Aktualności

Drużyna w komplecie trenowała na Oporowskiej (RELACJA)

06.08.2020 (22:14) | Marcin Polański

fot.: Marcin Polański

W czwartek po raz pierwszy piłkarze Śląska w komplecie spotkali się na drużynowym treningu na Oporowskiej. Choć zespół nie wyjechał na obóz, to przygotowania do sezonu wyglądają podobnie – sztab szkoleniowy zaplanował na ten dzień dwa treningi. Przedstawiciele mediów w końcu mogli obserwować zajęcia, w tym nowe twarze w barwach WKS-u. Trenerzy zaskoczyli także dokooptowaniem do drużyny kolejnego zawodnika z rezerw.



 

Wszyscy zdrowi i obecni na treningu to komfort, którego trener Lavicka nie miał bardzo dawno. Przedpołudniowe zajęcia przypominały w dużym stopniu to, co mieliśmy okazję zobaczyć rok temu podczas zgrupowania w słoweńskiej Rogli. Po krótkiej rozgrzewce piłkarze podzielili się na pary i udali na poszczególne „stacje” rozłożone na fragmencie boiska. - Maksymalna intensywność, to jest najważniejsze dzisiaj – mówił swoim podopiecznym szkoleniowiec.

Każde ćwiczenie wykonywano po 20 sekund, po czym przechodzono w kolejne miejsce. Ćwiczenia były różnorodne – od skakania na skakance, przez krótkie podania i główkowanie, do wymachów linami. Osobno pod okiem Krzysztofa Osińskiego trenowała czwórka bramkarzy, a ze względu na późniejsze rozpoczęcie przygotowań większość czasu indywidualnie pracowali Lubambo Musonda i Rafał Makowski. Na koniec ponad godzinnych zajęć zawodnicy udali się na zaimprowizowaną na boisku siłownię, gdzie m.in. podnosili sztangi i podrzucali ciężkie piłki.

W treningu, poza szóstką nowych zawodników (Szromnik, Makowski, Sobota, Janasik, Piasecki, Praszelik) oraz powracającym z wypożyczenia Maciejem Pałaszewskim, wziął udział także Szymon Lewkot z zespołu rezerw, który jest kolejnym młodym graczem drugiej drużyny, który dostał szansę pokazania swoich umiejętności. Normalnie ćwiczył także Guillermo Cotugno, którego z gry w ostatnim czasie wykluczyły problemy z poziomem cukru we krwi.

Mimo, że trening miał dużą intensywność i kosztował piłkarzy sporo sił, to widać było, że dobre humory wszystkim dopisują – nie brakowało śmiechów i żartów.

Po zajęciach na piłkarzy czekał obiad, choć zanim węglowodany mogli uzupełnić młodzi zawodnicy czekały ich jeszcze dodatkowe obowiązki – olbrzymia ilość sprzętu niezbędnego do rozbudowanego treningu musiała zostać spakowana do klubowego busa i przewieziona do magazynku.

Po posiłku i odpoczynku drużyna popołudniu znów spotkała się na kolejnej jednostce treningowej.

ZOBACZ też: Scalet z nowym kontraktem!