Aktualności

Sobota: Wierzę, że forma będzie dopisywać

01.08.2020 (11:20) | Wojciech Peciakowski

fot.: Śląsk Wrocław

Nowy-stary pomocnik Śląska Wrocław Waldemar Sobota odpowiedział na kilka pytań w klubowej telewizji. Prezentujemy Wam zapis tego wywiadu.



 

Masz świadomość, jakie nastroje panują we Wrocławiu i jak bardzo ludzie czekali na twój powrót i jak żyli tą informacją w ostatnich tygodniach?

Przez media dostawałem wiele wiadomości od kibiców z Wrocławia. Namawiali mnie, bym podpisał tu kontrakt. Wiem, że poruszyło to tutejszych kibiców i chciałbym, żeby te lata, które tu spędziłem i bardzo dobrze je wspominam, były tak samo udane.

Jakie towarzyszą ci myśli na myśl o twoich sukcesach tutaj? Co przypominasz sobie jako pierwsze?

Na pewno tytuł mistrza Polski, który zdobyliśmy to było niesamowite wydarzenie, ale mógłbym wymieniać wiele wydarzeń. Graliśmy tak dobrą piłkę i sprawialiśmy tak wiele radości, że ciężko byłoby coś wybrać.

Dużo przeprowadziłeś rozmów przed powrotem z chłopakami, z którymi występowałeś w Śląsku i innych klubach?

Tak, wiadomo, jak to w biznesie piłkarskim bywa - rozmawiałem także z zawodnikami, których znam z boiska lub z którymi mam prywatne relacje. Mówili bardzo wiele dobrego o Śląsku. Cieszę się, że będę tu przez kolejne dwa lata występował.

To chyba ważne dla ciebie, że ten twój powrót do Wrocławia nadal wiąże się z dużymi ambicjami. Wracasz tu, aby coś z drużyną osiągnąć?

Po rozmowie z władzami klubu wiedziałem, że mamy duże ambicje i z takimi też tutaj przychodzę. Ktoś może na gorąco powiedzieć, że jestem już starszym zawodnikiem, ale ja wiem, że jestem bardziej doświadczony i czuję się na siłach, by jeszcze parę lat grać w piłkę i wierzę, że forma będzie mi dopisywać.

W mediach społecznościowych było widać, że przez lata żyłeś tym, co się działo we Wrocławiu, wspierałeś klub w trakcie akcji #WszyscyZaŚląskiem. Musiałeś widzieć, że drużyna poczyniła progres w ostatnim sezonie i rzeczywiście przed kolejnymi rozgrywkami rozwój drużyny napawa optymizmem.

Śledziłem losy Śląska i interesowałem się tym, jak drużyna gra. Drużyna zagrała w ostatnim sezonie bardzo dobrze, zajęła wysoką lokatę, ale wiem, że dla chłopaków to piąte miejsce nie było tym, które sobie wymarzyli. W kolejnych latach chcemy powalczyć o coś więcej.

Kibice zdają sobie sprawę, że zacząłeś grać bliżej środka pola. Opowiedz, jak do tego doszło i jak się z tym czujesz.

W Polsce jestem kojarzony z gry na skrzydle i jako boczny pomocnik. Przez ostatnie półtora roku wiele się u mnie zmieniło. Trenerzy stawiali mnie częściej w środku, na pozycji numer 8 lub 10. Tam czuję się teraz najlepiej i na tych pozycjach chciałbym występować.

Jak byś podsumował swój pobyt za granicą, w Belgii i Niemczech. To był cenny czas?

Jeżeli jest się młodym zawodnikiem, to marzy się o graniu za granicą. U mnie było podobnie. Po latach w Śląsku wyjechałem za granicę, gdzie spędziłem siedem lat i nie żałuję ani jednego dnia za granicą. Teraz przyszedł czas na nowy rozdział i chcę zagrać ze Śląskiem bardzo dobry sezon.

Czujesz się bardziej kompletnym i rozwiniętym zawodkiem?

Skończyłem już 33 lata, jestem bardziej doświadczony i mam też wiele zalet, których wcześniej nie miałem. Cieszę się, że będę tu grać i chcę pokazać pełnię możliwości.

Będziesz grał z numerem 28. Skąd taki zaskakujący wybór?

To długa historia. Ten numer ma dla mnie duże znaczenie. W MKS-ie Kluczbork grałem z numerem 2. Mam go teraz na koszulce. W kadrze i w Śląsku grałem z numerem 5. Jeśli dodamy 5+5 to mamy to samo co 2+8, czyli dziesięć. W Belgii grałem z numerem 17, czyli 1+7 - znowu ósemka. A w St. Pauli grałem z numerem 28. To tak, jakbym wszystkie numery połączył. Dlatego do końca kariery chcę grać właśnie z numerem 28.

Występując we Wrocławiu, rejony z których pochodzisz miały na meczach liczną reprezentację. Chyba czeka nas powtórka?

Wielu znajomych z rodzinnych okolic już się kontaktowała, mówili, że na pewno zjawią się na moim meczu.

Niedługo zawodnicy Śląska wrócą do treningów. Będziesz uczestniczył w przygotowaniach. Choć wiemy, że sezon zakończył się parę tygodni temu, to chyba czujesz dreszczyk emocji będąc tu na stadionie i chciałbyś jak najprędzej znaleźć się na murawie?

Mam bardzo miłe wspomnienia nie tylko z tym stadionem, ale także z tym na Oporowskiej. Tutaj rozegrałem jeden sezon oraz spotkania w Lidze Europy. Mam fajne wspomnienia i mam nadzieję, że spotkania, które będę rozgrywał tutaj będą równie emocjonujące i będą przynosiły nam dużo punktów.

źródło: slaskwroclaw.pl

ZOBACZ też: OFICJALNIE: Śląsk spełnia marzenia kibiców. Wielki powrót!