Aktualności

Chłodnym okiem: Rewolucja górą

23.08.2010 (21:30) | Adam Osiński
Ewolucja kontra rewolucja – tak nazwany został w lokalnej prasie pojedynek Śląska z Legią. Spokojnie budowana ekipa z Wrocławia, co rundę uzupełniana graczami, którzy sukcesywnie mają podnosić poziom gry zespołu, w piątek poległa ze zbudowaną naprędce legią cudzoziemską. Te słowa nie są krytyką polityki Śląska. W pełni ją popieram. Ale przypadek klubów ze stolicy pokazuje, ze w słabej lidze wystarczy kilka tygodni, by stworzyć zespół na miarę mistrzostwa.


 

Warszawian z Łazienkowskiej i Konwiktorskiej coś jednak różni. Ci pierwsi wierzą, że tytuł wywalczy dla nich zaciąg mało znanych, choć podobno utalentowanych i głównie młodych obcokrajowców. Z kolei Józef Wojciechowski skupuje najlepszych Polaków. Nasi rodacy na arenie międzynarodowej dostają baty niemal od każdego, ale to jednak Czarne Koszule sprawiają korzystniejsze wrażenie, co zdążyły już udowodnić w bezpośrednim starciu.



Filozofia właściciela daje zwycięstwa klubowi, ale działa także na korzyść polskiego futbolu. Franciszek Smuda wysłał dziś powołania trzem polonistom: Mierzejewskiemu, Sobiechowi i Smolarkowi. W kadrze trener Bakero ma jeszcze pięciu piłkarzy, którzy zagrali w biało-czerwonych barwach, niektórzy z nich liczą na więcej. O dwóch kolejnych – Gołębiewskim i Pietrasiaku – także przypomina się w kontekście powołań. Tymczasem zespół Legii mecz przy Oporowskiej rozpoczął z czterema Polakami w składzie. Maciej Skorża i tak nie dorównał Tomaszowi Kulawikowi. Były krakowski tymczasowy na boisko w Łodzi desygnował trzech graczy znad Wisły. No i wygrał. Więc znowu rewolucja górą. Ale która jej forma okaże się trafiona na mecie rozgrywek?