Aktualności

PNK: 3 punkty zdobyte w bólach (RELACJA)

12.09.2020 (14:02) | Dominik Szpik

fot.: Rafał Sawicki

Do Bydgoszczy zespół trenera Jagieły pojechał podbudowany, pewny siebie i z chęcią na zwycięstwo. Mimo że na papierze obie drużyny mają dość zbliżony potencjał to zawodniczki WKS-u jako rewelacja obecnego sezony Ekstraligi kobiet przystąpiły do meczu w roli faworytek. Stawka tego meczu była nie byle jaka, gdyż WKS przy dobrych wiatrach mógł zakończyć kolejkę na podium.



 

Dobre rozpoczęcie meczu przez wrocławianki zaowocowało wyjściem na prowadzenie już w 7. minucie spotkania. Czudecka została sfaulowana w polu karnym i pani sędzia natychmiast wskazała na wapno. Do piłki podeszła Joanna Wróblewska i bez większych problemów pokonała Siejkę. Pełna kontrola wydarzeń boiskowych na początku niemal każdego meczu to swego rodzaju znak firmowy Śląska w tym sezonie i nie inaczej było tym razem. Pierwszy strzał celny gospodyń na bramkę Anny Bocian miał miejsce dopiero w 18. minucie.

Mimo optycznej przewagi bydgoszczanki miały swoją sytuację na wyrównanie. W 30. minucie dobrze z piłką pod pole karne Bocian weszła Ogebe. Skrzydłowa KPP dobrze dośrodkowała w pole karne na 5. metr gdzie wytworzyło się małe zamieszane zakończone strzałem tuż nad poprzeczką bramki WKS-u. Przewaga gospodyń mogła wyniknąć z braku na boisku Węcławek, która musiała przedwcześnie zejść z boiska z powodu kontuzji. Dopiero po 5 minutach trener Jagieła miał możliwość przeprowadzenia zmiany i wpuścił na boisko Tracz. Najlepszą sytuację KPP miał w 33. Minucie, kiedy znowu Alice Ogebe przedryblowała zawodniczki Śląska i wyłożyła piłkę na 7. metr do Majdy. Pomocniczka z Bydgoszczy fatalnie ułożyła się do strzału i piłka poszybowała wysoko na bramką. Nigeryjska piłkarka zdecydowanie była jedną z najgroźniejszych broni w arsenale trenera Górala. Jej rajdy lewą stroną boiska uprzykrzały życie Śląskowi i tylko brak skuteczności jej koleżanek sprawiał, że KPP wciąż przegrywał. W 42. minucie znowu wyłożyła idealną piłkę, tym razem Siejce, która trafiła w słupek. Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie nie należała do wrocławianek i tylko szczęście uratowało je przed stratą bramki do przerwy.

W drugiej połowie obserwowaliśmy wymianę ciosów pomiędzy zespołami. Swoje koleżanki ratowała raz po raz Anna Bocian, natomiast drużyna WKS-u była wyjątkowo nieskuteczna. Śląsk jednak nie wychodził zbytnio z inicjatywą. Wrocławianki oddały pole do gry zespołowi gospodyń, a swoje ataki przeprowadzały głównie z kontry. Oblężona twierdza jaką postawiły zawodniczki trenera Jagieły zdawała się przynosić efekty, bo z minuty na minutę coraz trudniej było zawodniczkom z Bydgoszczy budować akcje ofensywne. Mimo braku większych emocji na boisku, przy ławkach rezerwowych obaj trenerzy nie mogli opanować nerwów. Wszystko skończyło się wyrzuceniem trenera Górala na trybuny w 80. minucie spotkania. Trener Jagieła nie otrzymał upomnienia, lecz żółtą kartkę zobaczył jeden z członków jego sztabu.

Taktyka na koniec spotkania choć mało atrakcyjna okazała się skuteczna. Postawiony „autobus” w polu karnym, szczelna obrona nastawiona na kontratak i szczelność formacji pozwoliły zawodniczkom Śląska utrzymać prowadzenie do samego końca. Ciężko wyróżnić dzisiaj w zespole WKS-u pojedynczą zawodniczkę, gdyż cały zespół rozegrał wzorowe spotkanie. Trener Jagieła wykonał kawał dobrej roboty przy rozpracowaniu taktycznym, co poskutkowało zwycięstwem w Bydgoszczy i awansem na 3. miejsce w tabeli kobiecej Ekstraligi. Przynajmniej do meczu Medyka Konin z AP Gdańsk.

KPP Bydgoszcz: Siejka – Andrzejewska, Łaniewska, Helinska, Cecotti – Giętkowska, Karpliuk, Boguszyńska, Ogebe, Majda – Sudyk

Ławka rezerwowych: Rosińska, Węglarz, Sokołowska, Gugała, Lewandowska, Sobczyk, Stępień

Trener Adam Góral

Śląsk Wrocław: Bocian – Żurek, Węcławek (32’ Tracz), Dudziak, Korda – Wróblewska, Homa, Martyna Buś, Iwaśko (72’ Jurczenko) – Marcelina Buś, Czudecka

Ławka rezerwowych: Rydlewska, Krysman, Turowska, Jurczenko, Kulig, Tracz, Przelicka

Trener Piotr Jagieła

ZOBACZ też: PNK: Zadomowić się w czołówce (ZAPOWIEDŹ)