Aktualności

Vademecum Kibica: Podbeskidzie Bielsko-Biała

19.08.2020 (15:00) | Karol Bugajski

fot.: Bartłomiej Wójtowicz

Przed rozpoczęciem rozgrywek przedstawiamy rywali Śląska Wrocław. Podbeskidzie było gotowe na szybki powrót do Ekstraklasy, jednak jakiś element planu od lat szwankował i kończyło się rozczarowaniem. Górale nie mają się czego bać, bo w czasie ich nieobecności zlikwidowano podział punktów.



 

Kiedy Podbeskidzie cztery lata temu w niezwykłych okolicznościach żegnało się z Ekstraklasą, nikt w Bielsku nie podejrzewał, że rozłąka potrwa aż tak długo. Górale byli typowani jako kandydat do awansu w każdym kolejnym sezonie, ale prawdziwa wędrówka do elity rozpoczęła się dwa lata temu, kiedy stery przejął w końcu Krzysztof Brede.

Trener znany przede wszystkim z roli asystenta Michała Probierza, jednak pod Klimczok przychodził opromieniony dopiero co zdobytym sensacyjnym 3.miejscem w 1.lidze z Chojniczanką Chojnice. Pierwszy sezon jego pracy w Podbeskidziu był obiecujący - zakończył się 6. miejscem i gdyby system z barażami zaczął obowiązywać nieco wcześniej, już wtedy grałby o Ekstraklasę.

Pójście za ciosem łatwe nie było, na początku nowych rozgrywek bielszczanie wygrali tylko dwa z pierwszych pięciu meczów, przez co niewiele wskazywało, że szybko zadomowią się w czołówce. Ich siłą szybko stały się jednak występy przed własną publicznością, gdzie w rundzie jesiennej dali się zaskoczyć tylko raz (0:2 z GKS Jastrzębie w połowie października). Niespodziewanie potknięcie podrażniło zespół na tyle, że w czterech pozostałych domowych jesiennych meczach zdobył komplet punktów.

Podbeskidzie cechowało również dobre punktowanie w meczach z najpoważniejszymi rywalami do awansu - po rozbiciu mielczan, w pierwszej części sezonu wygrywali jeszcze z Miedzią czy Radomiakiem. Górale zimę spędzili na najniższym stopniu podium, tuż za strefą oznaczającą bezpośrednią promocję, a w pierwszych meczach nowego roku byli najlepiej grającą drużyną na zapleczu Ekstraklasy. Krzysztof Brede świetnie przygotował swój zespół i w dwóch spotkaniach, które udało się rozegrać na przełomie lutego i marca pewnie pokonał Wigry 4:0 oraz Wartę 2:0. Ten drugi rezultat był o tyle ważniejszy, że tuż przed wybuchem pandemii pozwolił jego drużynie objąć fotel lidera.

Nadprogramowa przerwa nie wybiła bielszczan z formy. Po wznowieniu grania nie przegrali żadnego z kolejnych 10 meczów i po wygranej 4:2 z Odrą Opole w połowie lipca przypieczętowali powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Później był czas na eksperymenty oraz okazje do gry dla piłkarzy, których przez cały sezon oglądaliśmy rzadko. Ci nie stanęli na wysokości zadania, a Podbeskidzie zakończyło sezon porażkami z Sandecją i Chrobrym, które kosztowały go utratę mistrzostwa 1.ligi. Najważniejszy był jednak awans.

Sukcesu nie byłoby gdyby nie forma Chorwata Marko Roginicia. Piłkarz pod Klimczok trafił już półtora roku temu, w pierwszej rundzie był głównie rezerwowym, ale w poprzednim sezonie jego forma eksplodowała i do Ekstraklasy trafia mając za sobą 11 bramek oraz 7 asyst. Nie do podważenia była rola przeżywającego drugą młodość Karola Danielaka. Skrzydłowego w przeszłości bardzo negatywnie zweryfikowała Ekstraklasa, gdy był piłkarzem Pogoni Szczecin czy Arki Gdynia, ale teraz ma prawo wierzyć, że będzie lepiej, bo w ciągu ostatniego roku uczestniczył przy 17 golach strzelonych przez swój zespół.

Podbeskidzie jest poukładanym zespołem i wydaje się przygotowane, by odnaleźć się w Ekstraklasie.

 

NAJWAŻNIEJSZY TRANSFER...

...GERGO KOCSIS

Ma za sobą grę na Słowacji, w Niemczech i Czechach, jednak przez ostatnie półtora roku reprezentował barwy rodzimego Zalaegerszegi w lidze węgierskiej. W 26 meczach zanotował trzy asysty, łącznie w najwyższej klasie rozgrywkowej w swoim kraju grał 55 razy i nigdy nie był szczególnie bramkostrzelny. Sam o sobie mówi, że jest piłkarzem uniwersalnym, więc trudno przypisać go do konkretnej pozycji na boisku. Nominalnie Kocsis to pomocnik, który jest sprowadzany, by zagwarantować jakość w środku pola beniaminka.

PRZYBYLI RÓWNIEŻ:

Milan Rundić (O - MFK Karvina)

Maksymilian Sitek (P - Legia Warszawa)

NAJWAŻNIEJSZE OSŁABIENIE...

...MATEUSZ SOPOĆKO

W poprzednim sezonie był wypożyczony do Podbeskidzia z Lechii Gdańsk, a na tym pomyśle zyskały wszystkie strony. Sopoćko grał o dużą stawkę, zyskał pewność siebie, zdobył też trzy bramki, do siatki trafił choćby w końcówce zremisowanego czerwcowego ważnego meczu z Puszczą (2:2). W biało-zielonych barwach rozegrał już 5 spotkań w Ekstraklasie w sezonie 2018/2019, ma za sobą nawet debiut w wyjściowej jedenastce. 21-letni pomocnik wraca do Trójmiasta z uzasadnionymi nadziejami, że podobnych okazji w nowych rozgrywkach będzie zdecydowanie więcej.

ODSZEDŁ RÓWNIEŻ:

Damian Hilbrycht (N - GKS Bełchatów)

 

TRENER: KRZYSZTOF BREDE

STADION MIEJSKI W BIELSKU-BIAŁEJ,

POJEMNOŚĆ: 15 316

TOP 5 MECZÓW SEZON 2019/2020:

1. Podbeskidzie - PGE Stal 4:1, 11.08.2019, 17:45

2. Podbeskidzie - Radomiak 4:2, 05.07.2020, 12:40

3. Podbeskidzie - Zagłębie S. 4:1, 16.11.2019, 12:40

4. Radomiak - Podbeskidzie 1:3, 12.10.2019, 14:00

5. Podbeskidzie - GKS Bełchatów 4:0, 05.10.2019, 18:00

POCZĄTEK LIGOWEGO SEZONU:

1.kolejka: Górnik - Podbeskidzie 23.08, 17:30

2.kolejka: Podbeskidzie - Cracovia 30.08, 15:00

3.kolejka: Jagiellonia - Podbeskidzie 11.09, 18:00

ZOBACZ też: Kolejny zawodnik z koronawirusem!