Aktualności

REZERWY: Porażka w starciu z Lechem (RELACJA)

14.11.2020 (15:22) | Jakub Luberda

fot.: Rafał Sawicki

Po udanym meczu z Hutnikiem w Krakowie przyszedł czas na wyjazd do Wronek, gdzie Lech II Poznań podjął drugi zespół Śląska. Spotkanie z Kolejorzem miało dla piłkarzy szczególne znaczenie, bowiem było to starcie rezerw. Jak wrocławska młodzież poradziła sobie z zawodnikami wywodzącymi się ze słynnej poznańskiej akademii?



 

Analizując składy przed meczem, w oczy mogła się rzucić mocno eksperymentalna linia defensywna Śląska. Był to niemały problem, szczególnie że w szeregach rywali od pierwszych minut mieliśmy zobaczyć Huberta Sobola, czyli najlepszego strzelca i asystenta rezerw Lecha w tym sezonie.

Mecz rozpoczął się dosyć niemrawo. Zawodnicy obu drużyn nie chcieli forsować tempa. Widać było duży szacunek do rywala. 

Od początku spotkania bardzo aktywny był Piotr Samiec-Talar. W 18 minucie po jego rajdzie prawą stroną boiska podyktowany został rzut wolny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i spróbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy strzałem z ostrego kąta, lecz ten popisał się dobrą interwencją.

Już 5 minut później Lechici postanowili odpowiedzieć Śląskowi. Świetną akcję lewą stroną boiska przeprowadził Ołeksandr Yatsenko. Skrzydłowy najpierw minął w pełnym biegu trzech rywali, po czym podał piłkę do ustawionego w okolicy dziewiątego metra Sobola, a ten oddał mocny strzał po ziemi. Na posterunku stał jednak Michał Szromnik, który w fantastycznym stylu najpierw obronił uderzenie Sobola, a następnie dobitkę Yatsenki. Gdyby nie dobra postawa bramkarza, to mielibyśmy 1:0 dla Lecha!

Do końca połowy niewiele działo się już na boisku. Po obu zespołach widać, że bały się otwartej gry, a głównym założeniem na pierwsze 45 minut było zachowanie czystego konta. 

Śląsk świetnie wszedł w drugą połowę. Minutę po wznowieniu gry Samiec-Talar popisał się dobrym, prostopadłym podaniem nad linią defensywną Lecha. Do piłki doszedł Rafał Makowski, lecz uderzył nad bramką rywali.

Wrocławianie poszli za ciosem i w 50 minucie mieliśmy już 1:0! Aktywny od pierwszych minut Samiec-Talar zagrał futbolówkę wzdłuż pola karnego. Dopadł do niej Marcin Szpakowski, który popisał się świetnym, precyzyjnym uderzeniem prosto w róg bramki rywala. Była to ciężka piłka do uderzenia, która wymagała nienagannej techniki, więc tym bardziej należy pochwalić za ten strzał Szpakowskiego.

Na odpowiedź Lecha nie trzeba było długo czekać. W 57 minucie po dobrej akcji kombinacyjnej dośrodkował Tymoteusz Klupś. Sobol starał się uderzyć wysoko zawieszoną piłkę przewrotką, lecz nieczysto trafił w piłkę, która trafiła do ustawionego w polu karnym Yatsenki. Ten długo się nie zastanawiał i mocnym strzałem w lewy dolny róg bramki pokonał Szromnika. 

W 72 minucie Kolejorz wyszedł na prowadzenie. Po groźnym dośrodkowaniu do piłki doszedł Sobol. Groźny strzał głową z linii bramkowej wybijał Bartosz Boruń, lecz futbolówka trafiła pod nogi Klupsia, który z najbliższej odległości trafił do siatki Śląska.

Śląsk szukał swoich szans do samego końca spotkania, ale Lechici dobrze bronili dostępu do swojej bramki. Po wyrównanym meczu to jednak Kolejorz lepiej wykorzystał swoje okazje i zdobył cenne 3 punkty w walce o utrzymanie. 

W zespole Śląska na pochwałę zasłużył Samiec-Talar, który w drugim już meczu z rzędu wyróżniał się na tle swoich kolegów. Eksperymentalna obrona nie wyglądała źle, lecz wrocławianom wyraźnie brakowało wzrostu w polu karnym, co w ostatecznym rozrachunku zadecydowało o niekorzystnym wyniku.

 

Lech II Poznań 2:1 (0:0) Śląsk II Wrocław

57’ Yatsenko, 70’ Klupś - 50’ Szpakowski

Lech II Poznań: Malenica – Kaczmarek, Nawrocki, Dejewski, Palacz – Białczyk, Szramowski (82’ Kołtański), Kryg – Klupś (72’ Karbownik), Sobol (88’ Pacławski), Yatsenko (82’ Smajdor). Trener: Rafał Ulatowski

Śląsk II Wrocław: Szromnik - Krocz, Wypart, Caliński, Boruń (90’ Fediuk) - Lewkot, Szpakowski, Makowski, Bargiel (79’ Kotowicz), Samiec-Talar - Bergier. Trener: Piotr Jawny

 

ZOBACZ też: Śląsk przed przerwą nie do zaskoczenia