Aktualności

Stokowiec: Ten wynik jest cenniejszy niż zeszłoroczny medal

19.07.2020 (20:05) | Dominik Szpik

fot.: Paweł Kot

Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Cieszę się, że wygraliśmy i przypieczętowaliśmy 4 miejsce. To był trudny sezon i uporaliśmy się ze sporymi zmianami i zawirowaniami. Jestem dumny z naszych zawodników. Mecz może nie był spektakularnym widowiskiem, ale chłopaki pokazali charakter. Myślę, że to dobry prognostyk przed finałem Pucharu Polski. Były momenty, w których nie kontrolowaliśmy tego spotkania, ale dobrze sobie poradziliśmy. W tym momencie skupiamy się tylko na Pucharze Polski – mówił na konferencji pomeczowej trener Lechii Gdańsk Piotr Stokowiec.



 

Czy 4 miejsce trzeba rozpatrywać jako sukces w wykonaniu Lechii?

Wydaje mi się nawet cenniejsze w tym momencie niż zeszłoroczny medal. W takich warunkach to wielka sztuka wywalczyć taki wynik.

Czy ten mecz to pożegnanie Udovicicia i Lipskiego?

Nic nie wiem na ten temat. Pierwsze słyszę. Nie pojęliśmy takich działań. Ta drużyna potrzebuje wzmocnień. Jeszcze przyjdzie czas na takie decyzje.

Z czego wynika dobra forma Lechii na wyjeździe, a gorsza u siebie?

Lepiej nam się grało z kontry, a gorzej w ataku pozycyjnym. W tym sezonie zrobiliśmy duży postęp. Oceniając tę drużynę, trzeba mówić o 2-3 składach. Te rotacje są tak duże, że trzeba tę drużynę oceniać w 3 aktach. Generalnie myślę, że nasze parametry uległy poprawie, ale traciliśmy za dużo bramek i przegrywaliśmy za dużo pojedynków. Przyjdzie czas na głębszą analizę. Myślę, że tylko osoby, które nie znają się na piłce, nie docenią tego wyniku.

Czy Omran ostatnimi występami wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie na finał Pucharu Polski? Co z jego zdrowiem?

Nie jestem w stanie powiedzieć, jak wygląda jego sytuacja, ale mam nadzieję, że wszystko w porządku. Co do Pucharu Polski mamy swój plan, swoją strategię i tego będziemy się konsekwentnie trzymać. To właśnie pilnowanie naszych założeń doprowadziło nas do 4 miejsca. Skład podam bezpośrednio przed meczem.

ZOBACZ też: Padła Twierdza Wrocław: Śląsk - Lechia 1:2