Aktualności

Chłodnym okiem: Sypanie popiołu

18.05.2010 (08:40) | Adam Osiński
Czego mnie nauczył miniony już sezon? Tego, że walka trwa do końca i ferowanie przedwczesnych wyroków jest błędem. Po jesiennym meczu Lecha z Wisłą napisałem w tym miejscu, że mimo porażki z Kolejorzem układ sił nie zmieni się, mistrzem i tak będzie Biała Gwiazda. Takie myślenie było uzasadnione, tyle że uciekła gdzieś istotna kwestia – rozgrywki trwają prawie rok. A wówczas do ich zakończenia pozostawało niemal siedem miesięcy. W Poznaniu zbędna była nawet jakakolwiek rewolucja – sprzymierzeńcem Lecha był właśnie czas.


 

Głowy popiołem powinni posypać także ci, wokół których cała ta karuzela się kręci. Lista niepocieszonych jest sporo dłuższa niż krąg spełnionych. Z litości i troski, by „Chłodnym okiem” nie nabrało rozmiarów książki telefonicznej, większość zostanie pominięta. Ta przyjemność ominie Ryszarda Wieczorka, który w ciągu dwóch lat przyłożył rękę do degradacji trzech klubów.



Wśród tych, którzy powinni mieć sobie coś do zarzucenia, znaleźli się również ludzie związani ze Śląskiem – piłkarze, trenerzy, działacze. Nie chodzi jednak o to, by mieszać z błotem, wytykać błędy i żądać głów. Wszystko ma swój rewers i awers, obok negatywów są i pozytywy. Trzeba tylko umieć dostrzec i jedne i drugie. Jeśli w klubie z Oporowskiej posiądą taką umiejętność, będzie dobrze.