Aktualności

Co słychać u zgód?

16.09.2020 (11:00) | Jakub Wach, Marek Czachorowski

fot.: Marcin Polański

Co słychać u naszych zgód po przerwie reprezentacyjnej? Zaglądamy do Lechii Gdańsk, Miedzi Legnica, Motorze Lublin i Slezsky Opawa.



 

Lechia Gdańsk

Przerwa w rozgrywkach ligowych miała pomóc Lechii w sprawdzeniu nowych zawodników, ustawień i formacji. Dobrym prognostykiem do osiągnięcia pozytywnych wyników w lidze miał być wygrany sparing z Wisłą Płock. Niestety zarówno Piotr Stokowiec jak i kibice gdańskiego klubu nie mogą być zadowoleni z formy i poczynań swojej drużyny. Lechia za sprawą porażki w Zabrzu przerwała serię 14 zwycięstw z Górnikiem. Ostatni mecz, w  którym zabrzanie odnieśli zwycięstwo, miał miejsce w sezonie 2012/2013. Miejmy nadzieję, że w nadchodzącym spotkaniu ze Stalą Mielec gdańszczanie wyjdą obronną ręką i uda im się zwyciężyć. Ponadto rozlosowane zostały pary 1/16 Pucharu Polski. Lechia zmierzy się z Olimpią Grudziądz, która obecnie występuje w II lidze.  Spotkanie zostanie rozegrane w Grudziądzu pomiędzy 29 a 31 października. 

Górnik Zabrze 3:0 Lechia Gdańsk
Jimenez 34’, Nowak 60’, Ściślak 82’

Miedź Legnica

Miedź pokonała na własnym boisku Resovię Rzeszów. Joan Roman, dobrze znany kibicom WKS-u, wpisał się aż trzykrotnie na listę strzelców. Bramkę na 4:0 trafił Kamil Zapolnik. Warto wspomnieć, że ostatni mecz pomiędzy tymi zespołami został rozegrany 29 lat temu. 

Miedź Legnica 4:0 Resovia Rzeszów
Joan Roman (19’, 41’, 48’), Kamil Zapolnik (25’)

Motor Lublin

Motor wywalczył remis z Błękitnymi Stargard Szczeciński. Lubelski zespół w ostatnich minutach meczu doprowadził do remisu, chociaż do przerwy przegrywał dwiema bramkami. Warto odnotować, że mecz Motoru z Błękitnymi Stargard na Arenie Lublin obejrzało w miniony weekend 3670 kibiców. Był to piąty wynik frekwencyjny na stadionach piłkarskich w Polsce, biorąc pod uwagę wszystkie szczeble rozgrywkowe.

Motor Lublin 2:2 Błękitni Stargard
Swędrowski 58', 90' – Polkowski 16' (z rzutu karnego), Ryk 41'

Slezsky Opawa

Gracze Opawy zdobyli swój pierwszy ligowy punkt. Przywieźli go z Przybrami, gdzie co prawda przegrywali od 58 minuty, ale wprowadzony na boisko napastnik potrzebował tylko dwóch minut, żeby wyrównać stan gry i zapewnić remis 1:1.

Slezsky rozkręcał się naprawdę powoli. Do 32 minuty nawet nie zagroził bramce przeciwników, a sam był kilka razy w opałach przez błędy obrońców. Wydawało się, że druga połowa będzie w wykonaniu opawskich piłkarzy dużo lepsza. Zaczęli ją z werwą, próbowali się dostać w pole karne Przybrami, ale ich akcję w ostatniej chwili zablokował obrońca gospodarzy.

Niestety chwilę później, po szybkim dośrodkowaniu, bramkarz Opawy Fendrich był wolniejszy od przeciwnika i piłka trafiła do opawskiej bramki. Obraz gry ożywili dopiero wprowadzeni na boisko Dedič i Juřena. Ten pierwszy już dwie minuty po zmianie wyskoczył do dośrodkowania, choć jego strzał głową zablokował bramkarz, to przy dobitce nie miał już szans. 

Na stadionie mecz oglądało ok. 1200 widzów, w tym kibice z Opawy.

Kolejny mecz już w sobotę 19.09 o 16:30. Opawa podejmie zespół z Czeskich Budziejowic, który na razie ma również jeden punkt i najgorszy bilans bramkowy - 2 zdobyte przy 10 straconych.

1.FK Příbram 1:1 Slezský FC Opava
Antwi 57' - Dedič 74'

ZOBACZ też: Scalet: Robić swoje i się nie bać (WYWIAD)