Aktualności

REZERWY: Kalisz pokazuje miejsce w szeregu

20.09.2020 (13:52) | Adrian Dana

fot.: Rafał Sawicki

Po tygodniu pauzy Śląsk II Wrocław wrócił do rywalizacji w II Lidze. Do Wrocławia przyjechał zespół KKS-u Kalisz. Przed spotkaniem oba zespoły miały taki sami dorobek punktowy, ale zespół gości miał jedno spotkanie rozegrane więcej.



 

Wrocławianie chcieli potwierdzić dobrą dyspozycję z meczu drugiej kolejki kiedy to pokonali na wyjeździe Garbarnię 3:1. Goście natomiast mieli nadzieję na przerwanie passy dwóch zakończonych porażką. Kaliszanie w dwóch ostatnich kolejkach przegrali z Garbarnią oraz Skrą Częstochowa.

Pierwszy kwadrans niedzielnego spotkania był wyłącznie dla koneserów futbolu. Dopiero po pierwszych piętnastu minutach zaczęło się dziać więcej na boisku. Do głosu doszli goście, którzy udokumentowali swoją przewagę w 22. minucie kiedy to Bartłomiej Maćczak pokonał Miłosza Tysiaka. Strzelona bramka pobudziła jeszcze bardziej zespół z Kalisza, który nie pozwalał na wiele zielono-biało-czerwonym.

Najlepszą sytuację na wyrównanie miał Adrian Łyszczarz, ale w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać bramkarza drużyny gości. Chwilę po tej akcji drugą bramkę strzelił zespół z Kalisza, ale strzelec był na pozycji spalonej.

Pierwsza połowa zakończyła się zasłużonym prowadzeniem drużyny gości, którzy tylko raz pozwolili na groźniejszą sytuację w wykonaniu Śląska.

W przerwie trener wrocławian dokonał dwóch zmian. W Śląsku zadebiutował Marcel Zylla, który zmienił Łyszczarza, a Mateusz Maćkowiak zastąpił na placu gry Mateusza Młynarczyka.

Druga część meczu zaczęła się o wiele lepiej niż pierwsza. Można nawet powiedzieć, że to Śląsk miał delikatną inicjatywę, ale oprócz kilku strzałów, które nie stworzyły większego zagrożenia pod bramką Macieja Krakowiaka nic innego gracze WKS-u nie mieli do zaproponowania.

Przez większą część drugich 45 minut gra toczyła się w środku pola z rzadka przenosząc się pod jedną lub drugą bramkę. Tym samym kibice zgromadzeni na stadionie, ale także pod stadionem przy ulicy Oporowskiej, bo tam zgromadziła się grupa fanów zespołu z Kalisza nie mieli wielu powodów do zadowolenia.

Goście przebudzili się w ostatnich dziesięciu minutach meczy kiedy to dwukrotnie pokonali Tysiaka. Najpierw drugą bramkę strzelił Maćczak, a potem trzeciego gola dla gości zdobył Kamil Sabiłło.

Ostatecznie goście wygrali z rezerwami Śląska 3:0 i odskoczyli od wrocławian na trzy punkty tym samym przerywając serię dwóch porażek z rzędu.

Śląsk II Wrocław 0:3 (0:1) KKS Kalisz

Bramki: 0:1 Maćczak 22’, 0:2 Maćczak 79’, 0:3 Sabiłło 82’

Śląsk: Tysiak - Wypart, Poprawa, Pawelec, Caliński, Krocz - Semir, Szpakowski, Młynarczyk (46’ Maćkowiak) - Bargiel, Łyszczarz (46’ Zylla)

KKS: Krakowiak - Gawlik, Waleńcik, Łydkowski, N. Zawistowski (82’ M. Zawistowski), Chojnowski - Hiszpański, Tunkiewicz, Radzewicz (87’ Mączyński), Łuszkiewicz – Maćczak (82’ Majewski)

Żółte kartki: Pawelec, Bargiel – Chojnowski, Waleńcik

Sędzia: Maciej Pelka

ZOBACZ też: Foto: Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław