Aktualności

Gomołysek: Dopracowana taktyka jest siłą Śląska (WYWIAD)

15.10.2020 (16:00) | Konrad Omieljaniuk

fot.: www.slaskwroclaw.pl

Były redaktor naszego portalu Andrzej Gomołysek jeszcze parę lat temu amatorsko publikował analizy taktyczne w internecie. Jego pasja i profesjonalizm zostały dostrzeżone najpierw przez firmę InStat, która zaproponowała mu współpracę, a od początku tego sezonu również przez włodarzy Śląska Wrocław. Między innymi tego, jak Andrzej Gomołysek pomaga Śląskowi w pracy z młodymi talentami dowiecie się z wywiadu, który będzie gratką dla każdego kibica lubiącego spojrzeć na futbol analitycznym okiem.



 

Stali czytelnicy naszego portalu pamiętają cię zapewne z felietonów i analiz taktycznych, które publikowałeś kiedyś na naszej stronie. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło w twoim życiu, więc przedstaw się proszę naszym czytelnikom na nowo.

Już w trakcie, gdy pisałem swoje teksty na ŚLĄSKnecie, równolegle współpracowałem z paroma innymi mediami w kwestii analiz taktycznych. Było to oceniane na tyle dobrze, że w 2012 roku odezwała się do mnie firma InStat, która szukała osoby do analiz w Polsce. Przez pierwsze pół roku byłem odpowiedzialny za analizę lig polskich, potem moja działalność rozszerzyła się również na rozgrywki zagraniczne i współpraca ta trwa do dzisiaj. W międzyczasie robiłem licencje trenerskie, zaliczając jako trener wszystkie szczeble od C –klasy do okręgówki, w której trenerem jestem aktualnie. Od sierpnia tego roku zajmuję się analizami dla akademii Śląska Wrocław.

Jak doszło do twojego zatrudnienia w strukturach Śląska Wrocław?

Odezwał się do mnie w tym temacie dyrektor Krzysztof Paluszek, od dłuższego czasu byliśmy w kontakcie i w momencie gdy on zdecydował się wdrożyć dział analiz przy akademii Śląska Wrocław zaproponował mi koordynowanie tego projektu. Na kursie UEFA A poznałem się również z trenerem Dulatem (Leszek Dulat – koordynator Akademii przyp.red.), na innych kursach widywałem się z trenerem Klepakiem (Józef Klepak – szef skautingu Śląska przyp. red.) i dzieliłem się z nimi swoimi spostrzeżeniami. Moja praca zaliczeniowa na kursie trenerskim UEFA A poświęcona była analizie piłkarskiej w części statystycznej i podejrzewam, że te elementy zadecydowały, że mnie dostrzeżono – połączenie wiedzy analitycznej z praktyką trenerską. To pozwala mi przełożyć wyniki moich analiz na usprawnienie procesu treningowego.

Jakie stanowisko oficjalnie zajmujesz w strukturach Śląska Wrocław?

W Śląsku jestem trenerem analitykiem akademii. Dziś praktycznie w każdym sztabie szkoleniowym na poziome ekstraklasy pracuje trener analityk. Pracowników zajmujących się wyłącznie analizą jest mało, jest to bardziej trend, który obserwujemy za granicą by tworzyć dedykowane stanowiska analityczne. U nas poszukuje się ludzi, którzy są analitykami i mają zarazem bezpośrednie przełożenie na proces treningowy. Natomiast jeśli chodzi o wdrażanie tych rozwiązań w akademii, to możemy mówić o nowatorskim projekcie w skali kraju. Obecne struktury działu analiz tworzymy więc od zera, docelowo oczywiście będzie za to odpowiedzialnych więcej osób niż jedna. Na razie opracowaliśmy założenia, jak dokładnie taki dział analiz ma wyglądać i na czym ma polegać jego praca.

Jakie są na ten moment obowiązki trenera analityka akademii?

Podstawowym celem jest rozwój zawodników wiodących w danej grupie. Celem głównym akademii jest oczywiście wyszkolenie zawodników do pierwszego zespołu. Moim zadaniem jest nagrywanie, obróbka wideo z treningów oraz meczów i analizowanie tych materiałów w taki sposób, by wskazać na który aspekt dany zawodnik powinien zwrócić uwagę podczas treningu. Aczkolwiek bardziej niż na elementach technicznych skupiamy się tutaj na rozumieniu gry i tym, jak zawodnik powinien się poruszać po boisku, żeby zrobić maksymalny użytek ze swoich umiejętności. Docelowo chcemy mieć bazę danych z wideo dla każdego zawodnika, z której trener w razie potrzeby mógłby swobodnie korzystać. Naszym celem do końca tego roku jest stworzyć przynajmniej podstawy takiej bazy. To pozwoliłoby na bieżąco monitorować rozwój i postęp młodego zawodnika. Dodatkowo w momencie, gdy któryś z nich osiągnie sukces i przebije się do pierwszej drużyny, będziemy mieli wzorzec, pewien punkt odniesienia. Stworzy to możliwość obserwacji, jak taki zawodnik prezentował się np. na etapie U-17 czy U-18 i traktować to jako pewien wyznacznik dla innych wyróżniających się zawodników na jego pozycji.

Niedawno zamieściłeś na twitterze wpis kwestionujący zasadność zwolnienia analityków z Legii Warszawa. Jak wygląda dział skautingu przy pierwszej drużynie Śląska i czy tam jest zachowana ciągłość pracy?

Z działem skautingu pierwszej drużyny nie miałem jeszcze okazji współpracować. Z uwagi na reżim sanitarny jestem w tym momencie zupełnie odseparowany od pierwszej i drugiej drużyny. Jeśli chodzi o ciągłość pracy analityków w Śląsku jest ona zachowana. Trener Lavicka nie ściągał ze sobą całego sztabu specjalistów, w kwestii analityki są w klubie ludzie związani ze Śląskiem od lat i ta wiedza jest przekazywana.

W dziedzinie analityki Śląsk jest klubem rozwiniętym, będącym w czołówce czy na tym polu resztę zdystansowały już Legia i Lech?

Zdystansowały to byłoby duże słowo. Generalnie jeśli chodzi o działy analiz to nie kojarzę, by w jakimś polskim klubie był taki dział z prawdziwego zdarzenia, z kilkunastoma specjalistami, tak jak to działa na zachodzie. Nie ma w tej kwestii wykrystalizowanej czołówki.  Sam fakt, że zaczynają pojawiać się analitycy pracujący przy akademiach oznacza, że to wszystko powoli idzie w dobrą stronę.

Jako wieloletni pasjonat i teraz już profesjonalista w kwestii analityki sportowej uważasz, że ta dziedzina jest w naszych warunkach niedoceniana?

Są ogromne zaniedbania w tej kwestii, przede wszystkim dlatego, że inni wcześniej zaczęli. Jeszcze niedawno w Polsce w ogóle nie było świadomości, że coś takiego powinno być robione. Natomiast jeśli chodzi o nadrabianie tych zaległości, to uważam, że pójdzie to nam zdecydowanie szybciej niż w innych elementach. Analizę wideo już w tym momencie robimy na takim samym poziome jak na zachodzie, bo to nie jest rzecz, która wymaga wielkich umiejętności, jeśli ma się dobrze opracowaną metodologię. Większe zaniedbania mamy pod kątem analizy statystycznej czy też hybrydowej- łączącej analizę jakościową z ilościową. Tutaj rezerwy są ogromne i to powinno być celem dla polskiej piłki, by tę przepaść zasypać.

Zauważasz zmianę w podejściu do analityki porównując czasy, w których zaczynałeś amatorską analizę do czasu obecnego, gdy zajmujesz się tym profesjonalnie? W świecie piłkarskim jest teraz większy popyt na dane?

Popyt na dane jest, ale mam wrażenie, że te dane są często źle rozumiane i błędnie wykorzystywane. Mam ten problem często ze studentami, ale nawet dziennikarze czy eksperci często próbują wyciągnąć wnioski z jakieś jednej danej, zupełnie bez patrzenia na kontekst. Zdarzają się sytuacje, że trener na konferencji pomeczowej wyciąga wnioski z jednej liczby, ale nie potrafi odnieść tej liczby do szerszego kontekstu, nie wie skąd ona wyniknęła. Ograniczone jest również zbieranie danych. Duże kluby europejskie zbierają własne dane w oparciu o to, jakich informacji potrzebują do realizacji swojej filozofii. Natomiast wszystkie polskie drużyny bazują na danych i gotowych analizach dostarczonych przez firmę zewnętrzną. W ekstraklasie jest to współpraca z InStat. Żaden z polskich klubów nie zbiera własnych danych statystycznych jeśli chodzi o wydarzenia boiskowe.

Zauważasz w tym momencie, analizując grupy młodzieżowe Śląska, jakiś rocznik czy drużynę, z której kilku zawodników może za parę lat wejść przebojem do pierwszej drużyny, tak jak choćby zrobiła to w zeszłym sezonie młodzież Lecha Poznań?

Na pewno w młodszych grupach są zawodnicy z ogromnym potencjałem, ale trudno na ten moment przewidzieć, co się wydarzy w ciągu tych kilku lat. Bywały już w Śląsku roczniki naprawdę obiecujące, w nich zawodnicy, którzy wyróżniali się w Polsce, ale z różnych względów w kluczowym momencie nie byli w stanie się przebić na wyższy poziom. Na pewno na ten moment są w klubie młodzi zawodnicy, którzy wyszkoleniem technicznym aspirują do ścisłej czołówki w kraju. Nie chcemy jednak skupiać się na jednej „perełce” z danego rocznika. Chcemy mieć tych „perełek” jak najwięcej i wtedy jest szansa, że, tak jak teraz w Lechu, dwóch czy trzech wychowanków będzie się regularnie przebijać do pierwszej drużyny. 

