Aktualności

Lavicka: Jesteśmy szczęśliwi

24.10.2020 (20:25) | Dominik Szpik

fot.: Paweł Kot

Jesteśmy szczęśliwi. Czuliśmy jak ważny jest ten mecz i jak ważne będzie zwycięstwo. Mieliśmy szacunek dla rywala ze względu na ich wyniki w tym sezonie. Ten mecz był wyrównany. Dzisiaj każdy zawodnik bardzo dużo pracował dla zespołu. Dobrze funkcjonowała organizacja gry i można było zauważyć mnóstwo zaangażowania. Wykorzystaliśmy swoje okazje. Mieliśmy sporo sytuacji, ale trzeba oddać Jagielloni, że dobrze się bronili i mieli w bramce świetnego zawodnika – Węglarza. Szanujemy to zwycięstwo i te trzy punkty. Chcemy utrzymywać się w czubie tabeli - tak podsumował mecz z Jagiellonią Vitezslav Lavicka.



 

Mocno przeżywał Pan to spotkanie przy linii bocznej. Presja tego spotkania była chyba bardzo duża po dwóch porażkach. Czy dzisiaj najważniejsze było zwycięstwo nieważne w jakim stylu?

W każdym meczu naszym celem jest zwycięstwo. Nie ma dla nas różnicy czy gramy u siebie, czy na wyjeździe. Dawałem naszym chłopakom wsparcie przez cały mecz. Może dzisiaj było to bardziej widoczne przez puste trybuny, ale wszyscy na ławce byli bardzo zaangażowani w to spotkanie. Myślę, że ta współpraca funkcjonowała dzisiaj dobrze.

Jak wygląda sytuacja Marcela Zylli? Czy to poważny uraz?

Zylla zaliczył bardzo dobry występ, który przerwała kontuzja kostki. W tym krótkim czasie, w którym był na boisku, czuł się bardzo dobrze z piłką. Widać, że jest to utalentowany młodzieżowiec. Ma pewność siebie i duże umiejętności piłkarskie. Ostatecznie jego zmiana i wejście Praszelika okazało się pozytywne, gdyż Mateusz zdobył bramkę, która zadecydowała o losach spotkania.

Czy brak Praszelika wynikał z jego słabszej dyspozycji, czy po dwóch porażkach potrzebna była zmiana w składzie?

To nie było tak, że Mateusz był w słabszej dyspozycji. Zawsze mówiłem, że mamy więcej niż jednego młodzieżowca, który będzie grał w tym sezonie w przeciwieństwie do poprzedniego. Mateusz grał w ostatnich meczach, specjalnie motywowaliśmy go na Legię. Dzisiaj chcieliśmy dać jakiś impuls zawodnikom po porażkach.

Czy Praszelik dużo ryzykował, samodzielnie wykańczając akcję bramkową? Czy Pana zdaniem nie powinien podawać do lepiej ustawionego Exposito?

Tak akcja została rozegrana przez Mateusza bardzo dobrze, zaczynając od przechwytu na środku boiska. Zachowanie w polu karnym to zawsze jest decyzja zawodnika. Tutaj trener już niewiele może. Strzelił bramkę, więc uważam, że podjął dobrą decyzję, ale szacunek też dla Erika, który poszedł do końca za akcją i wsparł kolegę. Ja jako trener jestem bardzo zadowolony z tej akcji.

Przed nami kolejna dwutygodniowa przerwa. Co zrobić, aby drużyna tym razem po tej przerwie wyglądała lepiej?

Wszyscy wiemy, że mamy za sobą bardzo trudny tydzień. Mieliśmy trzy mecze w bardzo krótkim odstępie czasowym w tym dwa wyjazdy do Płocka i Warszawy. Dzisiaj chłopaki odwalili kawał dobrej roboty. Jutro gra drugi zespół i zawodnicy niewykorzystani dzisiaj zagrają w rezerwach. Pierwsze dni przyszłego tygodnia trzeba wykorzystać na przywrócenie do zdrowia kontuzjowanych zawodników i później skupimy się na meczu z Lechią.

ZOBACZ też: A my swoje - zwycięstwo u siebie (RELACJA)