REZERWY: Piłkarze Jawnego idą za ciosem! (RELACJA)

03.04.2021 (17:10) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/4/rezerwyyyy_60686ca6677c9.jpg

fot.: youtube.com/laczynaspilkatv

Wielkie emocje w Wielką Sobotę i premierowe wiosenne zwycięstwo Śląska II na wyjeździe! Po pierwszej połowie wrocławianie mieli pod kontrolą mecz z Motorem w Lublinie, druga odsłona obfitowała jednak w nieoczywiste zwroty akcji.



 

Motor do meczu z rezerwami Śląska przystępował po dwóch tygodniach przerwy od gry spowodowanej zakażeniami koronawirusem. Zespół Marka Saganowskiego na przymusową pauzę udawał się jednak w niezłych nastrojach, bo w trzech poprzednich meczach zdobył siedem punktów, a udany start roku rozbudził nadzieje na włączenie się do baraży. W stosunku do poprzedniego ligowego meczu lublinian w Stargardzie (1:1) z 17 marca ich szkoleniowiec zdecydował się na pięć roszad – Michał Bogacz, Sławomir Duda, Kamil Kumoch, Szymon Rak i Filip Wójcik zastąpili Marcina Michotę, Piotra Ceglarza, Tomasza Swędrowskiego, Rafała Króla oraz Leszka Jagodzińskiego.

Śląsk II przyjechał na Arenę Lublin opromieniony pierwszą w 2021 roku, a w dodatku niezwykle efektowną wygraną z walczącymi o awans Wigrami Suwałki (3:0). Trener Piotr Jawny wreszcie mógł być zadowolony ze swoich piłkarzy, przed meczem z Motorem z konieczności przeprowadził jednak cztery zmiany. Do jedenastki wskoczyli Dominik Budzyński, Piotr Celeban, Adrian Bukowski oraz Mateusz Maćkowiak, a poza wyjściowym składem znaleźli się tym razem Michał Szromnik, Konrad Poprawa, Szymon Lewkot i Grzegorz Kotowicz. Ten ostatni wypadł z powodu kontuzji kości strzałowej, absencje pozostałej trójki wskazują jednak na chęć wykorzystania ich przy okazji poniedziałkowego meczu pierwszego zespołu Śląska w Białymstoku.

Pierwszą okazję bramkową wrocławianie stworzyli sobie już w 50. sekundzie. Po błędzie doświadczonego Rafała Grodzickiego piłkę w polu karnym przejął Sebastian Bergier po czym celnym strzałem sprawdził koncentrację golkipera Motoru. Sebastian Madejski nie dał się jednak zaskoczyć i odbił piłkę przed siebie. Ta sytuacja była tylko wstępem do bardzo udanego wejścia Śląska II w mecz na Arenie Lublin, chwilę później w szesnastce gospodarzy ponownie robiło się groźnie po dośrodkowaniu Mateusza Maćkowiaka i próbie znalezienia partnera przez Adriana Łyszczarza. Jeszcze przed końcem pierwszego kwadransa wrocławianie zagrozili rywalowi również po stałym fragmencie – po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego przez Macieja Pałaszewskiego, obrońcy Motoru zablokowali strzał Piotra Celebana.

Ta sytuacja okazała się jednak brzemienna w skutkach dla doświadczonego Celika. Obrońca Śląska poczuł ból w mięśniu dwugłowym, a trener Piotr Jawny bardzo szybko musiał przeprowadzić pierwszą zmianę w tym meczu. Po zejściu Celebana opaskę kapitańską przejął zaś Maciej Pałaszewski. Wrocławianie w dziesiątkę grali tylko przez chwilę, bo sekundy później na boisku zameldował się już Przemysław Bargiel, niewiele czasu wystarczyło jednak Motorowi, by po raz pierwszy groźnie zaatakować bramkę wrocławian. Najpierw Bartosz Boruń w ostatniej chwili zdołał przerwać akcję gospodarzy wybiciem na rzut rożny, a po dośrodkowaniu z kornera celny strzał głową oddał Ariel Wawszczyk.

Odpowiedź Śląska była jednak zdecydowana! W 19. minucie faulowany dwadzieścia metrów przed bramką był Adrian Łyszczarz, do piłki podszedł sam poszkodowany i pięknym strzałem zapewnił zielono-biało-czerwonym prowadzenie na Arenie Lublin. Interwencji Sebastianowi Madejskiemu nie ułatwił jeszcze rykoszet od stojącego w murze Szymona Raka, dla wrocławian najważniejszy był jednak zasłużony gol puentujący bardzo dobre wejście w mecz. Po bramce piłkarze Piotra Jawnego zwolnili tempo, mecz się wyrównał, a w grę zawodników obu drużyn wkradało się coraz więcej niedokładności. Końcówka pierwszej odsłony należała za to do wrocławian.

W 40. minucie okazję miał Bargiel, który otrzymał podanie na dalszy słupek od Bergiera, nie był jednak w stanie na tyle dobrze trafić w piłkę, by skierować ją do opuszczonej przez golkipera Motoru bramki. Trzy minuty później wszystko zagrało jednak jak w zegarku i po pięknej akcji zakończonej wrzutką Bargiela strzałem głową rezultat podwyższył Szymon Krocz. Piłka po strzale zawodnika Śląska odbiła się jeszcze od interweniującego Michała Bogacza, co kolejny raz nie pomogło Sebastianowi Madejskiemu, jednak lepszego zakończenia pierwszej odsłony zawodnicy trenera Jawnego nie mogli sobie wymarzyć.

