Aktualności

Ekspert: Praszelik jest nieszablonowy (WYWIAD)

13.08.2020 (14:00) | Krzysztof Banasik

fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Trzecim transferem Śląska Wrocław przed nowym sezonem był Mateusz Praszelik, który w drużynie trenera Vitezslava Lavicki prawdopodobnie będzie podstawowym młodzieżowcem. O byłym graczu Legii Warszawa porozmawialiśmy z Marcinem Szymczykiem, redaktorem naczelnym portalu legia.net.



 

Jakim typem piłkarza jest Mateusz Praszelik?

Na pewno "Praszel" należy do piłkarzy o dużym potencjale, potrafi zrobić różnicę z przodu, ma zmysł znalezienia się w polu karnym, wykończenie jednak ma do poprawy. Sporo widzi, ma niezłą technikę. Z tym, że o tym wszystkim mówię na podstawie występów w III lidze. W ekstraklasie grał za mało by go oceniać.

Jakie ma atuty, czym w Legii imponował?

Przede wszystkim, gdy był w gazie, potrafił zrobić przewagę z przodu, ale gdy wymagała tego sytuacja, grał też odpowiedzialnie i mądrze w tyłach. Potrafi osłaniać piłkę, prowadzić ją tuż przy nodze, wie kiedy i jak się odwrócić. Jest nieszablonowy, potrafi zaskakiwać wyborem i dokładnym podaniem.

Na jakich pozycjach grał i która jest dla niego optymalna?

W rezerwach grał czasem na ósemce, a nawet na szóstce - jak w meczach młodzieżowej Ligi Mistrzów z Ajaksem. Ale najczęściej w III lidze grał jako dziesiątka, tam też ustawiał go na treningach Aleksandar Vuković i ta pozycja wydaje się dla niego optymalna.

Jakie ma słabe strony, nad czym w Legii miał pracować i czego nie udało mu się poprawić?

Cały czas najwięcej pracy ma chyba do wykonania w sferze psychicznej. Jest pełny wiary w swoje umiejętności, jest przekonany o swojej jakości i to dobrze, ale czasem czuje się zbyt pewnie, jest niepokorny. Jeśli chodzi o czysto piłkarskie kwestie, to z pewnością mógłby strzelać więcej goli, musi popracować nad wykończeniem.

Dlaczego mu nie wyszło w Legii? Co zdecydowało, że trenerzy nie dali mu więcej szans, w przeciwieństwie do innych młodych?

Mateusz przeszedł kilka szczebli w Legii, doszedł do poziomu pierwszego zespołu. Czemu nie dostawał więcej szans? Po prostu miał dużą konkurencję i byli od niego lepsi. Luquinhas czy Walerian Gwilia na ten moment dawali drużynie więcej. Brazylijczyk miał 5 bramek i 10 asyst, zaś Gruzin 11 goli i 9 asyst. Trener Vuković miał na “Praszela” plan w zbliżającym się sezonie, ale on wybrał inną drogę.

Jak jego odejście zostało przyjęte w Warszawie?

Decyzja była spodziewana, zapowiadało się od jakiegoś czasu, że tak właśnie się stanie. Zapewne z powodu wyboru Mateusza wiosną już nie pograł sobie w pierwszym zespole. Ale mimo wszystko pojawiło się lekkie rozczarowanie faktem, że Mateusz nie zaufał Legii oraz trenerowi i wybrał inną drogę. Zawsze przecież mógł przedłużyć umowę i gdyby było coś nie tak iść na wypożyczenie.

Znasz Śląsk i jego styl - co Praszelik może wnieść do tej drużyny?

Na pewno może wnieść inny styl gry do przedniej formacji, wprowadzić więcej swobody, a z jego podań mogą zrobić użytek napastnicy. Jemu z pewnością będzie bardzo zależało na tym, by pokazać, że władze Śląska podjęły słuszną decyzję podpisując z nim kontrakt.

ZOBACZ też: Kudyba: Piasecki teraz jest już gotowy na Ekstraklasę (WYWIAD)