Aktualności

Lavicka: Chłopacy wiedzą, że popełnili błąd

13.08.2020 (12:50) | Wojciech Peciakowski

fot.: Paweł Kot

Pierwsza konferencja przedmeczowa w nowym sezonie za nami. Trener Lavicka odpowiedział na pytania dziennikarzy na konferencji przed meczem pucharowym z ŁKS-em.



 

Czy udało się odpocząć fizycznie i psychicznie przed startem nowego sezonu?

Tylko dwa tygodnie przerwy dla mnie było OK, dla chłopaków było trochę więcej, ale te dwa tygodnie mogli odpoczywać fizycznie i mentalnie. Zrobiliśmy to tak, że ci, którzy grali więcej mieli tylko regenerację, a ci, którzy grali mniej, dostali od trenera od przygotowania fizycznego plan treningów indywidualnych. Wyniki pokazują, że nie było dużego spadku, chłopak trzymają poziom z sezonu i możemy rozpocząć okres przygotowawczy.

Jakie informacje docierają w związku z sytuacją epidemiczną w ŁKS? Czy termin meczu jest zagrożony?

Sytuacja nie tylko w ŁKS-ie jest pod znakiem zapytania. Wiemy, że jest tam jakiś problem z jednym z zawodników. Mam nadzieję, że niedzielny mecz się odbędzie. Przygotowaliśmy cykl tygodniowy tak, żeby rozpocząć sezon meczem z ŁKS-em.

Czy analizowaliście zmiany w ŁKS-ie? Jakiego przeciwnika się spodziewać?

Nie tak dawno graliśmy w lidze we Wrocławiu. Oni znają nas, a my ich. Jasne, że były zmiany, ale to drużyna grająca piłką. Nie będzie to łatwy mecz. Mam nadzieję, że nasi zawodnicy dadzą z siebie maksa. Ten pierwszy krok sezonu będzie pozytywny.

W poprzednim sezonie Śląsk szybko odpadł z PP. Jaki jest cel drużyny w tym sezonie?

Ważne, by zrobić dobry pierwszy krok. Dla nas waga tego meczu jest wysoka. Szanujemy przeciwnika i jego jakość. To droga, która wiedzie do pucharów europejskich. W poprzednim sezonie szybko odpadliśmy. Dziś sytuacja jest trochę inna. Skupiamy się, by zrobić dobry pierwszy krok.

Jak wyglądają fizycznie zawodnicy i jaka jest sytuacja zdrowotna piłkarzy?

Tak jak mówiłem, parametry fizyczne są porównywalne do zakończenia sezonu, jest niewielki spadek, bo przerwa między meczami była krótka. Oby ostatnie dni przed startem sezonu były bez kontuzji. W pierwszym składzie trenuje dużo zawodników, bo filozofia klubu jest taka, że drugi zespół zrobił awans i to będzie szansa i wyzwanie dla młodych zawodników.

Czy Wojciech Golla jest już gotowy do gry?

To dobra informacja dla mnie jako trenera, całej drużyny i wszystkich nas tutaj. Wojtek Golla po kontuzji jest już w treningu, pracuje już na pełnych obrotach. Nasz plan wprowadzania go z powrotem do gry musi być mądry. Zagrał część wewnętrznej gierki, wczoraj zagrał w meczu drugiego zespołu. Będą kolejne kroki jego powrotu, aby był całkowicie przygotowany nie tylko fizycznie, ale i mentalnie, by mieć pewność siebie, bo to jeden z naszych liderów. To wicekapitan zespołu. Mam nadzieję, że szybko wróci do poziomu gry sprzed kontuzji.

Pytanie o Cotugno. Czy będzie mógł grać?

Teraz Guilermo jest kontuzjowany. Był u niego problem z cukrem, miał problemy diabetyczne i dlatego stracił miejsce w składzie, nie był przygotowany do meczów. Nasz sztab medyczny zrobił wiele, by zanalizować wszystkie szczegóły jego problemu. Krok po kroku wraca do normy. Wszystkie treningi w okresie przygotowawczym rozegrał, zagrał też całą gierkę wewnętrzną. Niestety przedwczoraj złapał kontuzję z przywodzicielem, przez którą zszedł z boiska.

Jak wygląda Waldemar Sobota w treningu i na jakiej pozycji go trener widzi?

To głośny temat dla naszych kibiców. Wiemy, że to zawodnik z dobrą historią w Polsce i w Śląsku. Robił dobrą robotę w Niemczech. Rozmawiałem z nim i widziałem też jego zaangażowanie w treningu. Ma pasję, chce dawać z siebie wszystko, by drużyna odnosiła sukcesy. Będzie to jeden z nowych liderów w przyszłym sezonie.

Czy teraz można powiedzieć, że to Praszelik jest najbliżej miejsca w podstawowym składzie spośród młodzieżowców?

Jako trener jestem zadowolony, że tak młody zawodnik przyszedł do Śląska. To dobra praca naszego dyrektora sportowego i skautingu, którzy długo przygotowywali ten transfer. To zawodnik, który ma potencjał, ale to jeden z młodzieżowców w drużynie, który będzie walczyć o miejsce w meczowej 20 i w pierwszym składzie. Jest wyszkolony w Legii i zaangażowany. Tak jak wcześniej zrobiliśmy transfer Przemka Płachety, tak teraz Mateusz może pokazać, że to on będzie tym zawodnikiem, który wpłynie na wyniki drużyny.

Jak pan przyjął informację o piłkarzach którzy złamali zasady? Kiedy wrócą do treningów? Czy można na nich liczyć w niedzielnym meczu?

To zła dla nas wszystkich sytuacja. Dla zawodników, dla nas trenerów i ogólnie dla klubu. Rozmawiałem z nimi przez telefon. Wiedzą, że zachowali się nieprofesjonalnie i popełnili błąd. Są odsunięci od drużyny. Przeszli testy i czekamy na ich wyniki. Mamy nadzieję, że będą negatywne i chłopacy wrócą do treningów z drużyną. Jasne, że tam będzie pewna kara od zarządu klubu, ale oni dobrze wiedzą, że w obecnych czasach popełnili błąd. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i będziemy ich mogli wykorzystać do grania.

ZOBACZ też: Kudyba: Piasecki teraz jest już gotowy na Ekstraklasę (WYWIAD)