsca do gry głównie za polem karnym. Z drugiej zaś strony, atakowanie „dziury” przed bramką przeciwnika należy do skrzydłowych i 10.

ZOBACZ też: Walka o przełamanie (i nie tylko). Arka Gdynia - Śląsk Wrocław