Aktualności

Walczymy o drugie miejsce! (ZAPOWIEDŹ)

28.06.2020 (07:30) | Wojciech Peciakowski

fot.: Rafał Sawicki

Śląsk Wrocław rozegrał świetną drugą połowę w meczu z Cracovią, zapewniając sobie zwycięstwo 3:2 oraz zmniejszając stratę do znajdujących się na drugiej i trzeciej pozycji Piasta i Lecha Poznań. Dziś Wojskowych czeka kolejne wyzwanie. W spotkaniu, które można z pewnością określić "meczem na szczycie" wrocławianie podejmą na swoim boisku właśnie zespół z Poznania.



 

Stawka tego spotkania jest bardzo duża. Piast Gliwice tylko zremisował z Legią Warszawa, dlatego Śląsk nie musi za bardzo kalkulować. Jeśli Wojskowi wygrają mecz, wskoczą na drugi stopień podium. Lech po wznowieniu rozgrywek jest w bardzo dobrej formie - oprócz skromnej porażki z Legią Warszawa nie przegrali żadnego spotkania, a w dwóch meczach wręcz sprali rywala (4:0 z Pogonią i 3:0 z Koroną). Jednak ostatnie spotkanie Kolejorza to zaledwie remis z Pogonią Szczecin. To właśnie w tej gorszej zeszłotygodniowej dyspozycji dzisiejszego rywala może upatrywać swojej szansy Śląsk Wrocław.

Nie mamy jednak zamiaru stawiać Śląska na z góry przegranej pozycji. Wojskowi są bardzo mocni u siebie, nie bez powodu przecież Stadion Miejski nazywa się Twierdzą Wrocław. Zdobycie trzech bramek w czwartkowym meczu z Cracovią z pewnością uskrzydliło zawodników trenera Lavićki i podniosło morale drużyny przed dzisiejszym meczem z wyżej notowanym rywalem.

Powstrzymać szalejącą młodzież

Jeśli wrocławianie chcą myśleć o zdobyciu pełnej puli w dzisiejszym meczu, muszą znaleźć patent na powstrzymanie wyróżniającej się poznańskiej młodzieży. W ostatnich spotkaniach błyszczeli Moder czy Marchwiński, ale w Lechu regularny plac gry mają już chociażby tacy zawodnicy jak Gumny, Jóźwiak czy Puchacz, uważani za etatowych ligowców, a to przecież wciąż piłkarze w wieku młodzieżowca. Całości obrazu dopełnia Christian Gytkjaer, napastnik Lecha, który z 20 bramkami na koncie pewnym krokiem zmierza po koronę króla strzelców sezonu 19/20.

Jednak wrocławianie też mają swoje argumenty. Poza wspomnianym wcześniej atucie gry w Twierdzy Wrocław, w ostatnich kolejkach to również WKS ma zawodników, którzy wyrastają na gwiazdy zespołu. Długo krytykowany przez kibiców i media Erik Exposito w pewnym momencie irytował swoją nieskutecznością już nawet sztab szkoleniowy, jednak po wznowieniu rozgrywek jego gra naprawdę może się podobać. Z jednej strony widać w niej tę hiszpańską finezję, a z drugiej strony coś, czego Hiszpanom w Ekstraklasie zwykle brakowało - siłę, umiejętność zastawienia się, przytrzymania piłki. Exposito oprócz wspomnianych wcześniej cech zaczął ostatnio poprawiać także swoje liczby, asystując i zdobywając gole. Potwierdza to świetny występ w czwartek przeciwko Cracovii.

To jednak nie Hiszpan grał w tym spotkaniu pierwsze skrzypce. Przemysław Płacheta był główną gwiazdą tamtego meczu (dwa gole i asysta) i to również na niego będziemy liczyć w spotkaniu przeciwko Lechowi. Martwić może jedynie fakt, że wrocławianie dość łatwo tracą bramki. Ofensywa Lecha imponuje, dlatego przepisem na sukces w dzisiejszym spotkaniu będzie odpowiednio zbalansowane powstrzymywanie naporu Lecha i skuteczne kontry.

Powalczyć o drugi stopień podium

Niedzielne spotkanie będzie drugim po przerwie spowodowanej pandemią, w którym na stadion zostaną wpuszczeni kibice. Po emocjonującym meczu z Cracovią i biorąc pod uwagę upalną pogodę, możemy się spodziewać dziś na trybunach wielu sympatyków Śląska. To będzie mecz na szczycie, spotkanie ważne dla obu drużyn. Stawka jest wysoka, a nagroda dla wygranego bardzo cenna - będzie nią drugie miejsce w tabeli. Obie drużyny z pewnością nie mają zamiaru tutaj kalkulować i będą grały o pełną pulę. Oby tylko przypadła ona gospodarzom.

ZOBACZ też: LIVE: Śląsk Wrocław - Lech Poznań (NA ŻYWO)