Aktualności

Rywal pod lupą eksperta: Wisła Płock

15.10.2020 (12:00) | Karol Bugajski

fot.: Michał Łada / Wisła Płock S.A.​

W pierwszym meczu po październikowej przerwie reprezentacyjnej Śląsk pojedzie do Płocka. O dotkliwych porażkach z poprzednich kolejek, nowym ustawieniu i pewnym bramkarzu Wisły, rozmawiamy z Michałem Kublikiem, dziennikarzem portalu RadioMixx.



 

Dla Wisły Płock reprezentacyjna przerwa nadeszła w nie najgorszym momencie. Jak pan sobie tłumaczy bezdyskusyjne, zasłużone porażki z Wartą (1:3) i Rakowem (0:3) w dwóch poprzednich meczach?

Rozmawiałem o tym ostatnio z prezesem Wisły Tomaszem Marcem i usłyszałem, że trudno to było wytłumaczyć nawet samemu trenerowi Radosławowi Sobolewskiemu. Przegrać można zawsze, natomiast to były mecze, w których gołym okiem widzieliśmy, że Wisła Płock była zespołem piłkarsko słabszym. Publicznie nie pojawił się żaden komunikat klubu odnoszący się do tak nieudanych występów Nafciarzy tuż przed przerwą na kadrę. Głos zabrał jedynie szkoleniowiec, który powiedział, że drużyna nie realizowała jego założeń taktycznych i to było kluczowe.

Może problem tkwi w głowach?

W Bełchatowie znamienna była wypowiedź Krzysztofa Kamińskiego w przerwie. Bramkarz Wisły Płock na pytanie o tę słabą grę odpowiedział, że gdyby wiedzieli jaka jest przyczyna, to by to poprawili. Dla mnie to sygnał, że tam cały czas jest jakiś nierozwiązany problem. Czy ostatnie mecze to był wypadek przy pracy? A może wypadkiem przy pracy było wcześniejsze efektowne zwycięstwo 3:0 przy Reymonta z Wisłą Kraków? Niedzielne spotkanie ze Śląskiem i kolejne po tej przerwie reprezentacyjnej dadzą dużo odpowiedzi.

Wydarzeniem tygodnia w Płocku stał się spodziewany transfer Airama Cabrery. Wzmocnienie siły ofensywnej to coś, czego teraz najbardziej potrzebuje zespół Sobolewskiego?

Myślę, że ta drużyna nie ma siły ofensywnej. Cillian Sheridan i Patryk Tuszyński nie dają takiej jakości, która zapewniałaby moc rażenia wywołującej strach u przeciwników Wisły Płock. Rywale Nafciarzy nie ustawiają się taktycznie przeciwko ich napastnikom, bo wiedzą, że praktycznie nic im nie zagraża. Giorgi Merebaszwili ostatnio nie gra, Dawid Kocyła to bardzo młody zawodnik, światełko w tunelu dla Wisły Płock, ale jednak ciągle zbiera doświadczenie i trudno oczekiwać, że już teraz weźmie odpowiedzialność za całą ofensywę zespołu. Stąd poszukiwania nowych zawodników, przecież w ciągu ostatnich dni kontrakt podpisał także inny Hiszpan Julio Rodriguez. Jeżeli transfer Cabrery stanie się faktem, a on będzie w dyspozycji, która pozwoli wskoczyć mu do składu od razu i okaże się tak skuteczny, jak dawniej w Koronie i Cracovii, może okazać się brakującym ogniwem Wisły Płock. Bez bramkostrzelnego zawodnika drużyna Radosława Sobolewskiego będzie miała w tym sezonie duży kłopot.

Nowością w grze zespołu z dawnej stolicy Polski od początku nowego sezonu jest ustawienie z trójką środkowych obrońców i duetem wahadłowych. Jak można ocenić ten pomysł po pierwszych meczach?

To jest rewolucja dla Wisły Płock i na pewno warto podkreślić, że mówimy o stałym, konsekwentnie wprowadzanym ustawieniu. Niezależnie od zmieniających się wykonawców czy rotacji na poszczególnych pozycjach w obronie, to za każdym razem jest trójka stoperów. Wiadomo jednak, że przy takiej taktyce musimy mieć odpowiednich wykonawców, którzy będą mocno pracowali zarówno w defensywie, jak i ofensywie. W poprzedniej kolejce w meczu Wisły Płock mieliśmy starcie dwóch drużyn grających w tym systemie – Raków udowodnił, że piłkarzy na poszczególnych pozycjach ma po prostu lepszych i to zaważyło na wyniku. Wśród kibiców nie brakuje krytycznych ocen tego pomysłu trenera Sobolewskiego właśnie z obawy o wykonawców. Fani wskazują, że obrońcy Wisły po prostu nie są predestynowani do takiego grania i z tego bierze się duża liczba straconych bramek na początku sezonu, a zwłaszcza w dwóch poprzednich meczach na przełomie września oraz października.

Potrzeba czasu?

Pokładam nadzieję w tym, że w nowe ustawienie wierzą piłkarze. Rozmawiałem z Damianem Michalskim, który mówi, że zawsze był zwolennikiem taktyki z trójką stoperów. Choćby Alan Uryga również jest przygotowany do takiego grania. Dzięki temu, mam nadzieję, że kiedy już uda się zgrać, defensywa płocczan będzie popełniać mniej błędów i wreszcie będzie funkcjonować prawidłowo. Na razie jest różnie – udane mecze przeplatane są z takimi, w których pomyłek, również indywidualnych, zdarza się zdecydowanie zbyt dużo.

Krzysztof Kamiński w barwach Wisły Płock zadebiutował w poprzednim meczu ze Śląskiem i pomimo ciągle przeciętnych wyników zespołu, zbiera nieporównywalnie lepsze noty niż jego poprzednik między słupkami Thomas Dahne. Co wniósł do gry polski golkiper, czego nie dawał Niemiec?

Bramkarz płocczan na razie prowadzi w kibicowskich rankingach na najlepszego piłkarza sezonu, a to o czymś świadczy. Kamiński wniósł duży spokój do gry z tyłu, broni pewnie, chociaż ma też swoje charakterystyczne zwody z piłką przy nodze pięć metrów od bramki, które mogą przyprawiać trenera Sobolewskiego o palpitacje serca. Golkiper jest bardzo docenianym zawodnikiem Wisły Płock, kibice uważają go za najlepszy transfer ostatnich miesięcy. W tym momencie trzeba chuchać i dmuchać na Kamińskiego, bo jeżeli on gra dobrze, a omawiana już przez nas linia defensywna również się dotrze, to jest szansa, żeby mecze drużyny z Płocka dostarczały dużo pozytywnych wrażeń. Na pewno zdecydowanie więcej niż dwa ostatnie przeciwko Warcie i Rakowowi.

ZOBACZ też: Co słychać u rywala?