Aktualności

Chłodnym okiem: Gdyby...

09.11.2010 (19:36) | Adam Osiński
Gdyby mi powiedziano przed sezonem, że w listopadzie Śląsk będzie w tabeli nad Lechem, chyba skakałbym z radości. Tymczasem Kolejorz się wykoleił i nie trzeba już pędzić, by poznaniaków wyprzedzić. Zmieniono maszynistę – niby normalne. Ale siedzi gdzieś we mnie sympatia do Jacka Zielińskiego i poczucie, że to jak gra Kolejorz, nie jest do końca jego winą. Bo że zespół grać potrafi i jest dobrze przygotowany, pokazuje w Europie. A teoria, że piłkarzom Lecha nie było z Zielińskim po drodze, upadła – już pod wodzą Bakero polegli w Chorzowie.


 

Gdyby prezes Polonii miał nosa do futbolu, tegoż Zielińskiego by nie zwalniał. Potem przez Konwiktorską przewinął się tabun szkoleniowców, którzy wspólnymi siłami rok temu z okładem awansowali do pucharów. Ambicji prezesa jednak i tak nie zaspokoili. Prezes płaci, prezes wymaga. A skoro płaci dużo... Rachunek futbolowy nie pokrywa się z ekonomicznym. No to pora na cięcia...



Gdyby Vuk Sotirović nie trafił dwukrotnie do siatki, pewnie byłby już na wylocie. Przynajmniej w opinii części fanów. Łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Podzielam opinię Andrzeja Iwana, który uważa, że Serb jest jednym z lepszych napastników w naszej lidze. Albo jesteś dobry, albo zły. A to, że raz na górze, raz na dole, to już inna sprawa...