Aktualności

Nakładką: Inna rzeczywistość

20.10.2009 (17:02) | Michał Zachodny
Faktycznie, ostatnie tygodnie w życiu kibica piłkarskiego nie należały do najprzyjemniejszych. Nawet gdy narodowa reprezentacja kompromituje się, a ci, którzy kierują Związkiem pokazują, że można sięgnąć kolejnego dna, to w człowieku jest jeszcze nadzieja i wiara w ukochany klub. Niestety, tu kibice Śląska Wrocław nie mogli szukać pocieszenia, a przegrana w Bełchatowie tylko dopełniła obrazu beznadziei w jakim ogarnia się nasza piłka.


 

Nie chodzi bynajmniej o rezultat spotkania z piątkowego popołudnia (swoją drogą: kto widział by o takiej porze rozgrywać mecze ligowe?!) – znów bardziej wypada skupić się na grze wrocławskiej jedenastki. Ta, co by niepotrzebnie za dużo nie powiedzieć, wyglądała beznadziejnie, od pozycji bramkarza popełniającego szkolne błędy do napastnika, który notuje kolejny mecz bez stworzonego zagrożenia w polu karnym rywali. Gdyby wymieniać braki Śląska Wrocław to starczyłoby na nie jedno i nie dwa wydania ‘Nakładki’ więc ograniczę się do tego co w zespole jest. Są chęci, jest wola walki i zapał, którego nie widać choćby u kilku innych ekip w Ekstraklasie (Cracovia, Odra). Cóż jednak z tego skoro te cechy wolicjonalne nie idą w parze nawet z przygotowanie fizycznym u każdego z zawodników Śląska?



Najłatwiej jest kopać leżącego, więc o grze Śląska będzie tylko (i aż) tyle. Wolę zapomnieć o tych poprzednich słabych siedmiu występach ligowych i jednym pucharowym by skupić się na przyszłości drużyny. Ta również jest nieciekawa, ale także do odratowania, zwłaszcza, że dopiero jedna trzecia sezonu za nami. Ważne jednak by piłkarze zdali sobie sprawę z tego, że Śląsk Wrocław znalazł się w innej rzeczywistości w porównaniu z poprzednim sezonem. Nie ma już statusu ambitnego beniaminka, nie ma opinii o ofensywie godnej pucharów i nie ma skrzydeł na miarę reprezentacji. Drodzy Zawodnicy, czas uświadomić sobie, że jeśli Wasza forma prędko nie pójdzie w górę to przy relacjach z meczu Śląska pojawią się określenia ‘dół tabeli’, ‘walka o utrzymanie’ czy ‘spotkanie o sześć punktów’. Zresztą w niektórych mediach już można z takimi scenariuszami się zapoznać…



To jest kluczowe by nie powtórzyć katastrofalnej ‘wywrotki’ Górnika Zabrze z zeszłego sezonu. Tam z wszystkiego w krótkim czasie ‘stworzono’ wielkie nic i teraz zamiast podbijać Ekstraklasę drużyna z Górnego Śląska walczy z rywalami na boiskach pod szyldem Unibet 1. Ligi. Wiadomo, że oni się odbudują, szybko wrócą do najwyższej klasy rozgrywkowej, a ze swoich błędów już starają się wyciągać wnioski. My również powinniśmy patrzeć na to co w Zabrzu się wydarzyło i nie tyle robić wszystko na odwrót, ale oddzielić dobre od złego (choć tego drugiego było więcej) i przekładać (lub nie) to na wrocławską rzeczywistość. Ja nadal upieram się, że Śląsk w obecnym składzie może się utrzymać… przepraszam, powinien się spokojnie utrzymać, ale do walki o coś więcej potrzebni są lepsi piłkarze. Tego jednak prędko ani ja, ani Wy, ani trener Tarasiewicz nie będzie mógł radykalnie zmienić. W pozostałych siedmiu kolejkach rozgrywanych na jesień to obecna kadra ma coś do udowodnienia sobie, kibicom i trenerowi. Oni muszą uwierzyć we własne umiejętności i efekty ciężkiej pracy; takim jak ja pozwolić byśmy mogli znowu skupić się na dopingu, a nie narzekaniu oraz pokazać trenerowi, że nie potrzebna jest rewolucja, ale subtelny retusz pierwszego składu w trakcie zimowej przerwy.



Pomijając chwilowo kwestię finansowego wsparcia transferowych celów Ryszarda Tarasiewicza przez inwestorów i sponsorów Śląska, warto podkreślić, że tylko wyniki sportowe mogą zepsuć wizerunek wrocławskiego klubu. Ten, mozolnie odbudowywany od trzeciej ligi, był w lecie jednym z najatrakcyjniejszych towarów w dołującej polskiej piłce: dawał piłkarzom możliwość gry przed świetnymi kibicami, na nowym stadionie, za bardzo przyzwoite pieniądze. Teraz od zawodników zależy czy ten energiczny rozwój zahamują i za dwa sezony, odpukać!, z piękną rzeczywistością świetlistej areny na Maślicach będą kontrastować pojedynki o wszystko z Odrą Wodzisław Śląski czy Cracovią Kraków, albo Dolcanem Ząbki. Im szybciej sytuacja w Śląsku zostanie ogarnięta, tym szybciej klub i kibice znów wrócą do tej rzeczywistości z której słabe wyniki drużyny z tego sezonu nas brutalnie wyrwały. Czego sobie i Wam, przed zbliżającymi się derby życzę!

źródło: własne