Aktualności

Lavicka: Katastrofa wygląda trochę inaczej

19.11.2020 (11:57) | Jakub Luberda

fot.: Paweł Kot

Vitezslav Lavicka na konferencji przed spotkaniem z Lechią Gdańsk wypowiedział się na temat obecnego sezonu, sytuacji kadrowej oraz treningów podczas przerwy reprezentacyjnej.



 

Powtarza się często, że trwający sezon jest specyficzny i wyjątkowo trudny. Co z perspektywy trenera najbardziej się zmieniło? Z jakimi najważniejszymi utrudnieniami zmaga się pan w codziennej pracy? Czy najbardziej przeszkadza krótki okres przygotowawczy, przepełniony kalendarz, czy zmieniająca się co chwilę sytuacja personalna, która nie ułatwia utrzymania całej drużyny na zbliżonym poziomie przygotowania fizycznego?

Stuprocentowo się zgadzam z tym, co pan mówił. Jest to specyficzna sytuacja dla nas wszystkich. Przed sezonem okres przygotowawczy był inny niż wszystkie poprzednie. Był bardzo krótki i musieliśmy się do tego zaadaptować. Wszyscy musieli być przygotowani na zmiany, na zakażenia zawodników i ludzi z klubu i optymalnie szybkie reagowanie na takie sytuacje. Dla mnie najważniejsze jest przestrzeganie narzuconych zasad, co tutaj w Śląsku robimy. Cieszymy się z każdego treningu, na którym możemy wspólnie pracować. Jasne, nie jest to optymalna sytuacja dla nas wszystkich, ale możemy grać mecze. Są przerwy między meczami, co już nie jest optymalne, ale to respektujemy. Brakuje nam kibiców na stadionie, ale czujemy ich wsparcie przez internet i inne możliwe drogi. Tak jak wspomniałem, trzeba się zaadaptować i krok po kroku iść dalej.

Wydaje się, że Lechia to bardzo niewygodny rywal dla Śląska. Ostatni raz udało się wygrać z gdańszczanami 2 lata temu, a na wyjeździe 6 lat temu. Przywiązuje pan uwagę do takich statystyk?

Nie przywiązuję. Dla mnie, trenera, nie znam tej historii tak bardzo do tyłu. Dla mnie najważniejsze to przygotować się na ten następny mecz. Lechia miała długą przerwę, a teraz grają 2 mecze krótko po sobie. Grali pucharowy mecz w tygodniu i w piątek spotkają się z nami. Jest to drużyna, która ma jakość, kreatywnych i dobrych zawodników, mocnych obrońców, bardzo doświadczonego bramkarza, ale my zawsze mówimy tutaj, że mecze z takimi drużynami są wyzwaniem. My idziemy swoją drogą. Szanujemy przeciwnika, ale chcemy się trzymać w tej górnej części tabeli. Oznacza to, że przyjeżdżamy jutro na stadion Lechii i chcemy walczyć o jak najlepszy wynik.

W czterech ostatnich meczach Śląsk strzelił tylko dwa gole i żaden nie padł po zespołowej akcji. Wie pan, czemu ofensywa wygląda, mówiąc wprost, tak katastrofalnie i czy zamierza pan dokonać zmian personalnych z przodu?

Z mojego punktu widzenia katastrofa wygląda trochę inaczej, ale zgadzam się z tym, że mamy teraz problem z jakością i efektywnością naszego grania w ataku. Dlatego wykorzystaliśmy przerwę reprezentacyjną na wzmocnienie współpracy. Dużo treningów było skupionych na tej współpracy w ataku, tak aby jakość i efektywność naszego grania w ofensywie była lepsza.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna? Którzy piłkarze nie będą mogli zagrać w Gdańsku?

Nie będzie Wojtka Golli, którego czeka długa przerwa od grania. Blisko powrotu jest Patryk Janasik, ale nie jest gotowy do meczu z Lechią. Zawodnicy pokazują się bardzo dobrze w tej przerwie. Zrobiliśmy analizę naszych występów w tym sezonie i bardzo dobrze trenowaliśmy. W pierwszym tygodniu skupiliśmy się na fizyczności i trochę więcej pobiegaliśmy, a w drugim skupiliśmy się już na tej współpracy ofensywnej, ale również ogólnej współpracy na boisku. Mam nadzieję, że damy dobry występ i z Lechią zdobędziemy dobry wynik.

W jakiej dyspozycji po powrocie z Afryki jest Lubambo Musonda? Czy tym razem w przeciwieństwie do meczu z Wisłą Płock w październiku jest pan pewien, że jest gotowy na ten mecz w Gdańsku?

Sytuacja teraz jest taka, że zawodnicy wyjeżdżający na reprezentację wracają późno. Lubambo Musonda drugi raz grał w reprezentacji Zambii. Jesteśmy z nim w kontakcie. Wiemy, że rozegrał 2 mecze. Dostaliśmy informację, że wszystko jest w porządku, że nie doznał żadnej kontuzji. Jasne, że brakuje mu więcej treningów wspólnych z drużyną, ale jeżeli dzisiaj wszystko będzie okej, to zobaczymy go w dwudziestce zawodników na jutro.

Wojciech Golla jest kontuzjowany. Kto pana zdaniem jest teraz pierwszym kandydatem, jeśli trzeba by było zastąpić Marka Tamasa lub Israela Puerto?

Strata Wojtka Golli jest dla nas wszystkich bolesna. Jak mówiłem wcześniej, każdy z nas, w każdym meczu będzie walczył za niego i życzymy mu szybkiego powrotu. Mamy w kadrze zawodników, którzy pokazali jakość i są gotowi zastąpić Wojtka. Jest to Israel Puerto i Mark Tamas, tak jak pan mówił. Mamy też młodzież. Konrad Poprawa, który krok po kroku idzie do góry. Mamy dwóch bardzo doświadczonych i uniwersalnych obrońców w postaci Piotra Celebana i Mariusza Pawelca, także mimo tej sytuacji, myślę, że możemy dać radę.

Jak wygląda obecnie sytuacja Rafała Makowskiego, jak pan go ocenia? 

Minut, które podłapał Rafał Makowski, jest za mało, ale jest to inteligentny zawodnik i krok po kroku idzie do góry. Szanuję jego zaangażowanie. Gra regularnie w drugim zespole, aby złapać minuty i być przygotowanym na swoje szanse. Aktualnie trochę przegrywa rywalizację o miejsce w składzie na środku boiska, ale ta sytuacja może się zmienić za jeden, dwa mecze. Pracuje podczas treningów i czeka na swoje szanse, a myślę, że jeśli dalej będzie tak pracować, to zaczną pojawiać się minuty. 

 

ZOBACZ też: Statystyki nie kłamią: Lechia Gdańsk