Tych zaginionych „perełek” w ostatnich latach w Śląsku było na pewno za dużo. Uważasz, że stworzenie działu analiz przy akademii pozwoli im na rozwinięcie większej świadomości nad czym należy pracować, by nie przepaść w momencie wejścia do dorosłego futbolu? Czy raczej jest to nie tyle problem świadomości taktycznej i boiskowej, co sfery mentalnej tych zawodników?

To, że ci zawodnicy się nie przebijają, zależy od bardzo wielu czynników. To nie jest tylko problem Śląska. Dział analiz to tylko jeden z elementów, który powinien po pierwsze pomagać trenerom dopasować trening do potrzeb zawodnika. Chcemy zwiększać świadomość młodych piłkarzy, żeby oni rozumieli, czego się od nich wymaga w danej sytuacji na boisku i jak mają reagować. Zależy nam, by mieć w Śląsku takich zawodników, dla których te analizy będą wartością dodaną, oni będą chcieli z nich korzystać i faktycznie pomogą im w rozwoju.

Gdybyś miał scharakteryzować obecny plan taktyczny trenera Lavicki, widzisz szansę na zmianę formacji w którymś momencie tego sezonu na coraz popularniejsze 3-5-2? Często gra tak drużyna w CLJ, próbowały tego rezerwy, czy to jest system, którego Śląsk chciałby spróbować w dłuższej perspektywie?

W obecnych okolicznościach, gdy w każdym momencie może się okazać, że nie masz kilku zawodników do dyspozycji z powodu wirusa czy kwarantanny, nie wydaje mi się bezpiecznym ćwiczenie nowej formacji i próbowanie nowych rozwiązań. Trener Lavicka jest od początku swojej pracy wierny systemowi 4-2-3-1 i raczej to ten system będzie dopracowywał do perfekcji. I to widać, że on już jest bardzo dobrze dopracowany, bo niezależnie kto występuję w pierwszym składzie, drużyna gra w taki sam sposób. Wydaję mi się, że to jest w tym momencie siłą Śląska. Dobrze jest mieć kilka alternatywnych systemów, ale nie sądzę, by w obecnych okolicznościach trener Lavicka chciał zmieniać coś, nad czym już tyle czasu pracował wraz z drużyną.

Jako trener Kolektywu Radwanice miałeś na początku tego sezonu ciekawą konfrontację w okręgowym Pucharze Polski z drużyną Śląsk U-18, przy której pracujesz jako analityk. Mimo, że wiedziałeś o rywalu wszystko, to na boisku twoja drużyna poległa 1:7. Gdzie widzisz tę granicę, od której analiza rywala rzeczywiście może zrobić różnicę lub od którego poziomu rozgrywkowego warto poświęcać czas i pieniądze na analitykę, żeby miało to wymierne efekty?

Przypomina mi się tu sytuacja, gdy około 2014 roku InStat zaczął zajmować się analizą dla reprezentacji Węgier. W tamtejszych mediach pisano, że teraz reprezentacja będzie miała perfekcyjnie rozpracowanego każdego rywala, oczekiwanie co do tej współpracy były duże, tymczasem pierwszy mecz Węgrzy przegrali z Holandią 1:8. Po meczu była tylko refleksja, że może InStat robi „cuda-wianki”, ale meczów nie wygrywa.

W przypadku spotkania pucharowego, o które pytasz, ja się spodziewałem różnicy poziomów, ale może nie aż takiej, bo jednak w Śląsku grali juniorzy. Tutaj też miałem tą niewiadomą, jak juniorzy, którzy dobrze wyglądają na tle swoich rówieśników, będą się prezentować na tle drużyny seniorskiej. Trudno jest złapać jakiś punkt odniesienia do drużyn, które rywalizują tylko w swoich grupach wiekowych. Uważam jednak, że w kwestii analityki nie ma żadnych granic i analiza ma sens na każdym poziomie, tylko jej wymiar będzie w każdym przypadku inny. Gdybym próbował robić takie analizy w okręgówce jak w piłce profesjonalnej, to byłoby to strzelanie z armaty do wróbli. Jako analiza na tym poziomie wystarczy obejrzenie meczu kolejnego rywala i sprawdzenie, który zawodnik się wyróżnia. Na wyższych poziomach, gdy różnicę się zacierają, trzeba szukać tych 5-10% przewagi za pomocą profesjonalnej analizy.

Jakie są twoje cele na przyszłość i czego możemy ci życzyć?

W Śląsku przede wszystkim życzymy sobie w końcu akademii z prawdziwego zdarzenia pod względem infrastrukturalnym. To będzie olbrzymie ułatwienie z punktu widzenia działu analiz, bo moglibyśmy zebrać w jednym miejscu wszystkich zawodników, przeprowadzać tam analizy i nagrywać treningi. W tym momencie logistycznie jest to spore utrudnienie. Co do moich celów trenerskich, wypada mi życzyć udanej walki o utrzymanie w okręgówce.


Partnerem głównym ŚLĄSKnetu jest firma Superbet - sprawdź najnowsze promocje!

ZOBACZ też: Rywal pod lupą eksperta: Wisła Płock