Pożegnanie z duchami

01.01.2023 (06:00) | Marcin Sapuń
uploads/images/2021/10/magiera4_61618c52a6aeb.png

fot.: Paweł Kot

W ostatnim dniu czerwca 2023 roku zakończą się wciąż obowiązujące kontrakty z dwoma poprzednimi trenerami Śląska. Temat, który mocno osadził się we wrocławskiej rzeczywistości, dosyć często wzbudzał nerwowość wśród kibiców WKS-u. Nowy rok w końcu zamknie pewien rozdział w trenerskiej historii klubu.  



 

Objęcie Śląska przed Wielkanocą przez Jacka Magierę w 2021 roku zakończyło się sezonowym happy endem. WKS zajął czwarte miejsce w ekstraklasie, które zagwarantowało start w kwalifikacjach Ligi Konferencji, gdzie wrocławianie dotarli do trzeciej rundy (startując od pierwszej). Jednak 2022 rok w wykonaniu drużyny nie należał już do udanych. 

WALKA O LIGOWY BYT NIEMAL DO SAMEGO KOŃCA 

Ciężko podziękować komukolwiek za utrzymanie w lidze, jeśli drużyna zalicza wpadki w najważniejszym okresie sezonu. Ale zacznijmy od początku. Śląsk 2022 rok rozpoczął tak samo, jak zakończył poprzedni, od porażki. W Gdańsku wrocławianie ulegli 0:2 i przedłużyli tym samym serię meczów bez zwycięstwa w lidze do czterech. Sytuacja wcale nie poprawiła się w kolejnych tygodniach. Jacek Magiera w nowym roku nie poprowadził zespołu do ani jednego zwycięstwa. Cierpliwość władz WKS-u do byłego selekcjonera młodzieżowej reprezentacji Polski powoli się wyczerpywała, a punktem kulminacyjnym była porażka z Legią 0:1 po bardzo słabym i nudnym meczu w wykonaniu piłkarzy Wojskowych. Dzień później (8 marca) klub oficjalnie ogłosił, że rozstaje się z 45-latkiem. Osiem kolejnych meczów bez wygranej przelało szalę goryczy. 

Misji ratowania Śląska podjął się Piotr Tworek, który w sezonie 2020/21 wykręcił piąte miejsce z Wartą Poznań. Jednak w rundzie jesiennej kolejnego sezonu nie zdołał utrzymać dobrej formy drużyny i został zwolniony w momencie, gdy Warta nie potrafiła opuścić strefy spadkowej. Jego początek we Wrocławiu nie należał do najgorszych. Czyste konto z Radomiakiem Radom, zwycięstwo z Wisła Płock, czy całkiem dobre spotkanie z Rakowem Częstochowa, które zakończyło się remisem, ale do kluczowych meczów z perspektywy drużyny walczącej o utrzymanie doszło w 29. i 30. kolejce ekstraklasy. To właśnie wtedy Śląsk podjął u siebie dwa zespoły, które znajdowały się w strefie spadkowej. Trójkolorowi najpierw zremisowali 1:1 z Wisłą Kraków, a tydzień później skompromitowali się przegrywając aż 0:4 z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza i tracąc trzy bramki w dziewięć minut. 

Oprócz braku zwycięstw z dwoma zespołami walczącymi o ligowy byt, sami piłkarze "postarali się", by przyszłość Śląska w ekstraklasie rozstrzygnęła się w ostatniej kolejce, bowiem przeciwko Stali Mielec wrocławianie stracili bramkę na wagę zwycięstwa w ostatniej akcji meczu. Strata punktów w 33. kolejce szczególnie zdenerwowała kibiców, bowiem w ciągu kilku sekund Śląsk z drużyny utrzymującej się w lidze, przeobraził się w wciąż niepewną swojego losu. Z pomocą przyszła Wisła Kraków, która w tym samym dniu przegrała 2:4 z Radomiakiem Radom i została ostatnim klubem spadającym do I ligi. Beznadziejny sezon nie mógł zakończyć się inaczej niż porażką przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze (3:4). Zmiany były nieuniknione. 

