Co słychać u rywala?

26.06.2020 (18:00) | Claudia Haor

fot.: Mateusz Porzucek

Poznańska lokomotywa ostatnio zwolniła tempo. Lech pogubił punkty z Pogonią Szczecin, dlatego we Wrocławiu zawalczy o pełną pulę.



 

W pierwszej kolejce po powrocie rozgrywek Lech Poznań musiał uznać wyższość Legii Warszawa (0:1), potem w szalonym meczu zremisował z Zagłębiem Lubin (3:3). Jeden punkt w dwóch spotkaniach nie był dla lechitów zadowalający w kontekście dalszej walki o podium. Po porażce z liderem i podzieleniu się punktami z lubinianami, Kolejorz powrócił na zwycięskie tory. Wysokie wygrane z Pogonią Szczecin (4:0) i Koroną Kielce (3:0) rozbudziły nadzieje poznańskich kibiców.

Mimo tego, że Lech prezentuje się solidnie zarówno w obronie jak i w ataku, a w gazie jest najlepszy strzelec lechitów Christian Gytkjaer, to poznaniacy znowu zanotowali spadek formy. Na "Bułgarską" ponownie zawitała Pogoń. Tym razem, już w obecności kibiców, szczecinianie zdołali zatrzymać poznańską lokomotywę i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Trener Żuraw postanowił eksperymentować i dokonał aż pięciu zmian w składzie. Nowy plan szkoleniowca poznaniaków miał zaskoczyć defensywę gości. Ramirez wystąpił wyjątkowo na skrzydle, a Marchwiński na pozycji nr 10. Zawodnicy grali jednak poniżej oczekiwań, oddali mało strzałów, a Pogoń z łatwością przejmowała piłkę. Coraz lepiej w drużynie ze stolicy Wielkopolski prezentuje się za to Djordje Crnomarkovic. 26-latek robi postępy i prawdopodobnie to on zagra na środku obrony w spotkaniu ze Śląskiem.

Dzięki wygranej z Cracovią (3:2) Śląsk traci do Lecha i Piasta już tylko jeden punkt. W niedzielę czeka nas bardzo ciekawe starcie. W ostatnim spotkaniu pomiędzy drużynami padł remis 1:1. Za to w Poznaniu, Śląsk rozegrał jedno ze swoich najlepszych spotkań sezonu 2019/2020, pokonując Kolejorza w pięknym stylu aż 3:1. Obie ekipy walczą o podium, dlatego możemy spodziewać się istnej wymiany ciosów.

ZOBACZ też: QUIZ: Ekstraklasa przed 33. kolejką