Aktualności

Murawski: Sobota będzie gwiazdą Śląska i całej ligi (WYWIAD)

21.08.2020 (20:30) | Karol Bugajski

fot.: youtube.com/canalplus

 - Jeżeli Waldemar Sobota regularnie grał w 2. Bundeslidze, w wielu meczach wychodził nawet jako kapitan, to w Śląsku zdecydowanie może być liderem na boisku oraz w szatni - prognozuje dla nas Maciej Murawski, ekspert Canal+.



 

Maciej Murawski najwięcej meczów w Ekstraklasie rozegrał w barwach Legii Warszawa, w 2002 roku ze stołeczną drużyną zdobył mistrzostwo i Puchar Polski. Później przez dwa sezony występował w Arminii Bielefeld, a następnie wyjechał do Grecji. Jednak zanim kariera pochodzącego z Zielonej Góry nabrała rozpędu, była również związana z naszym miastem - Murawski jako nastolatek grał dla Ślęzy Wrocław.


Pucharowa porażka z pierwszoligowym ŁKS powinna być powodem do wyciągania daleko idących wniosków i niepokoju dla kibiców Śląska Wrocław przed inauguracją sezonu w Ekstraklasie?

Niespodzianki w pucharze zawsze się zdarzają i na to trzeba być przygotowanym. ŁKS to nie jest jakiś słaby zespół z niższej ligi, tylko drużyna, która jeszcze w ubiegłym miesiącu grała w najwyższej klasie rozgrywkowej i ma swoje umiejętności. To na pewno nieprzyjemna sytuacja, bo Śląsk z pewnością zdawał sobie sprawę, że PP to krótka i wygodna droga do gry w europejskich pucharach. Wiemy też jakie były okoliczności meczu w Łodzi. Kontuzja Krzysztofa Mączyńskiego, wcześniej nieodpowiedzialne zachowanie piłkarzy, którzy w tym trudnym czasie powinni być przykładami do naśladowania. To na pewno trudny moment, ale to się zdarza w piłce. Śląskowi zresztą już drugi rok z rzędu po meczu 1/32 finału w Łodzi. Kwestia jak zespół z tego wychodzi.

Spotkanie z Piastem Gliwice już w pierwszej kolejce sezonu to chyba nie są wymarzone okoliczności dla drużyny, która chce się otrząsnąć.

Myślę, że zespół trenera Waldemara Fornalika wzmocnił się w porównaniu do poprzednich rozgrywek. Oczywiście, odszedł Jorge Felix, ale sprowadzony został bardzo solidny napastnik Jakub Świerczok, od którego również powinno się wymagać. Można się spodziewać, że Piast kolejny raz powalczy o czołowe lokaty w Ekstraklasie, jego szkoleniowiec jest gwarantem pewnej jakości. Śląsk już w pierwszej kolejce będzie miał do rozegrania trudny mecz.

Wydarzeniem lata we Wrocławiu był powrót Waldemara Soboty. To on będzie remedium na kłopoty zespołu Vitezlsava Lavicki?

Spodziewam się, że Sobota będzie gwiazdą Śląska i całej Ekstraklasy. Był pewniakiem w niemieckim drugoligowcu, w niektórych meczach wychodził nawet jako kapitan, a nie ma co ukrywać, że to cały czas wyższy poziom niż Ekstraklasa. Jeżeli Waldek tam dawał jakość, to w polskiej lidze również jest w stanie prowadzić swój zespół. Liczę, że to będzie duże wzmocnienie Śląska nie tylko na boisku, ale również w szatni, bo po kilku latach funkcjonowania na Zachodzie niektóre rzeczy z powodzeniem można przenieść w nasze realia. Z drugiej strony w ostatnim czasie wrocławianie przeprowadzili przecież też bardzo ciekawy transfer wychodzący i zarobili dobre pieniądze na sprzedaży Przemysława Płachety. Za to należy ich pochwalić, bo to krok w stronę normalnego funkcjonowania klubów w naszej lidze. Tak trzeba działać, zwłaszcza w tym sezonie, kiedy będzie spadał tylko jeden zespół. Jeżeli teraz kluby nie będą starały się promować nowych piłkarzy, nie będę nawet wiedział, jak to skomentować.