Trener Marek Saganowski na zupełnie nieudaną połowę zareagował dwiema zmianami w przerwie. Na murawie zameldowali się Krzysztof Ropski i Paweł Moskwik, a ten drugi już po kilkunastu sekundach gry reklamował zagranie ręką w polu karnym Śląska II blokującego jego strzał Krocza. Jak pokazały powtórki, o przewinieniu mowy być nie mogło, jednak Motor wyszedł z szatni z wyraźnie większą ochotą do gry. Już chwilę później piłka kolejny raz znalazła się w szesnastce wrocławian, a niewidocznego wcześniej Daniela Świderskiego z pewnym trudem zatrzymał Patryk Caliński. Potężny napastnik lublinian niedługo później musiał zejść z boiska z powodu kontuzji, a gdy Śląsk grał w chwilowej przewadze przed świetną okazją stanął Łyszczarz. Strzał zawodnika gości zablokowali do spółki Madejski i Król.

W 55. minucie Motor złapał kontakt. Zmiennik Świderskiego Dominik Kunca imponującym strzałem a’la Panenka z rzutu karnego pokonał Dominika Budzyńskiego, decyzja sędziego Jacka Lisa wzbudziła jednak ogromne emocje w obozie wrocławian. Patryk Caliński owszem faulował Dawida Pakulskiego, problem w tym, że interwencja zdecydowanie miała miejsce przed szesnastką. Kartką napomniany został winowajca, ale także Boruń i Pałaszewski, którzy najbardziej emocjonalnie zgłaszali swoje wątpliwości względem werdyktu arbitra z Katowic.

Śląsk wyszedł z trudnego momentu w imponujący sposób! Już trzy minuty po bramce kontaktowej lublinian, zespół trenera Jawnego wykorzystał błąd rywali w środku pola i przejął futbolówkę. Łyszczarz zagrał do wbiegającego w szesnastkę Krocza, a ten skorzystał z niezdecydowania teoretycznie pilnujących go Wawszczyka oraz Bogacza, po czym z zimną krwią trafił na 3:1. Kolejny stracony gol skutecznie ostudził entuzjazm, z którym na drugą połowę meczu wyszli podopieczni trenera Saganowskiego, a jedenaście minut przed końcem regulaminowego czasu Śląsk II mógł postawić kropkę nad i.

Moskwik sfaulował w polu karnym Bergiera, a piłkę na jedenastym metrze ustawił faulowany, jego strzał obronił jednak Madejski. Dla napastnika wrocławian to było już drugie tego typu nieszczęście w bieżących rozgrywkach. Jesienią Bergier zmarnował rzut karny w wyjazdowym spotkaniu z Hutnikiem, wówczas jednak i tak wpisał się na listę strzelców dwukrotnie, a wrocławianie odnieśli spektakularne zwycięstwo 5:2. Śląsk II po niewykorzystanej jedenastce nie wyglądał jak zespół wybity z równowagi i umiejętnie rozbijał kolejne ataki przeciwnika, niespodziewanie zafundował sobie jednak bardzo nerwową końcówkę. W 90. minucie błąd popełnił Budzyński, który nie utrzymał na rękach piłki po strzale głową Ropskiego, a już w doliczonym czasie wrocławianie zostali zmuszeni do gry w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Calińskiego, który sfaulował Grodzickiego. Ostatecznie po bardzo emocjonującym meczu piłkarze trenera Jawnego zainkasowali kolejny cenny komplet punktów.

Motor przerwał serię ligowych spotkań bez porażki i zanotował dopiero trzecią w tym sezonie oraz pierwszą od 4 października (wówczas 0:3 z KKS Kalisz) przegraną na własnym stadionie. Śląsk II po niespodziewanym przełamaniu w rywalizacji z Wigrami, drugi raz z rzędu zakończył mecz z trzema zdobytymi bramkami i cały czas liczy się w walce o baraże. Dzięki sobotniej wygranej wrocławianie odskoczyli od Motoru na sześć punktów oraz zrównali się dorobkiem z 6. w tabeli Stalą Rzeszów, która na inaugurację 25. kolejki potknęła się na własnym terenie w starciu z Błękitnymi (2:2).

Motor Lublin - Śląsk II Wrocław 2:3 (0:2)

Bramki: Kunca 55', Ropski 90' - Łyszczarz 19', Bogacz 43' (s.), Krocz 58'

Motor: Madejski - Król, Grodzicki, Wawszczyk, Bogacz (78' Kusiński) - Duda (78' Ceglarz), Kumoch (46' Ropski), Pakulski, Rak (46' Moskwik), Wójcik - Świderski (51' Kunca)

Śląsk II: Budzyński - Caliński, Celeban (16' Bargiel), Wypart - Boruń, Bukowski (73' Młynarczyk), Pałaszewski, Maćkowiak (73' Maruszak) - Krocz (89' Fediuk), Łyszczarz, Bergier (89' Michalski)

Sędzia: Jacek Lis (Katowice)

ZOBACZ też: REZERWY: Czy to początek serii? (ZAPOWIEDŹ)