Aktualności

Wracamy do gry

22.08.2020 (06:00) | Dominik Szpik

fot.: Paweł Lipnicki

Mecz z ŁKS-em wprowadził spory niepokój wśród sympatyków Śląska. Wstydliwa porażka z pierwszoligowcem, którego jeszcze dwa miesiące temu nasi zawodnicy bez kompleksów ogrywali 4:0, jest nie do wytłumaczenia. Do tego brak zgrania nowych zawodników i nieobecność liderów w zespole nie napawa optymizmem. Pierwsze spotkanie nowego sezonu Ekstraklasy wciąż budzi emocje, jednak nie są one tak pozytywne, jak powinny być.



 

Na początek nowego sezonu podobnie jak w poprzednim wrocławianie dostają praktycznie całą czołówkę w terminarzu. Pierwszy mecz rozegramy z Piastem Gliwice na własnym stadionie, a później czekają nas spotkania z Wisłą Kraków, Lechem, Pogonią i Legią. Nie jest to wymarzony zestaw rywali, biorąc pod uwagę problemy, jakie ma Śląsk, które wypaczył mecz Pucharu Polski. Zaczynając od trzech imprezowiczów, którzy bezmyślnie osłabili zespół tuż przed początkiem rozgrywek, kontuzjowanego Cotugno, Mączyńskiego po operacji i kończąc na ewidentnym braku zgrania nowych zawodników. Przeciwnicy braku sparingów w okresie przygotowawczym mogą poczuć się zwycięsko, gdyż ewidentnie zabrakło przynajmniej jednego meczu kontrolnego (nie licząc gierki wewnętrznej), który mógłby pomóc w okresie przygotowawczym.

Z drugiej strony nie można od razu mieszać z błotem każdego, kto maczał palce w tym meczu, bo widać było przebłyski potencjału, jakie tkwią w tej drużynie. Sobota kilkoma podaniami potrafił nie tylko napędzić ofensywę, ale też uspokoić grę oraz wskazać kierunek, w który powinna być poprowadzona akcja. Praszelik wyglądał na głodnego gry i nie brakowało mu kreatywności w rozegraniu, a Janasik spisał się o wiele lepiej, niż można było przypuszczać. Oczywiście po jednym meczu nie ma co wystawiać ostatecznych ocen, ale na pewno ta porażka nieco otworzyła oczy sztabowi szkoleniowemu na wady i zalety tej drużyny.

Piast Gliwice jako brązowy medalista z zeszłego sezonu przeszedł małą rewolucję kadrową w tej krótkiej przerwie między sezonami. Przyszło 10 zawodników, odeszło tyle samo. Nie wszyscy kluczowi, jednak kilku „trzonowych” zostało wyrwanych. Tom Hateley nie przedłużył kontraktu i podpisał kontrakt na Cyprze w AEK Larnaka. Jorge Felix odszedł do Sivassporu, natomiast Uroš Korun trafił do byłego klubu Dino Stigleca NK Olimpija Lubljana. Każda formacja straciła tak naprawdę swoich liderów, a kim Piast próbuje ich zastąpić? Przede wszystkim Jakubem Świerczokiem, który jeżeli nie stworzy pary napastników z Parzyszkiem, może nawet wygryźć go z pierwszego składu. Były zawodnik Zagłębia Lubin do Gliwic trafił z Bułgarskiego Łudogorca, w którym spędził ostatnie 2,5 roku. Świerczok nieźle radził sobie na obczyźnie, zdobywając łącznie 36 bramek i 10 asyst w 82 meczach, lecz przed nadchodzącym sezonem usłyszał, iż nowy trener nie ma zamiaru korzystać z jego usług. Skorzystał na tym trener Fornalik, ściągając napastnika na wypożyczenie z opcją wykupu. Na pewno jest to jeden z ciekawszych powrotów do Ekstraklasy i może wypełnić lukę po Felixie.

Krążą głosy, że w meczu z Piastem zobaczymy dosyć eksperymentalną linię obrony ustawioną przez trenera Lavickę. Na lewej obronie ma wystąpić choćby Mariusz Pawelec, dla którego byłby to pierwszy występ w Ekstraklasie od… niemal roku. Wtedy pojawił się na 7 minut w meczu przeciwko Arce Gdynia. Całkiem możliwe również, że zobaczymy od pierwszej minuty Piotra Samca-Talara co oznaczałoby, że to on wygrał rywalizację o miano pierwszego młodzieżowca w drużynie. Oczywiście jest możliwość wystawienia jeszcze, chociażby Łyszczarza czy Praszelika, lecz trener Lavicka tak jak w przypadku Płachety może postawić raczej na wariant z jednym młodzieżowcem.

W całej historii ligowych spotkań zespoły Śląska i Piasta spotykały się ze sobą 40 razy. Bilans meczów, choć wyrównany to ostatecznie przemawia na korzyść WKS-u, który wygrywał w tych starciach 15 razy. Pozostałe pojedynki to 12 remisów i 13 zwycięstw gliwiczan. Ostatni mecz obu tych drużyn zakończył się porażką wrocławian 0:1 po bramce Piotra Parzyszka. Trzeba jednak zaznaczyć, że zespół trenera Fornalika nie wygrał we Wrocławiu od ponad trzech lat.

Śląsk Wrocław – Piast Gliwice

Sobota 22 sierpnia, godz. 17:30

ZOBACZ też: Redakcja typuje: Jaki to będzie sezon?