WYTRWAĆ JESZCZE KILKA MIESIĘCY 

W momencie zakończenia współpracy z Jackiem Magierą, Śląsk na liście płac nie miał już żadnego innego trenera. Dwa dni wcześniej zszedł z niej Vitezslav Lavicka, który objął reprezentację Kuwejtu, a umowa Czecha z wrocławskim klubem obowiązywała do czerwca 2022 roku. Po zakończeniu sezonu, pomimo utrzymania w ekstraklasie, klub podzielił zdanie większości kibiców i zrezygnował z usług Piotra Tworka, chociaż ten jeszcze przed ostatnim meczem sezonu z Górnikiem mówił o sobie, że "jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie z powodu zrealizowanego celu jakim jest utrzymanie". W oficjalnym komunikacie prezesa Śląska Wrocław Piotra Waśniewskiego mogliśmy przeczytać, że zarówno wynik sportowy i styl są dalekie od oczekiwań i możliwości klubu.

Tym samym wskutek spóźnionych (zbyt późne zwolnienie Magiery) i pochopnych decyzji (zatrudnienie Tworka), klub wraz z początkiem sezonu miał na swoim utrzymaniu aż trzech szkoleniowców, co przy problemach finansowych Śląska jest dużą bolączką zarządu. 

- Tak, to boli. Żyjemy w świecie, w którym gwarantowane są kontrakty długoterminowe, w ramach obowiązujących przepisów PZPN i FIFA. Jeśli kogoś zatrudniamy, czasami musimy ponieść tego konsekwencje, pomimo tego, że jakość wykonywanej przez te osoby pracy jest dla nas niezadowalająca. Musimy ponosić konsekwencje naszych decyzji, które w dłuższej perspektywie nie zawsze się sprawdzają. Sport jest naznaczony takim ryzykiem przy decyzjach kadrowych

- tłumaczył w wywiadzie z nami prezes klubu Piotr Waśniewski.

Obaj wspomniani trenerzy związani są umową ze Śląskiem do 30 czerwca 2023 roku, co oznacza, że już za siedem miesięcy oficjalnie zejdą z listy płac. Klub miesięcznie zaoszczędzi kilkadziesiąt tysięcy złotych, a przypomnijmy, że WKS wypłaca pensję jeszcze dwóm asystentom trenera Magiery. Oczywiście możliwe są jeszcze dwa scenariusze, w których Piotr Tworek i Jacek Magiera przestaną pobierać co miesiąc wynagrodzenie: 

  • rozwiązanie umowy za porozumieniem stron,
  • podjęcie pracy w innym klubie.

POŁĄCZYŁ ICH MUNDIAL 

Temat byłych szkoleniowców Śląska w zakończonym już roku powracał jeszcze kilkukrotnie. Przede wszystkim wtedy, gdy mówiono o problemach finansowych, z którymi boryka się klub. Za to w sierpniu Jacek Magiera pojawił się na filmiku opublikowanym przez koszykarską Legię, zapraszając na mecz ze Śląskiem Wrocław! Nie przeszło to bez rozgłosu wśród kibiców WKS-u, którzy zarzucili 45-latkowi wspieranie innego klubu, będąc jeszcze na utrzymaniu swojego byłego pracodawcy. Na szereg pytań, czy trener Magiera nie naruszył postanowień umowy, szybko odpowiedział dyrektor ds. komunikacji i promocji Śląska Wrocław Tomasz Szozda, który zakomunikował, że ze względu na inną dyscyplinę sportu nie jest to naruszenie zapisów kontraktowych. 

Losy Magiery i Tworka połączyły również mistrzostwa świata, rozgrywane w listopadzie i grudniu na katarskich boiskach. Obu panów mogliśmy zobaczyć w roli ekspertów w studiu TVP Sport przed meczem Senegal - Holandia 

Nazwisko trenera Magiery pojawiło się również tuż po informacji o nieprzedłużeniu umowy z selekcjonerem reprezentacji Polski Czesławem Michniewiczem. Bogusław Leśniodorski, były prezes Legii Warszawa, na antenie Kanału Sportowego wskazał swojego faworyta na nowego selekcjonera: 

- Uważam, że Jacek Magiera ma wszystkie kompetencje, aby być trenerem kadry. Uważam, że ma wszelkie kompetencje. Jest genialnym gościem i genialnie się zna na piłce. I ma całą masę rzeczy. Ale uważam, że w tej organizacji, którą dzisiaj jest PZPN, Magiera by zginął. (...) Uwielbiam gościa i uważam, że większość piłkarzy, by go pokochała, bo on naprawdę się na tym zna. Musiałby mieć kogoś, kto ogarnie wszelkie organizacyjne kwestie zarządzające. Piłkarze mieliby poczucie, że ktoś im realnie pomaga, bo on się, kurde, zna na tej piłce 

- powiedział Leśniodorski.

 

ZOBACZ też: Śląsk nie płaci piłkarzom. Zapłaci Chrapkowi?

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.