Aktualności

Rywal pod lupą eksperta: Piast Gliwice

21.08.2020 (06:00) | Karol Bugajski

fot.: Paweł Kot

W pierwszym ligowym meczu sezonu Śląsk Wrocław podejmie Piasta Gliwice. O rzeczywistości po odejściu Jorge Felixa, świetnej pracy trenera Waldemara Fornalika i młodzieżowcach rozmawiamy z Pawłem Czado, szefem sportu w katowickim oddziale "Gazety Wyborczej".



 

Jakiego Piasta Gliwice należy spodziewać się w sobotę we Wrocławiu? Zespół będzie skoncentrowany na meczu ze Śląskiem, czy jednak myślami już przy rywalizacji z Dinamem Mińsk o Ligę Europy?

Na tyle ile poznałem trenera Waldemara Fornalika mogę powiedzieć, że nie będą chcieli odpuszczać na żadnym polu. Jego drużyna już się zmieniła w porównaniu do poprzedniego sezonu, bo odeszło trzech podstawowych piłkarzy – Uros Korun, Tom Hateley i Jorge Felix. Nawet pomimo tego Piast cały czas jest jednak zbilansowaną ekipą, na każdej pozycji ma mocne nazwiska. Zawodnicy, którzy podpisali kontrakty w tym okienku gwarantują nie gorszą jakość, niż ci, z którymi w Gliwicach się rozstali. Choćby najświeższy transfer, czyli Jakub Świerczok, gwarantuje rozszerzony wachlarz możliwości taktycznych w ofensywie. Wszystko zależy od tego, jak swoją drużynę będzie chciał poukładać trener Fornalik.

Można się chyba pokusić o stwierdzenie, że warto było poświęcić Felixa, jeśli w jego miejsce przychodzą tacy piłkarze, jak Świerczok czy odrodzony w Stali Mielec Michał Żyro. Piast może wcale nie będzie tak poważnie osłabiony, jak wydawało się na pierwszy rzut oka.

Dokładnie tak uważam. Warto również zwrócić uwagę, że trener Fornalik ma bardzo cenną umiejętność kreowania piłkarzy. Niedawno było to widać na przykładzie Joela Valencii. Ekwadorczyk biegał po skrzydle bez pomysłu, a kiedy szkoleniowiec dostrzegł, że najlepszą pozycją dla niego jest rola łącznika między linią pomocy a ataku, nagle objawił się nowy piłkarz. Poprowadził Piasta do mistrzostwa, został wybrany najlepszym graczem ligi i zapracował na transfer do Anglii. Fornalik to trener, który doskonale dostrzega możliwości oraz potencjał zawodnika, jeśli trzeba, nie boi się zrobić z niego kogoś innego niż był do tej pory. Nie powiem, że Piast dziś jest najsilniejszy na przestrzeni trzech lat pracy obecnego trenera, bo jednak tracił po drodze świetnych piłkarzy, ale to, że drużyna pomimo corocznych zmian cały czas tworzy team i gwarantuje odpowiednią jakość jest wielką zasługą Fornalika.

Szkoleniowiec Piasta może wrócić do składu z dwójką napastników? Wiosnę zaczynał duetem Piotr Parzyszek – Patryk Tuszyński, nie wyglądało to najlepiej, ale Świerczok wydaje się lepiej przygotowany do takiego grania niż snajper wytransferowany ostatnio do Wisły Płock.

Jeśli Świerczok będzie zdrowy, można się spodziewać takich prób. Parzyszek już udowodnił swoją wartość – 21 goli w dwóch sezonach to nie jest wynik olśniewający, ale całkiem niezły. Postawienie na duet napastników to jedna z opcji, to może być też taktyka 4-5-1, a dodatkowo nie zapominajmy o królikach z kapelusza. W ubiegłotygodniowym meczu Pucharu Polski z Resovią (4:0) błysnął przecież niespełna 18-letni Arkadiusz Pyrka, który dopiero został sprowadzony z drugoligowego Znicza Pruszków. Poza Piastem wcześniej praktycznie nikt go nie znał, a on wszedł z ławki i w ciągu kilku minut zdobył dwie bramki pieczętujące zwycięstwo. Z tym również trzeba się liczyć.

Po dwóch sezonach zakończonych przez Piasta na podium, od tego klubu trzeba już wymagać i co roku typować go do walki o puchary, czy na to cały czas za wcześnie?

Piast przekształca się w jadowitego pająka. Nie potrzebuje wielu okazji, nie musi atakować na hurra. Umie wygrywać taką ilością sił, jaka jest danego dnia potrzebna, to znaczy, jeżeli trzeba postarać się bardziej, robi to, jeżeli nie trzeba, potrafi zaoszczędzić energię. Gwarancją stabilności Piasta na pewno jest trener Fornalik i praca, którą wykonuje ze swoim sztabem. To było widać nawet we wspominanym meczu Pucharu Polski, przecież wcale nie jest tak łatwo zachować koncentrację i wygrać wysoko na wyjeździe z solidnym beniaminkiem 1.ligi. Gliwiczanie prezentują coraz bardziej wyrafinowany futbol, spodziewam się, że Piast w nowym sezonie to będzie kontynuacja tego, co widzieliśmy w dwóch poprzednich latach.

Śląsk i Piast w poprzednim sezonie miały podobny problem z obsadą pozycji młodzieżowca, w każdym meczu od początku grał dokładnie jeden. W zespole z Gliwic był to w dodatku Sebastian Milewski, który teraz wyróżniającego statusu mieć już nie będzie. To zapowiada większą różnorodność na tej pozycji?

Myślę, że trener Fornalik znowu będzie miał podstawowego młodzieżowca, choć pewnie to nie będzie pozycja nie do ruszenia. Lepiej oczywiście zna Dominika Steczyka, który jest w klubie od roku, ale sprowadzenie Javiera Ajenjo Hyjka pokazuje, że z nim również wiązane są nadzieje. I wydaje mi się, że to właśnie od postawy byłego piłkarza Atletico Madryt będzie w głównej mierze zależało, kto stanie się pierwszym młodzieżowcem w hierarchii Piasta. W tym kontekście warto wspomnieć o tym, co na trzecim szczeblu rozgrywkowym robi GKS Katowice, bo wydaje mi się, że to jest rozwiązanie, z którego powinny korzystać inne kluby. Drugoligowiec ma w kadrze wyłącznie młodzieżowców na pozycji bramkarza oraz prawego obrońcy i jeśli ktoś wypada, to jest ciągłość, następują zmiany w skali 1:1. Nie ma zaburzenia całościowej konstrukcji drużyny, nie trzeba się zastanawiać, jak wkomponować nowego piłkarza. W Piaście, na pewno w sposób kontrolowany i przemyślany, ale zapadają jednak inne decyzje.

ZOBACZ też: Vademecum Kibica: Podbeskidzie Bielsko-Biała