Pierwszy trening, czyli piłki pod specjalnym nadzorem (RELACJA)

14.01.2024 (18:24) | Marcin Polański
uploads/images/2024/1/DSC_6221_65a4183fd93e1.JPG

fot.: Marcin Polański

W niedzielny poranek, zgodnie z planem, zespół Śląska dotarł na zgrupowanie w Chorwacji. Po kilku godzinach odpoczynku piłkarze po raz pierwszy mieli okazję na zaznajomienie się z boiskami, na których będą trenować przez najbliższe kilkanaście dni.



 

Wrocławianie wyjechali z Oporowskiej w sobotę o godzinie 19, a do Umagu dojechali w niedzielę o 8. - Podróż trochę dała nam się we znaki, bo jednak spędziliśmy kilkanaście godzin w autokarze. Po przyjeździe poszliśmy spać, żeby się dodatkowo zregenerować – wspominał Patryk Janasik. - Nie mieliśmy nawet za bardzo czasu zapoznać się z tym jak wygląda hotel, bo na popołudnie zaplanowano trening – dodawał.

W ramach rozgrzewki piłkarze mieli około dwukilometrową przebieżkę z hotelu do centrum treningowego, po czym ruszyli do ćwiczeń na boiskach. - Zawodnicy prezentują się naprawdę nieźle, jak na pierwsze zajęcia po podróży. Myślałem, że może się to bardziej odbić na ich dyspozycji, ale widać, że zgodnie z zaleceniami zrobili sobie drzemkę w hotelu – chwalił piłkarzy jeden z asystentów trenera Jacka Magiery. Trasę, jaką mieli do pokonania zawodnicy, pokazujemy na poniższym vlogu.

Same zajęcia trwały nieco ponad godzinę. Rozpoczęły się od rozgrzewki na małym boisku nr 5. Organizatorzy poprosili bowiem, żeby nie nadwyrężać głównej płyty treningowej i ćwiczenia rozgrzewkowe wykonywać na połowie innego boiska.

Po serii ćwiczeń na mobilizację bioder i rozciąganiu na macie, kilkanaście minut poświęcono na tradycyjnego „dziadka”, a zwieńczeniem zajęć były układy podań zakończone strzałami na bramkę. Zawodnicy wykonywali szereg szybkich wymian piłki na przedpolu, by finalnie zagrać futbolówkę w pole karne gdzie nabiegali partnerzy. Czwórka golkiperów nie narzekała na brak pracy, bo jednocześnie ćwiczono akcje aż na trzy bramki!

Byli jednak na to doskonale przygotowani, bo wcześniej intensywną i ciekawą rozgrzewkę zaaplikował im trener Maciej Sikorski wraz z Adrianem Tokarskim. Bramkarze ćwiczyli w specjalnych okularach zawężających pole widzenia i utrudniających obserwację nadlatującej piłki. - Niektórzy nie widzą dobrze bez okularów, a co dopiero w okularach – żartował trener bramkarzy, spoglądając w kierunku przyglądających się ćwiczeniem przedstawicieli mediów… wszystkich stojących w okularach.

Rozgrzewka dała dobry efekt, bo w trakcie części strzeleckiej bramkarze wiele razy byli w stanie obronić uderzenia. Widać było, że zawodnicy z pola muszą złapać z powrotem odpowiednie czucie piłki i nastawić celowniki. Sporo futbolówek zamiast w siatce lądowało bowiem za płotem.

- Udało się znaleźć wszystkie piłki? - dopytywał się schodząc z boiska trener Magiera. - Bo jak tak byśmy codziennie po kilka gubili, to na koniec obozu nie mielibyśmy czym grać – śmiał się szkoleniowiec. Kilku piłkarzy z sukcesem wykonało jednak specjalną misję poszukiwawczą i pozostało jedynie zdecydować czy zabierać je do hotelu, czy zostawić na miejscu w pomieszczeniu na sprzęt. - Czy niska temperatura w nocy może źle wpłynąć na piłki czy lepiej je zabrać ze sobą? - zastanawiano się. Ostatecznie zdecydowano, że worki z futbolówkami pozostaną na miejscu.

Czy chłodna noc nie wpłynie negatywnie na piłki przekonamy się na poniedziałkowym porannym treningu, na którym oczywiście nas także nie zabraknie. Materiały ze zgrupowania w Chorwacji znajdziecie także na naszych social mediach pod #UmagWKS.


Parterami wyjazdu Śląsknetu do Chorwacji są firmy Acana i Uniwer-Trans

 

ZOBACZ też: VLOG: Z hotelu na boiska... (#UmagWKS odc. 2)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.