Aktualności

W Twierdzy Wrocław bez goli rywali. Śląsk 4:0 ŁKS

14.06.2020 (19:56) | don

fot.: Mateusz Porzucek

Śląsk odniósł trzecie zwycięstwo w 2020 roku. Na zakończenie sezonu zasadniczego podopieczni Vitezslava Lavicki pewnie pokonali beniaminka z Łodzi, aplikując im aż cztery bramki. Tym samym wrocławianie do rundy finałowej przystąpią na 3. pozycji. Najniższy stopień podium gwarantuje cztery mecze u siebie i tylko trzy wyjazdy.



 

W składzie Śląska nastąpiły dwie zmiany. Po meczu w Płocku miejsce w wyjściowej jedenastce stracili Żivulić i Chrapek. Od pierwszej minuty na murawie pojawili się Łabojko i Pich. Aż pięć roszad nastąpiło w zespole ŁKS-u. Miejsce w pierwszym składzie stracił między innymi Srnić – były zawodnik zielono-biało-czerwonych.

Pierwsza połowa to popis skuteczności Śląska i nieporadności beniaminka. Już w 3. minucie Marković wykorzystał podanie Exposito, popędził prawą stroną, wpadł w pole karne i strzałem w dalszy róg bramki pokonał Malarza.

Kwadrans później aktywny dzisiaj Exposito obsłużył idealną asystą Stigleca. Chorwat po prostopadłym podaniu zachował zimną krew i z kilku metrów pokonał bramkarza gości. Na tym wrocławianie nie poprzestali. W 24. minucie Płacheta silnym strzałem przy bliższym słupku umieścił piłkę w siatce. Tutaj chyba lepiej mógł się zachować Malarz. Odnotujmy, że asystą w akcji bramkowej popisał się Stiglec.

Paradoksem pierwszych 45 minut jest fakt, że to goście byli częściej przy piłce. Nie potrafili jednak zbudować żadnej akcji, która zagrażałaby bramce Putnockiego. WKS oddał inicjatywę podopiecznym Wojciecha Stawowego, a gdy tylko przejął piłkę stwarzał realne zagrożenie w szeregach gości. Gości, którzy swoją postawą sprawiają wrażenie pogodzonych ze spadkiem.

Po zmianie stroną Śląsk stanął. Całkowicie oddał inicjatywę ŁKS-owi. A beniaminek kilkukrotnie z tej gościnności próbował skorzystać. Raz był bliski powodzenia. Na szczęście ofiarna interwencja Puerto uratowała Śląsk przed stratą bramki, a tym samym przybliżyła podopiecznych Lavicki do pierwszego czystego konta w Twierdzy Wrocław.

Na kwadrans przed końcem meczu gola do dwóch asyst dopisał Exposito. Hiszpan, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, silnym strzałem głową pokonał Malarza. Piłka odbiła się od poprzeczki i murawy tuż za końcową linią.13 minut dostał Bergier, a że chwilę wcześniej na murawie pojawił się również Samiec-Talar, doszło do niecodziennej sytuacji w meczu Śląska. W tym samym czasie na boisku przebywało aż trzech młodzieżowców. Szkoda, że na taki moment musieliśmy czekać aż do 30. kolejki.

Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź 4:0 (3:0)

Strzelcy: Marković 4', Stiglec 17', Płacheta 23', Expósito 74'

Śląsk Wrocław: Putnocky - Stiglec, Tamas, Puerto Musonda - Mączyński, Łabojko - Płacheta, Pich (70' Chrapek), Marković (76' Samiec-Talar) - Expósito Hernandez (79' Bergier)

Łódzki KS: Malarz - Klimczak, Sobociński, Dąbrowski, Grzesik (46' Samu Corral) - Piątek - Trąbka, Wolski - Ratajczyk (87' Sajdak), Sekulski (46' Wróbel), Pirulo

Sędzia: Paweł Gil

ZOBACZ też: 7 kolejek do końca! Z kim, gdzie i kiedy zagra Śląsk?