Jakim składem na Lecha?

27.06.2020 (11:18) | don

fot.: Mateusz Porzucek

Mecz z Cracovią był atrakcyjny dla kibiców. Co ważniejsze, Śląsk odrobił stratę bramki i wygrał. Kolejny raz nie udało się jednak zachować czystego konta. W niedziele do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie Lech. Teoretycznie trudniejszy przeciwnik, do którego trzeba dostosować inną taktykę. A jaką jedenastkę wystawiłbym na miejscu trenera?



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie, jaki skład wytypuje trener Vitezslav Lavicka.

 

Jakie zestawienie personalne na Lecha?

Ekstraklasa rozpędziła się na dobre. Mecz z Lechem zakończy tydzień, w którym Śląsk zagra trzy mecze. W polskiej piłce taki napięty kalendarz należy do rzadkości. Nie bez powodu o tym wspominam. Przy wyborze składu muszę założyć, że wyłączeni z gry są tylko kontuzjowani zawodnicy, a żaden z dostępnych nie odczuwa takiego zmęczenia, by nie być branym pod uwagę na Lecha. Efekt? Tylko jedna zmiana. Jedna ale istotna, która powinna mieć odzwierciedlenie w nastawieniu zespołu i pomysłu na Kolejorz.

 

Bramkarz: Matus Putnocky. Trzy skuteczne interwencje, dwie puszczone bramki. Przy żadnej nie należy jednak Słowaka winić. To nadal główny kandydat do piłkarza sezonu w Śląsku. Gdyby nie on, dzisiaj wrocławianie nie myśleliby o walce o puchary.

 

Prawa obrona: Lubambo Musonda. Kolejny raz muszę napisać, że gra bo musi. Sytuacja zdrowotno-kontraktowa konkurentów sprawia, że Zambijczyk ma pewny plac w końcówce sezonu. Czy swoją szansę wykorzystuje? Zdania są podzielone. Ja jestem w grupie na nie. Nie wszystkie braki w obronie może nadrobić szybkością. A od byłego już skrzydłowego powinno wymagać się zdecydowanie więcej na połowie przeciwnika.

 

Środkowi obrońcy: Israel Puerto, Mark Tamas. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że na lidera obrony Śląska wyrasta Tamas. Nie jest tak widoczny jak Puerto, nie zdarzają mu się jednak takie błędy, jakie potrafi zaliczyć Hiszpan. Węgier na murawie skutecznie wykonuje swoje obowiązki. Od początku pobytu we Wrocławiu jest regularny. Brak czystych kont w kolejnych spotkaniach obarcza konta obu stoperów. Do poprawy na treningu jest przede wszystkim zachowanie w obronie przy dośrodkowaniach przeciwników.

 

Lewa obrona: Dino Stiglec. Chorwat jest zmęczony i to widać. Zaliczył przeciętny mecz z Cracovią. Do przerwy, kiedy jeszcze miał siłę, pokazywał się w akcjach ofensywnych. Wraz z upływem minut i utratą sił był łatwym celem dla przeciwnika. O jego zachowaniu przy stracie drugiej bramki powiedziano już wiele. Nie ma sensu do tego wracać. Brak zmiennika sprawia, że dogra pewnie wszystkie mecze do końca sezonu.

 

Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Jakub Łabojko. Śląsk z Łabojką podoba mi się bardziej. To subiektywna ocena, z którą zgodzi się chyba każdy kibic we Wrocławiu. Jeśli Mączyński ma siłę by zagrać z Lechem to musi wystąpić. Ale od poniedziałku należy mu się kilka dni wolnego. Gaśnie w oczach. Personalne decyzje trenera przez cały sezon, brak sprawdzenia zmienników sprawia, że obecnie rotujemy tylko trójką defensywnych pomocników. To za mało jeśli myślimy o czymś więcej niż spokojne utrzymanie. To kamyczek do ogródka szkoleniowca.

 

Ofensywni pomocnicy: Robert Pich, Damian Gąska, Przemysław Płacheta. To właśnie w tej formacji powinna nastąpić jedyna zmiana w składzie, w porównaniu z meczem z Pasami. Miejsce niewidocznego Chrapka powinien zająć Gąska. Dlaczego? Ponieważ założyłem że najlepszą taktyką na Lecha będzie ruchliwość i wymienność pozycji właśnie w tej formacji. Każdy z wymienionych z powodzeniem odnajdzie się zarówno przy linii bocznej, jak również tuż za plecami Exposito. Dodatkowym atutem jest szybkość. Crnomarković i Rogne to dobrzy obrońcy ale wolni. Bardzo dobrze wyglądała współpraca Płachety z Exposito. Młodzieżowiec Śląska często znajdował się w osi boiska tuż za, lub przed Exposito. Robi się wtedy miejsce na lewym bądź prawym skrzydle, które może zająć Gąska.

 

Napastnik: Erik Exposito. Hiszpan odpalił? Chciałoby się to wykrzyczeć, jest jednak na to zdecydowanie za wcześnie. Exposito po powrocie rozgrywek prezentuje się bardzo dobrze. Jemu sytuacja spowodowana koronawirusem ewidentnie pomogła. W trzech ostatnich spotkaniach strzelił dwie bramki i zanotował trzy asysty.

ZOBACZ też: Rywal pod lupą eksperta: Lech Poznań