W tym sezonie należy typować Śląsk jako drużynę, która znowu będzie walczyć o podium, czy nawiązanie do ubiegłorocznych wyników okaże się wyzwaniem?

Ten sezon będzie inny, bo zaczyna się później i potrwa 30 kolejek. Nie będzie rywalizacji o ósemkę, do jakiej się przyzwyczailiśmy, tylko walka o najwyższe cele. Myślę, że Śląsk znajdzie się w górnej ósemce i jest w stanie zrobić postęp w grze. Czy włączy się do gry o puchary zależy od wielu czynników - jak uzupełniona zostanie pozycja młodzieżowca po odejściu Płachety, formy wspominanego Soboty, to wszystko się okaże. Zespół trenera Lavicki w zakończonych rozgrywkach był bardzo solidny, dobrze zorganizowany. Przewidywalny, ale to nie znaczy, że słaby tylko pragmatyczny, bardzo niewygodny dla przeciwnika. Oczywiście, bywały mankamenty, ale nie przypominam sobie zupełnie nieudanych meczów, po których nic, tylko załamywać ręce. Śląsk miał kilku zawodników, którzy się wyróżniali, potrafili zrobić różnicę na boisku i w tym sezonie pewnie będzie podobnie. Nasza liga jest jednak bardzo wyrównana, a typowanie kogoś jako faworyta, czy kandydata do czołowych lokat najczęściej przeszkadza. To ciekawe zjawisko, myślę, że wynikające z naszej mentalności. Chwalenie nikomu nie pomaga.

Jaki będzie ten nowy, pandemiczny sezon? Po rundzie wiosennej mniej więcej wiemy już po jakim gruncie się poruszamy, ale problemy pojawiają się na każdym kroku. Przygotowania klubów do długiego jesiennego grania w tym roku trwały przecież po kilkanaście dni, a w przypadków beniaminków wręcz ekstremalnie krótko.

Po tym, co przeżyliśmy w marcu i kwietniu, próby jakichkolwiek prognoz są pozbawione racji bytu. Kontuzje wynikające z krótkich obozów mogą torpedować plany trenerów, którzy będą musieli na bieżąco reagować, ale to się zawsze zdarza i będzie zdarzać w piłce, w obecnej sytuacji to nie powinno mieć większego znaczenia niż wcześniej. Zwłaszcza, że będzie 30 kolejek, grożące wieloma urazami szalone tempo z wiosny się nie powtórzy. Rozgrywki uatrakcyjnić może wprowadzenie możliwości przeprowadzania pięciu zmian, to przecież prawie pół składu! Najpoważniejszym niebezpieczeństwem dla naszych ligowców jest jednak cały czas Covid-19. Dziś możemy analizować terminarz, mówić, jakie mecze nas czekają za kilka miesięcy, a wiosna pokazała, że niewiele trzeba, żeby znaleźć się w domowym zamknięciu praktycznie bez możliwości wychodzenia. W dniu startu nowego sezonu Ekstraklasy cieszmy się przede wszystkim, że piłkarze mogą normalnie trenować, grać, a mecze na stadionach oglądają kibice. Odbiór takiego widowiska dla każdej ze stron jest zupełnie inny niż kiedy echo niesie się po pustych trybunach. My już się do tego przyzwyczailiśmy, a to cały czas nic takiego popularnego, choćby nasi zachodni sąsiedzi z Bundesligi również nowy sezon zaczynają bez publiczności. Na dziś wszystko mniej więcej jest pod kontrolą i to jest najważniejsze.

ZOBACZ też: Jakim składem na Piasta?