Aktualności

Jakim składem na Lecha?

11.09.2020 (16:40) | don

fot.: Mateusz Porzucek

Ekstraklasa wraca po reprezentacyjnej przerwie. Wrocławianie w 3. kolejce podejmą na własnym stadionie Lecha. W obu zespołach nastąpiły pewne ruchy transferowe. We Wrocławiu nastąpiły one na tyle późno, że niemal nie ma problemu z wytypowaniem składu na spotkanie z Kolejorzem. Zobaczymy taką jedenastkę?



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie, jaki skład wytypuje trener Vitezslav Lavicka.

 

Jakie zestawienie personalne na Lecha?

Działo się w gabinecie dyrektora sportowego Dariusza Sztylki. W przerwie na reprezentację do Wrocławia przybyło dwóch nowych zawodników. Młodzieżowiec z Bayernu może być brany pod uwagę przy ustalaniu szerokiego składu. Na debiut Pawłowskiego będziemy musieli jeszcze zaczekać. Nie jest tajemnicą, że mecz z Lechem może być ostatnim dla Jakuba Łabojki. Te ruchy jednoznacznie wskazują, że trener Lavicka szykuje zmianę taktyki. Nie nastąpi ona jednak w spotkaniu z Kolejorzem, które powinna rozpocząć dokładnie taka sama jedenastka jak spotkania z Wisłą i Piastem. Niestety – przynajmniej przy jednym nazwisku.

 

Bramkarz: Matus Putnocky. Skapitulował w Krakowie kiedy zaskoczył go własny obrońca. Nie popełnił błędu i nadal utrzymuje wysoką formę. Nie ma może spektakularnych obron, które ratują zespół i pozwalają zdobywać punkty. Tak było jesienią 2019 roku.

 

Prawa obrona: Piotr Celeban. Zastępuje kontuzjowanych zawodników i robi to dobrze. Nie możemy spodziewać się fajerwerków w ofensywie. Nie możemy spodziewać się biegania wzdłuż linii przez 90 minut, zagrań na obieg i dośrodkowań na głowę napastnika. Jednak tego również nie gwarantował Musonda. Celeban gwarantuje za to więcej spokoju pod własną bramką i zdecydowanie więcej zagrożenia pod bramką przeciwnika. Ja jednak czekam na powrót do zdrowie Cotugno i Janasika.

 

Środek obrony: Israel Puerto, Wojciech Golla. Ta para funkcjonuje bardzo dobrze. Póki obaj będą zdrowi nie ma podstaw do rotowania na tej newralgicznej pozycji.

 

Lewa obrona: Mariusz Pawelec. W Krakowie było słabiej niż we Wrocławiu, w meczu z Piastem. Spotkanie w Krakowie, delikatnie mówiąc, mu nie wyszło. Dostanie jednak swoje minuty bo wciąż w 100% nie jest gotowy Stiglec. Pawelec zagra kolejny raz w wyjściowym składzie bo możemy być pewni, że zostawi na murawie serce i kawał zdrowia. A łatwo nie będzie miał. Młode skrzydła w Lechu funkcjonują całkiem nieźle.

 

Defensywni pomocnicy: Jakub Łabojko, Waldemar Sobota. Nie jest tajemnicą, że do klubu wypłynęła oferta z Włoch za Jakuba Łabojkę. Spotkanie z Lechem może być więc ostatnim w zielono-biało-czerwonych barwach. Ta strata może być bardzo kosztowana. Może również spowodować zmianę ustawienia i przesunięcia nieco niżej ofensywnego pomocnika. To jednak nie wydarzy się już w sobotę. W meczu z Kolejorzem od początku obok Łabojki powinien zagrać Sobota. Sobota, który w Krakowie wykorzystał rzut karny i ponownie wypisał się na listę strzelców w barwach WKS-u.

 

Prawe skrzydło: Lubambo Musonda. Mam nadzieję, że ostatni raz jestem zmuszony umieszczać Zambijczyka w wyjściowym składzie. Musodna nie pokazuje na murawie nic, co pozwalałoby racjonalnie wytłumaczyć jego obecność w wyjściowym składzie. Na szczęście w stolicy Dolnego Śląska pojawił się już nowy skrzydłowy, który z automatu powinien otrzymać miejsce na jednym z boków pomocy. Tym zajmowanym przez Musodnę.

 

Ofensywy pomocnik: Mateusz Praszelik. Najlepszy młodzieżowiec sierpnia w ekstraklasie. Zawodnik, który przebojem wszedł do składu, i który każdym kolejnym występem pokazuje, że tego miejsca nie odda bez walki. Trzy asysty w dwóch meczach to wynik lepszy od oczekiwań. A oczekiwania będą rosły z każdym kolejnym spotkaniem. Był zawodnik Legii udowadnia jednak, że jest na nie przygotowany. Ja jestem ciekawy tego jak poradziłby sobie nieco bliżej lewej strony boiska. Czekam na takie ustawienie, kiedy do zdrowia wróci Makowski.

 

Lewe skrzydło: Robert Pich. W Krakowie oglądaliśmy Picha, jakiego pamiętamy z najlepszych momentów we Wrocławiu. Chciało mu się i wychodziło niemal wszystko. Liczę nie powtórkę z Lechem, mam jednak świadomość, że takie spotkania, jak to z Biało Gwiazdą, będę się Słowakowi trafiały sporadycznie. Tutaj kluczowy jest nos szkoleniowca. Trener Lavicka musi wyczuć kiedy Pich da odpowiednią jakość od pierwszej minuty, a kiedy podrażniony, pojawiając się na murawie po przerwie.

 

Napastnik: Fabian Piasecki. W Krakowie był niewidoczny. Powiedzenie, że przeszedł obok meczu pasuje tutaj idealnie. Zagra w meczu z Lechem bo wciąż niezdolny do gry jest Exposito. Sytuacja Hiszpana jest dość niejasna i trzymana przez klub w tajemnicy. To otwiera kolejne minuty dla Piaseckiego. Właściwie tylko dla niego. W klubie nie ma kolejnego napastnika. Trener Lavicka raczej nie liczy na Samca-Talara i Bergiera.

ZOBACZ też: Lech Poznań - wymarzony rywal Śląska