Aktualności

Jak piłkarze Śląska zwolnili Piotra Stokowca

17.11.2020 (12:00) | Karol Bugajski

fot.: Paweł Kot

Listopadowa rywalizacja ze Śląskiem nie wiąże się z przyjemnymi skojarzeniami dla trenera Piotra Stokowca. Dzisiejszy szkoleniowiec Lechii trzy lata temu we Wrocławiu poniósł jedną z najbardziej bolesnych porażek w karierze.



 

Rozegrane 26 listopada 2017 roku derby Dolnego Śląska zapisały się w pamięci kibiców. Prowadzeni przez Jana Urbana wrocławianie po obiecującym początku sezonu okraszonym domowymi zwycięstwami z Legią czy Lechem, mieli za sobą dwie kolejne porażki, a w dodatku zmagali się z potężnymi problemami kadrowymi.

"Wobec licznych absencji Śląsk Wrocław do derbowego spotkania przystąpił w mocno eksperymentalnym składzie. Wrocławianie wyszli w ustawieniu 3-5-2, a szansę od pierwszej minuty na środku defensywy obok Piotra Celebana i Igora Tarasovsa, dostał Konrad Poprawa"

- pisaliśmy w relacji z tego meczu, którą możecie sobie przypomnieć TUTAJ.

KGHM Zagłębie Piotra Stokowca również nie miało za sobą udanych tygodni, bo w czterech wcześniejszych meczach zainkasowało zaledwie dwa punkty. Pomimo tego, zważywszy na wynikające z kartek i kontuzji nieobecności w Śląsku, w zgodnej opinii komentatorów to lubinianie byli faworytem derbowej potyczki.

Szybko okazało się jednak, że przedmeczowe przewidywania nie mają odzwierciedlenia w tym, co oglądamy na boisku. Bardzo pewnie między słupkami spisywał się debiutujący w lidze w barwach Śląska Jakub Słowik, a co istotne, gra gospodarzy nie koncentrowała się jedynie na defensywie.

Osłabieni zielono-biało-czerwoni walczyli jak równy z równym z faworyzowanym rywalem, a Piotr Stokowiec starał się obudzić swój zespół zmianami, wprowadzając na końcowe fragmenty meczu Bartłomieja Pawłowskiego czy Adama Buksę. Bezskutecznie.

Ostatnia akcja derbów przesądziła o niespodziewanym zwycięstwie Śląska! Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłkę zgrał wprowadzony chwilę wcześniej debiutant Mathieu Scalet, który tylko absencjom zawdzięczał tego dnia obecność w kadrze meczowej, do jego podania tuż przed linią bramkową dopadł Piotr Celeban i wrocławianie wygrali 1:0.

Śląsk w najlepszy możliwy sposób zrewanżował się rywalowi zza miedzy za porażkę w pierwszej rundzie poniesioną w Lubinie w… identycznych okolicznościach. Piotr Stokowiec nazajutrz stracił pracę w KGHM Zagłębiu, a spośród kolejnych siedmiu meczów przeciwko Śląskowi, już na ławce Lechii, wygrał raptem dwa.

ZOBACZ też: Barylski: Przez brak meczów treningi są rozbite (WYWIAD cz.1)